Na Mirko często przewija się temat toksycznych rodziców, „świętego spokoju” i słynnego tekstu „kiedyś to było, dostało się kablem od prodiża i człowiek wyrósł na ludzi”. Porozmawiajmy poważnie. Jak z perspektywy czasu oceniacie atmosferę w swoich domach rodzinnych? Czy fizyczna lub psychiczna tresura ze strony rodziców to był u Was standard, czy mieliście szczęście wychować się w normalnych warunkach?
@Marcepanowy_Detektyw: ja dostalem pare razy pasem i to tak konkretnie. Nie pamiętam już za co, ale wiem ze mi sie należało:) bylem z czegoś nie zadowolony i darłem ryja bez sensu zeby wkurzyć rodziców. No i wkurzyłem:) Po latach tata mnie nawet za to przepraszał, ale ja jakoś nie czułem nidgy do niego żalu. Moze dlatego ze to nie bylo nagminnie i ogólnie miałem kochających rodziców i dobrą atmosferę w
Japierodle już nie wytrzymuje w tym korpo kołowrotku xd. W------i mi połowę teamu, w------i jeszcze inne chińskie zespóły przez sytuację geopolityczną i pracujemy tymi resztkami co zostały w dziale, a k---y z menedżmentu nas rzucają jak zasoby do tamtych ex chińskich projektów z zerową wiedzą o produkcie w tamtym obszarze, a ich jedyny argument to masz AI i sobie radź. Ficzery to tam c--j, weź takie coś debuguj jak się gdzieś w-----e
Najgorsze w święta, mając te 30+ lat i własne dzieci, jest to, że nie można wstać od stołu i sobie pójść grać w gry, tylko trzeba siedzieć z rodziną i mówić dzieciom, żeby też siedziały ( ͡°ʖ̯͡°)
Małpy się nie nauczą. Zepsuli rynek IT tanim wejściem w branżę podczas boomu bootcampów i darmowych kursów. Teraz sprzedają adaptacje AI kręcąc na siebie kolejnego bata. Ha tfu miernoty. Ofc nie kieruję rantu personalnie, a na całą branżę.
@frow: Nie sądzę, żeby takimi kursami można było zepsuć rynek. Co się taka osoba nauczy z takiego kursu co juz nie jest dostępne online ? Tu chodzi bardziej o naciąganie osób na wydawanie kasy. Próg wejścia i tak był ostatnio bardzo nisko postawiony, bo było ciśnienie ze strony rynku.
@Smartek: o ile pamiętam, to przekręcenie kluczyka powodowało wyłączenie klawiatury. Takie zabezpieczenie, bo kiedyś nie było "blokady ekranu" jak dziś (Windows + L)
@ProstyKrzywy: ja tez miałem podobnie, ale sie po prostu złożyliśmy z sąsiadami na kilka ciężarówek gruzu. Potem jeszcze dokupilismy tlucznia zeby wyrównać. Nikt nie płakał bo każdy wiedział gdzie sie buduje
Mam zamiar w czerwcu p--------c sie z plecakiem na 2-3 tygodnie do #japonia na samotnego spierdotripa spiac po hostelach i jezdzac pociagiem z miasta do miasta. Jakies rady co jest super polecane do odwiedzenia, zjedzenia?
@yahoomlody: ale wilgotność jest wysoka i cały czas się czujesz jakbyś był w łazience zaraz po kąpieli. Przynajmniej ja sie tak czułem jak byłem kiedyś w czerwcu. Znacznie bardziej się wtedy męczyłem niż w Teksasie przy 30 stopniach. Do tego w beton dookoła (centrum Tokio) wszystko potęgował. Niestety nie dane mi było wyjechać poza Tokio (podróż służbowa). Może mi się uda tam kiedyś prywatnie polecieć.
Kiedy ostatni raz widzieliście u kogoś karton na chłodnicy? Ja jakoś parę dni temu, ale wcześniej to chyba już spokojnie z kilkanaście lat nic. Chyba ten patent odszedł w zapomnienie. #motoryzacja #samochody
Przypomniało mi się, jak w latach '90 mój tata dojeżdzał do pracy dużym Fiatem. Miał problem bo przy dużych mrozach silnik nie mógł się dogrzać, więc zrobił taką automatyczną żaluzję z materiału na jakimś wałku. Zrobił jaki przełącznik i w czasie jazdy mógł sobie zwijać i rozwijać tą roletę w zależności od temperatury silnika :D
Czy ja dobrze widzę że z Windowsa 11 wycięto: -możliwość przesunięcia taskbaru na lewą krawędź ekranu, nie chodzi mi o przesunięcie ikon do lewej, tylko całego paska. -możliwość ustawienia traya tak aby wszystkie ikonki które się w nim znajdują, pokazywały się cały czas na pasku a nie chowały pod strzałką i trzeba każdą ikonkę zatwierdzać osobno XD
Jeszcze przy pierwszym uruchomieniu systemu musiałem wpisywać jakieś komendy w terminalu, jak jakiś linuxiarz, tylko
kniętoźródłowy system, bo masa rzeczy, które działały 30 lat temu, nagle przestało chodzić i ludzi szlag trafia ( ͡°͜ʖ͡°)
@Pawcio_cukierek: też mnie to strasznie irytuje. I najgorsze, że nie mogę sobie na służbowym kompie doinstalowac aplikacji, żeby to obejść. Ja zawsze miałem pasek zadań "dwupoziomowy", żeby się wszystkie aplikacje zmieniły. Teraz po chwili pracy większość aplikacji mi się ukrywa i zawsze muszę najpierw kliknąć
