Biegi z poprzedniego tygodnia. Ciągle trwa posezonowa przerwa od mocniejszego trenowania, więc same rozbiegania i parę przebieżek. Do tego 3 dni spędzone w górach, trochę jazdy na rowerze, jakieś proste ćwiczenia. Całkiem fajny tydzień. #biegajzwykopem
@Akkarin: Najlepiej sie uczyć na własnych błędach (ʘ‿ʘ) wlasnie tego bardzo pilnowałem, zeby sie nie dać ponieść emocjom i pierwsze 10km leciałem cały czas równiutko ramie w ramie z zającem na 1:45. Dzień przed półmaratonem stresowałem się i nie mogłem zasnąć i znalazłem taką infografikę i do tego starałem się stosować.
Uwielbiam w poniedziałek wchodzić z buta więc tak było i tym razem. Coś nie mogłem w nocy spać, chyba przez pełnię księżyca to też wkurzyłem się i punkt 4 wybiegłem z domu. Biegło się po prostu rewelacyjnie, rześko ale bardzo przyjemnie. Dziwił mnie tylko widok wielu ludzi na przystankach po spożyciu i spożywających dalej tacy to pożyją.... Miłego dnia i niech ten Poniedziałek jakoś bezboleśnie minie!
Pogoda idealna, więc przyspieszyłem trochę tempo. Udało mi się pobić rekord na 1 km (3:18). Ostatnio tak szybko biegłem chyba w liceum, 15 lat temu. Tym samym obalam mity, że przygotowanie do maratonu zabija szybkość.
Z minionego tygodnia. A dziś się nauczyłam, że jak jest się w słabym nastroju to lepiej pojeździć samemu, bo głupia gleba (nie z własnej winy i po której w innym dniu bym się otrzepała i pojechała dalej) sprawiła, że wróciłam do domu w zupełnie podłym humorze i chęcią pieprznięcia roweru w krzaki...
#sztafeta