Jedna z najlepszych scen w historii polskiej kinematografii.

W tej scenie Chełmicki pyta siedzącego przy barze Andrzeja: "Pamiętasz spirytus u Rudego?", po czym przesuwa po blacie stołu kieliszki ze spirytusem. Podpalając je, jego kolega Andrzej wymienia imiona tych, którzy zginęli: "Haneczka, Wilga, Kosobudzki, Rudy, Kajtek", kończąc słowami: "My żyjemy!"
z- 92
- #
- #
- #
- #
- #
- #














