Niezrozumiała sytuacja. Gdzieś tu kręcą wałek, ale nie ogarniam gdzie. Od początku:
Znajomemu zginął pies – zwykły, dorosły kundelek. Rozwiesił ogłoszenia, wrzucił posty na FB. Nagle dzwoni dalszy sąsiad: „Słuchaj, znalazłem twojego psa, ale nie miałem go jak przetrzymać, więc zgłosiłem to do fundacji (nazwijmy ją 'Kochamy Zwierzęta'). Przyjechali, zabrali, pies jest bezpieczny”.
I tu zaczynają się schody.
Znajomy
Znajomemu zginął pies – zwykły, dorosły kundelek. Rozwiesił ogłoszenia, wrzucił posty na FB. Nagle dzwoni dalszy sąsiad: „Słuchaj, znalazłem twojego psa, ale nie miałem go jak przetrzymać, więc zgłosiłem to do fundacji (nazwijmy ją 'Kochamy Zwierzęta'). Przyjechali, zabrali, pies jest bezpieczny”.
I tu zaczynają się schody.
Znajomy












źródło: fe3bf1b5afc1c947d2417a31bc73e0f7975cfbe5690c9b7e9e3d839755597c9a
Pobierz