Gdyby nasi pułkownicy mieli zaplanować operację, to by pani umarła ze śmiechu

Na dole nie ma żołnierzy, w czołgach nie ma załóg, w kokpitach nie ma pilotów, nie ma nawet kogo wysłać na granicę. Powinni tam jeździć doświadczeni żołnierze, a jeżdżą dobrowolsi z sześciomiesięcznym stażem. Wojsko do sztabów poszło, bo przecież porucznik musi mieć kaprala do pisania dokumentów.
z- 149
- #
- #
- #
- #
- #






















"Łącznie – w operacji „Barbarossa” Wehrmacht mógł mieć ok. 180–200 generałów w pierwszej linii dowodzenia."
blisko, ale mieli więcej