Tak mnie dziś natchnęło, przy okazji oglądania jutuba i czytania różnych komentarzy: gdy wychodzicie do lasu i jest szansa, że się zgubicie, nie przejmujcie się GPSem, mapami, kompasem itp.
Weźcie jakiś nóż i ostrzałkę i po prostu usiądźcie pod drzewem gdy się zgubicie. Zacznijcie ostrzyć nóż i gwarantuję, że w ciągu godziny przyjdzie do was losowy hejter z jutuba, wyłuszczy wam dobitnie każdy błąd, jaki zrobiliście, przedstawi jedyną słuszną teorię i wytłumaczy, dlaczego
Heja. Ponieważ nie dysponuję odpowiednio nowoczesnym telefonem, na pokemony wybrałem się dziś analogowo. Wiecie, kalosze, wiadro, las i mgła.
Tak więc sprzedam: pół wiaderka pokemonów. Są bezglutenowe i bardzo dobre dla wegan. Zebrane w lesie, niesamowicie eko. Kilka z wolnego wybiegu. Niektóre, szczególnie te po lewej stronie wiaderka pomalowały się w barwy flag różnych państw, dziwna moda, ale nie wnikam - są bardzo miłe w dotyku. Rozdraznione są całkowicie bezpieczne - co najwyżej przesyłają wyrazy
Zagrał doktora Religę, zagrał też w Testosteronie i Lejdis, przełożony niani Frani. Ale to nie jest ważne. Ostatnio bohater reklam pewnego operatora / banku.
Zupa już się wekuje, pięć litrów tej pyszności posłuży mi za pożywienie podczas robienia mieszkania. Pasztet z dodatkiem pieczarek już się mrozi. Szkoda było mi wywalać mięso po ugotowaniu bulionu, dokupiłem trochę wątróbki i za kilka złotych powstało ze dwa kilo dobroci. Polecam :)
#trojmiejskiewykopiwo O 19 kończę robotę i 20 minut później będę na głównym. Ktoś dziś coś, czy od razu pakować dupsko do tramwaju i grzecznie do domku? ( ͡°͜ʖ͡°)
@Pantokrator: duszenie, tak samo jak przecięcie tętnic, pozbawia organy dopływu tlenu. Strata dużej ilości krwi tak własnie działa na mózg. Nie bardzo wiem, co mam udowadniać. Przecięcię tętnic szyi nie powoduje przecież natychmiastowej śmierci - w głowie zostaje wtedy jakaś część krwi z tlenem, który przez kilkanaście sekund jeszcze napędza procesy mózgu.
Jest przecież w ratownictwie zasada, że najważniejszych jest kilka pierwszych minut. Bo wówczas mózg jest do odratowania.
Opowiem Wam dziś historię drogie Mirabelki i drodzy Mirkowie. Przy okazji - wiecie, że większość drzewek z mirabelkami to tak naprawdę ałycza? Łatwo rozpoznać owoce, gdyż w prawilnych mirabelkach pestka w dojrzałym owocu od miąższu odchodzi bardzo łatwo - jak w dojrzałych węgierkach. W ałyczy pestka jest mniejsza i nawet w dojrzałych owocach trzyma się piekielnie mocno owocu. Właśnie przegryza mi się nalewka z ałyczy.
@zkandal: oj do tego jeszcze długa droga, poza tym mam wątpliwości czy ilość wytwarzana w reaktorach będzie wystarczająca. Inny sposób to wydobycie z Księżyca, gdzie podobno jest go sporo, a najbardziej realistyczna opcja to bardzo wysoka cena i odzyskiwanie go z gazu w tych złożach gdzie jest w bardzo niskim stężeniu albo z powietrza gdzie jest go 0,0005%. Już i tak w ostatnich latach cena helu poszła mocno do góry.
Chciałem się pochwalić moim pierwszym nożem, który zrobiłem. Taki spory chlastacz do lasu. Stal 50HF (zwykła resorowa), długi na 36 cm, klinga gruba na 4 mm. Na rękojeści massarandube. Robiłem ręcznie, pilnikami - z elektronarzędzi mam tylko lidlową wiertarkę kolumnową i jakąś szlifierkę typu czołg z Casto promocji. Zahartował znajomy, ja jeszcze nie mam warunków :)
Weźcie jakiś nóż i ostrzałkę i po prostu usiądźcie pod drzewem gdy się zgubicie. Zacznijcie ostrzyć nóż i gwarantuję, że w ciągu godziny przyjdzie do was losowy hejter z jutuba, wyłuszczy wam dobitnie każdy błąd, jaki zrobiliście, przedstawi jedyną słuszną teorię i wytłumaczy, dlaczego
@zkandal:
źródło: comment_0A79jHBvIG6xsbJgmqmLoU5Mqh6TUUIi.jpg
Pobierz