@OCIEBATON: Ja mam dokładnie taki problem jak Ty. Potrafię naprawdę bardzo mocno zwizualizować, przegadać sam ze sobą itp. Problem polega na tym, że nie mam aż takiego rozdwojenia jaźni aby móc realnie sam siebie kwestionować i prowokować jak osoba trzecia - z boku.
Dobry terapeuta nie powie Ci jak masz żyć. Bo podświadomie wiesz jak masz żyć. Jak ktoś ma problemy z piciem, to wie że powinien przestać pić. Ale
#genetyka #zwiazki #eugenika #pytaniedoeksperta Zawsze mnie to interesowało, może ktoś zna odpowiedź? W świecie zwierząt jest coś takiego że z im większej ilości genów może "wybrać" "powstać" płód to tym lepiej dla niego. W sensie widać to u psów że te rasowe których rozród jest ograniczony do jednej rasy (tj. wąska pula genów) to charakteryzują się one większą podatnością na jakieś przypadłości choroby itd.
@Aleksander_Wayne: Tak, zobacz rdzennych brytyjczyków. Jednak życie na wyspie nie pomogło. Kiedyś będąc w UK mieliśmy z ziomkiem grę- kto pierwszy zobaczy serio atrakcyjną kobietę. Po kilku godzinach nagle widzę - jest. Ładna, zgrabna brunetka, rozmawia przez telefon. I co słyszę? "A mamo, niedługo wracam, samolot mam pojutrze, pa kocham Cię"
✨️ Jak radzić sobie z depresją i lękiem w poszukiwaniu pracy?Ⓘ Po utracie pracy rok temu, wróciłem do swojej małej miejscowości. Jest tu dość sporo firm ale szukam czegoś w większym mieście. Skończyłem studia, natomiast od pewnego czasu walczę z depresją i stanami lękowymi. Od jakiegoś czasu, zauważając że mi się poprawia, zaczynam mieć awersję do ludzi i kontaktów społecznych. Przesiaduję w domu, większość czasu w ciszy albo przed TV, szukam pracy,
natomiast od pewnego czasu walczę z depresją i stanami lękowymi.
szukam pracy
@mirko_anonim: To pierwsza rada, która mi bardzo pomogła na gorsze momenty w życiu: wyrób sobie rutynę. Nie musisz wstawać rano i iść do szkoły/pracy... ale nadal to rób. Miej rutynę. Ustaw budzik na 7:00 i idź o 23:00 grzecznie spać. Posprzątaj przestrzeń wokół siebie i utrzymują ją w czystości. Ogarnij się każdego ranka jakbyś miał wychodzić
@mirko_anonim: Ja dla odmiany odpowiem na serio. Kiedyś miałem ten sam problem, bo z jednej strony czułem wykopkowe obrzydzenie, z drugiej racjonalnie tok rozumowania OPa się zgadza
I wszystko, powtarzam w kółko to kwestia zarządzania ryzykiem. Bo spotykając się z nową osobą musisz odpowiedzieć sobie na dwie kwestia: 1. Czy ta osoba Ci pasuje. Czyli czy wkładając pracę/czas/emocje/pieniądze w ten związek, dostajesz z powrotem to co Ci odpowiada. 2. Jakie jest ryzyko,
@Usmiech_Niebios: To nie jest zdrada i nie zrobiła nic złego.
Nie zmienia to faktu, że masz prawo nie zgadzać się z czyimiś decyzjami życiowymi bo nie są zgodne z Twoim systemem wartości czy preferencjami.
Osobiście nie chciałbym budować długoterminowego związku z kobietą, którą można "wyrwać z baru" na ruchanie. A tym bardziej, jeśli w jej oczach nie byłem wystarczająco atrakcyjnym facetem który się na
Bo jego zdaniem to jest śmieszne, że w ogóle się zaangażowałam emocjonalnie, bo przecież nie mówił nigdy, że jest zainteresowany, bo przecież to co robiliśmy i tak dla niego nic nie znaczyło i powinnam była zdawać sobie z tego sprawę.
