@Bartoligni: Mam tak obecnie. Martwi mnie to cholernie, bo nie widzę sensu. Nic nie sprawia mi satysfakcji. Czuję się po prostu beznadziejnie. Ale przebiega to inaczej. Za dużo traum i porażek w życiu.
@ZjadaczTrujki: Jak jesteś brzydki i niski to jedyne co mogę polecić to operacje plastyczne albo zrobienie dobrej sylwetki. I wcale nie trzeba być bogatym, aby mieć kobiety dookoła siebie. Wystarczy mieć dobry wygląd. Ale jak masz dobry wygląd i nie masz siana to nic nie jest takie same.
@fluchtlinge_willkommen: Czytałem. Znajomy mi wspominał, że brał jakieś antydepresanty rano, które sprawiały, że był pobudzony i miał ochotę do działania. Nie wiem dokładnie co to za lek. Czegoś takiego mi trzeba. Xanax zamula za bardzo. Przed snem ok, ale normalnie za dnia nie mógłbym tego przyjmować.
@fluchtlinge_willkommen: Możliwe. Spróbuję umówić się na przyszły tydzień i spróbuję coś lepszego. Bo czuję się po prostu fatalnie. Albo inaczej. Nie czuję poprawy, ale jest gorzej. Do tej pory nie miałem napadów płaczu. Nic mnie nie cieszy. Straciłem zainteresowanie wszystkim. Prawie. Jedynie jestem zainteresowany, aby wrócić do pełni zdrowia i żyć jak człowiek. Niczego bardziej nie pragnę. Na tym tylko mi zależy.
@czlowiek_smiec: Wiem, że leki nie wyleczą, ale pomogą ustabilizować życie. Sam leciałem na klonie przez 2-3 miesiące, ale w tym czasie zdążyłem ustabilizować sobie w miarę życie. I wtedy czułem się lepiej.
@czlowiek_smiec: Wszystko załatwię normalnie, ale poczucie beznadziejności czy wstydu jest ogromne. Na benzo nie czuję lęku. Dlatego mi pomagają. Myślę racjonalnie. Muszę ogarnąć klony, bo to najlepsze wyjście. Mi pomogły.
@wykop_hejter: Myślałem o tym. Mam skierowanie do psychologa. Ale tak zastanawiam się czy terapia pomoże? Kiedyś chodziłem do psychologa co tydzień czy dwa tygodnie. Ale nie dawało to jakiś super efektów. Na pewno czułem się lżejszy, ale to wszystko bolało.
Sposób myślenia zmieniłem. Ale strach pozostaje. Brakuje mi stabilizacji w życiu. Wiem, że jak zapewniam sobie komfort finansowy czy stabilizację w innych dziedzinach życia to zapewniam sobie również komfort psychiczny. A tego mi brakuje.
Ma ochotę ktoś po prostu porozmawiać? O życiu? O planach? Celach? Marzeniach? Też problemach i walce, z którą codziennie musi mierzyć się? Mogą to być tematy nawet bardziej filozoficzne. Tak po prostu.
@El_Polaco: Sam jesteś recesja. Po prostu marże pójdą w dół. Czy Wy naprawdę myślicie, że Niemcy mają takie wysokie marże? Nie, ale oni mają duży obrót. W myśl zasady duży obrót, mały zysk. Po prostu pracownicy dostaną większy kawałek tortu. Tak właśnie działa ekonomia. Prawo popytu i podaży.
@Archeolik: Właśnie chodzi o to, że jestem pozytywnie nastawiony do terapii i nie mogę doczekać się aż zacznie działać. Nie ukrywam, że po wzięciu leków czułem się neutralnie, ale rano było gorzej. Po prostu czuję się źle. Co prawda wczoraj było podobnie, ale nie odczuwam jakiejkolwiek poprawy. Podobno leki zaczynają działać już po tygodniu czy dwóch.
@3142042: To napisz co konkretnie miała? Była ładna, miała dobre oceny, miała przystojnego chłopaka? Co jeszcze miała? Wy naprawdę myślicie, że jak człowiek ładnie wygląda, ma dobre oceny, ładną dziewczyną to nie zachoruje na depresję? Zejdźcie na ziemię. Może ja Was nie rozumiem, bo nie mam kłopotu z dziewczynami. Ale mam inne problemy, bo moje życie to dramat. Obdarto mnie z marzeń i muszę jakoś to wszystko poukładać.
@ziel0ny: Aby nie było gorzej to psychiatra przepisał mi benzo i pozwolił, żebym przez 2 tygodnie przyjmował codziennie zanim antydepresanty zaczną działać. Tak więc dzisiaj nie czuję się gorzej a nawet ciut lepiej.
Piosenka bardzo dobra. Ale to trzeba zrozumieć i zaakceptować. Dlatego ja na życie patrzę poprzez algorytmy i związek przyczynowo-skutkowy. Dla mnie czas nie ma żadnego znaczenia :) Przestałem patrzeć przez ten pryzmat. Najgorsze jest to, że było kilka lat, kiedy patrzyłem inaczej na świat. Teraz wróciłem do korzeni i dobrze się z tym czuję :)
@atteint: Kto nie zataja? MI zanim lekarka przepisała psychotropy to wspomniała o wszystkich skutkach ubocznych. Nawet specjalnie przepisała mi lek, który nie obniża libido. Informowała o wszelkich skutkach pozytywnych jak i negatywnych. Nie wiem u kogo byliście. Ponadto kazała jeszcze przeczytać ulotkę i zastanowić się czy chcę przyjmować leki.
@atteint: Mi lekarka uczciwie powiedziała, że leki mogą jedynie pomóc, ale nie wyleczą mnie z depresji. Leki są dla mózgu niczym jak sterydy dla mięśni. Ale potrzebna jest psychoterapia i stabilizowanie swojego życia. Leki nic nie załatwią za ludzi. Pozwolą spojrzeć normalnie na świat i tyle. A potem jak już masz siły i nie masz lęków oraz słabego samopoczucia to musisz wziąć się do roboty.
@atteint: Kwestia wyboru tak naprawdę. Lepsze czasami spojrzenie jak zombie niż piekło w głowie i wieczny strach, niska samoocena, poczucie bycia bezwartościowym, ból emocjonalny. Wolę mieć trochę gorsze zdolności motoryczne niż strach przed podjęciem jakiegokolwiek wyzwania w życiu.
Treść została ukryta...
Mam tak obecnie. Martwi mnie to cholernie, bo nie widzę sensu. Nic nie sprawia mi satysfakcji. Czuję się po prostu beznadziejnie. Ale przebiega to inaczej. Za dużo traum i porażek w życiu.
U mnie jest inaczej. Wiem, że warto. Bo zawsze są jakieś alternatywy. Gorsze czy lepsze, ale są w życiu. Dlatego zamierzam próbować :)