Ten wpis dedykuję wszystkim tym, których poznaliśmy w wirtualnych światach, a którzy zniknęli bez pożegnania.
Od wielu lat nie gram już w żadne gry online. Kiedy jednak wracam wspomnieniami do czasów, gdy wielogodzinne sesje przed komputerem były czymś zupełnie normalnym, jedno wspomnienie szczególnie się wyróżnia, czyli World of Warcraft. Nie była to jednak gra, którą zapamiętałem dzięki grafice czy mechanice. Najbardziej wyjątkowe były relacje z ludźmi, które w niej tworzyłem. Oczywiście często grałem ze znajomymi
@Wojciech_Skupien: socjalny aspekt gier MMO to coś absolutnie pięknego, spędziłem niezliczone godziny w Lineage 2 i WoWie wiele lat termu i poznałem mnóstwo wspaniałych osób. Wielka szkoda, że obecne gry są tak na maksa uproszczone i nie kładą nacisku na interakcje miedzy graczami. Obecnie możesz klepać wowa od 1 lvl do max i nie odezwać się do choćby jednej osoby, podobnie jest z innymi grami sieciowymi
@White_Magpie: Co wy wiecie o traumie z piwnicy Jak byłem mały, miałem około 8-9 lat to sąsiad się powiesił w piwnicy na rurach, ktore szły przy sklepieniu piwnicy Zanim nas przegonili, to widziałem jak go dwóch innych sasiadów odcina od sznura i widziałem jego fioletową twarz Przez kolejne 12 lat musialem tam schodzić. A było i tak że żarówki kradli Dopiero później zmieniono na klosz z kratką zabezpieczającą
@mannoroth: chciałbym być jak ten gość przy kasie, a nie działać tak żeby czasem ktoś nie był zdenerwowany że coś robie za długo. Wieczna analiza czy komuś nie przeszkadzam to chyba też jakaś choroba
@Piskariota15 jak pobrać... no ciężkie pytanie zadałeś wiesz... a wiesz czemu...? No jak pobrać... po prostu musisz jakoś wziąć, sciągnąć i masz... tak?
To jest moja mama, z walizką. Moja mama wydrukowała instrukcję przejścia z dworca gdańskiego na przystanek autobusu 500, którą dla niej zrobiłam. Dajcie plusa, żeby się nie zgubiła xD