@mirko_anonim: Niedawno poszedłem na kebaba. Zamówiłem standardowo misiany-misiany na cienkim za 26zł. Dostałem kebaba, siadłem w ogródku i zacząłem jeść. A tu Turek wybiega i krzyczy do mnie, że co ja sobie
Brzydzę się kukoldami do takiego stopnia, że mogliby mnie nazywać kukofobem. Na samą wzmiankę o takich ludziach mnie wykręca, poznałem kiedyś przez znajomych taką osobę, ale nikt nie wiedział wtedy, że to kukold. Gdy się po paru latach dowiedziałem, to aż mi się słabo tak zrobiło, ciężko, zebrało na wymioty, bo ja wtedy tej osobie kukoldzkiej rękę podałem. Znajomości z tym gronem pozamykałem. Do dzisiaj nieswojo się czuję, że miałem bliskie spotkanie
@mr-dawid: To uważaj, bo możesz zacząć brzmieć jak szalona borderówa, która mówi, że każdy jej były był narcyzem. Jeśli każda osoba na Twojej drodze jest jakaś, to pewnie takie osoby przyciągasz ;)
@mr-dawid: Dlatego wszystko zależy naprawdę od Twojej percepcji. To tak samo jak z facetami z #redpill czy #blackpill - jak szukasz w każdej kobiecie tych negatywnych cech, zdrady, zła itp. to takie osoby będziesz przyciągał. Mówię z mojego doświadczenia.
Oczywiście, miałem do czynienia również z ludźmi którzy bardziej przypominali aniołów z charakteru ale toną i bledną oni w gąszczu moich nieprzyjemnych wspomnień
czy wy rozmawiacie ze swoimi obecnymi partnerami o swoich byłych partnerach? ja oczywiście powiem, że był ktoś itp. ale nie rozpowiadam się na temat tego co z tobą osobą przeżywałam, nie zagłębiam się w szczegóły itp. bo nie ma to sensu. ale ostatnio zdarzyła się mi dziwna sytuacja i zastanawiam się jakim cudem ona miała miejsce. z dnia na dzień mój były (nie byliśmy razem od 1,5 roku) nagle wszędzie mnie zablokował
@kasiknocheinmal: Ja zacząłem sobie zadawać pytanie na wiele rzeczy, które robię: "po co?" Po co utrzymywać kontakt? Po to inwestować energię? Po co zaprzątać umysł? Po co wiedzieć co u X. Po co oglądać relacje na
@alim03: Nie, ale przede wszystkim. Bo taka osoba wchodzi z Tobą w relację właśnie związkową. Nie zawodową. Kontekst rodziny, pracy, pieniędzy, hobby jest ważny, ale nie uważam, że dowiesz się o osobie tak wiele jak przez pryzmat byłych relacji.
Tylko to wymaga niestety pewnej wylewności. Bo jeśli powiem "spotykałem się z Basią przez dwa lata" to mało Ci to mówi. Potrzebny jest
Och, ale ja nie zapomniałem. Uważam, że każda z osób z którymi się spotykałem to był ważny krok w moim rozwoju emocjonalnym czy duchowym. Dzięki nim osiągnąłem taki poziom dojrzałości jaki osiągnąłem dzisiaj. I jestem im za to bardzo wdzięczny. Życzę tym osobom wszystkiego dobrego, naprawdę. Ale
Tak się zastanawiam czy ich nie posłać do psychologa zeby im ten psycholog wytłumaczył ze krzywdzą a nie pomagają.
@Naparstek: Nie idź w stronę tłumaczenia oprawcy tego, że jest oprawcą. Nie wychowasz swoich rodziców i nie nauczysz ich że byli dla Ciebie źli. Jedyne co możesz zrobić to nauczyć się sztywno i pewnie stawiać swoje granice. Możesz nauczyć się być swoim własnym wsparciem.
Kiedyś moim ulubionym pytaniem na randkach z Tindera było:
Jakbyśmy się nie poznali na Tinderze, to gdzie mógłbym do Ciebie zagadać?
Raz - nie wprost pytanie o hobby/zainteresowania. Dwa - serio mnie to interesuje, gdzie we współczesnym świecie można znaleźć alternatywę do aplikacji randkowych. Postanowiłem więc zapytać różową część wykopu:
Jeśli nie na Tinderze - gdzie mężczyzna mógłby do Was zagadać i spróbować dostać numer?
@quarien: chłopie. nie ma czegoś takiego jak "miejsce do zagadywania". miejsce jest albo wszędzie, albo nigdzie, w zależności od tego czy kobieta chce być przez ciebie zagadana czy nie. kropka
i jak serio wierzysz ze one ci powiedzą prawdę, a nie dadzą ci przystępną dla beciaków formułkę to xD
Kolejne, tym razem dłuższe, 5-minutowe nagranie wyczynów kierowcy Mercedesa AMG na autostradzie A4. Zajeżdżanie drogi, zatrzymywanie się na środku autostrady, a nawet cofanie.
Problem polega na tym, że nie mam aż takiego rozdwojenia jaźni aby móc realnie sam siebie kwestionować i prowokować jak osoba trzecia - z boku.
Dobry terapeuta nie powie Ci jak masz żyć. Bo podświadomie wiesz jak masz żyć. Jak ktoś ma problemy z piciem, to wie że powinien przestać pić. Ale