@mystichussar: Po przejściu szkolenia, przed adopcją będziecie mieli rozmowę gdzie możecie powiedzieć jakie wady akceptujecie u dziecka a jakie nie. Nikt wam na siłę wciskać dziecka nie będzie. My z żoną określiliśmy, że jesteśmy w stanie zaakceptować te choroby które wymagają opieki lekarza (nawet stałej), ale FAS,
@Futerix: @mystichussar: My mieliśmy dużo szczęścia, bo po skończeniu kursu czekaliśmy 2 dni. Wiem, że to sie wydaje nieprawdopodobne, ale tak było. W piątek dostalismy telefon, że jestesmy zapisani na listę oczekujących a w poniedziałek juz mieliśmy telefon z propozycją adopcji. Mamy kontakt z całą grupą ze szkolenia (5 par) i wszyscy adoptowali dzieci w przeciągu roku (Wrocław i okolice). Wszystko zależy od oczekiwań rodziców, bo jak chcą
@mystichussar: Ja chodziłem do klasy (podstawówka i liceum) z dwoma osobami, które były adoptowane i nie sprawiały problemów wychowawczych. Teraz mają już pod 40 lat i sobie jakoś ułożyli życie. Wiadomo, że zawsze ryzyko będzie, ale to chyba tak jak z tymi opiniami w internecie. Jak jest wszystko w porządku to nikt nie pisze, bo nie ma takiej potrzeby. Jak są jakies problemy, to ludzie starają sie szukac pomocy i
@Futerix: @mystichussar: Dokładnie. Takie jest ryzyko jak sie chce noworodka. Wygląda to tak, że dla takiego małego dziecka trzeba przejśc dodatkowe szkolenie (+ praktyka). Jak matka oddaje dziecko przy porodzie to stajecie sie dla niego rodziną zastępczą. Matka ma 3 miesiące na zmianę decyzji. Może sie tak zdażyć, że się rozmysl i będzie chciała dziecko z powrotem i nic nie
@Albert_Einstein: to mnie popraw. Samo napisanie, że brednie nikomu nic nie pomoże.... Napisałam według własnego doświadczenia bo sam przez to przechodziłem. Juz chyba z 7 lat po adopcji jesteśmy.
@Przyjaciel_Rodziny: Mam tak samo. Wolę trawę skosić, albo coś pomajsterkować. Wieczorem już tylko oglądanie filmów, bo na nic innego nie mam siły albo mi sie nie chce. Czasem prędzej wolę w serwerach pogrzebać w pracy.
Kiedyś jak pojawiła się trylogia Tomb Raidera na Epic Games za darmo, to 3 lata przechodziłem. Próbowałem pograć w Batman Arkham night, ale tam maks z godzinę-dwie jestem w stanie posiedzieć. Pozniej jak zaczynam grać
ja już mieszkam 3 rok i się jakoś nie nudzi. Żona w tym roku rozbudowała ogródek. Ogórki, pomidory, ziemniaki, bób, fasolka, truskawki, dynie, cukinia, cebula, marchewka, pory.... Już zaczynamy myśleć o jakiejś szklarni.
WTF?! Właśnie się dowiedziałem, że są ludzie którzy nie lubią podgrzewanych siedzeń w samochodach. Ja rozumiem, że latem, bo to o masochizm już zakrawa, ale w zimie to jest coś wspaniałego jak ci po 30 sekundach od odpalenia zimnego samochodu ciepełko w dupkę grzeje (。◕‿‿◕。).
@Kroshkar: mam i praktycznie nie uzywam. Jak juz to tylko przy minusowych temperaturach i tylko przez 1-2 minuty na samym początku. Później już czuje dyskomfort. Podobnie z podgrzewana kierownicą
przelom lat 90 i 2000, internet trafial do domów ale prawdziwy internet tamtych czasów to były czasopisma i róznego rodzaju miesieczniki. Kto pamieta? takie tytuły jak świat wiedzy, factor X, dinozaury, komputer swiaty, wymieniac moglbym bez końca. Był czas że każde hobby miało kilka jak nie kilkanaście magazynów. wędkowanie? proszę bardzo, zjawiska paranormalne? nie ma problemu, nawet takie rarytasy jak gazety wojenne z reprodukcjami gazet z tamtych czasów. do tego masa czasopism
@wqeqwfsafasdfasd: kurcze, właśnie sobie wzdałem sprawę, że miałem 23 lata jak brałem ślub. Żona dwa lata młodsza. Co ja wtedy w głowie miałem ? :D ostatnio mieliśmy 18 rocznicę slubu i dalej nie wierzę, że aż tyle czasu minęło.
Na Mirko często przewija się temat toksycznych rodziców, „świętego spokoju” i słynnego tekstu „kiedyś to było, dostało się kablem od prodiża i człowiek wyrósł na ludzi”. Porozmawiajmy poważnie. Jak z perspektywy czasu oceniacie atmosferę w swoich domach rodzinnych? Czy fizyczna lub psychiczna tresura ze strony rodziców to był u Was standard, czy mieliście szczęście wychować się w normalnych warunkach?
Ankieta w pełni anonimowa.
#ankietydetektywa
Jaki rodzaj „metod wychowawczych” dominował w Twoim domu i jak na Ciebie wpłynął?