Cześć, nazywam się Andrzej Dragan, jestem fizykiem teoretykiem. Lewą ręką zajmuję się też fotografią i filmem, a w poprzednim tysiącleciu aktywnie działałem na amigowej demoscenie. 24. czerwca o 18:00 odbędzie się AMA z moim udziałem, na które Was serdecznie zapraszam. Od jakiegoś czasu robię co mogę, żeby ograniczać
Szejk kakałkowy na puchałku. Najnowszy wynalazek własnego pomysłu z maszynki do lodów. Prawdopodobnie wyrób łamie kilka konwencji, ale najważniejsze że bombelkom smakuje
200 g (mały kubek) kremówki 2 łyżki słodzidła - znalazłam golden syrup w lodówce, co mi został z robienia jakiejś masy z książki cukierniczej, ale możesz cukier dać To wszystko umieściłam w misce z podziałką i zalałam to mlekiem, do uzyskania 800ml
@moll: pewnie chodzi Ci o formę takiego gawędziarstwa? Mi jej wiersze kojarzą się z poezją Kotańskiego i wierszami o psychiatrze. Też takie gadane, jakiś urok w tym jest.
@Wredna_pomarancza: tak, można tak powiedzieć. Była to raczej wypowiedź, którą dałoby się zapisać normalnie prozą. Poza rozbiciem na wersy i momentami "brakami" w interpunkcji to jednak jest to kawałek od bardziej "tradycyjnego" wiersza. Jest w tym urok, można się przyzwyczaić, tym bardziej że cała reszta w tym była dobra
4 najmniej udane sztuki zostają do konsumpcji w domu, na jutro, reszta zapakowana i się chłodzi. Niestety nie mam wolnego dinozaura na patyku, więc nie widać tego ostatecznego wyglądu, ale kompozycja całkiem udana -łąka z kwiatkiem dla prehistorycznych kur z kartonu ( ͡°͜ʖ͡°)
Podejście nr 1 - lody bananowe - za krótko w maszynce, wymagały domrażania, konsystencja taka sobie, ale smak spoko Podejście nr 2 - waniliowe na żółtkach świeżych - przegotowałam żółtka, ale i tak wyszły z maszynki do jedzenia na od razu, po nocy w zamrażarce nieznacznie twardsze od sklepowych gelato, łyżki nie połamałam przy nakładaniu Podejście nr 3 - właśnie się kręci - czekoladowe
Kupiłam książkę do poczytania dzieciarni, składają się na nią krótkie historyjko-rozdziały, podoba się publice, chętnie słuchają i tak po rozdziale wieczorem czytam. Paczam na okładkę, a tam, że to lektura dla klas 1-3. Chyba w końcu coś się pozytywnie ruszyło w tej kwestii, bo tytułu nie kojarzyłam, więc raczej nowsze niż starsze, ale przynajmniej adekwatne w treści, a nie o pisaniu gęsi...
@Famine: nadal jest szansa, ale to wymaga podjęcia działań na już. Takie postulatu najbardziej na już to głównie w temacie społecznego postrzegania rodziny (ostra propaganda pronatalna), zmiana stosunku pracodawców do rodziców (na bardziej elastyczne i empatyczne - nazwijmy to tak) oraz przestawienie się ze ściągania imigrantów (bo to dobija własną demografię) na automatuzację procesów produkcji. To nie jest wszystko - podkreślę to mocno, ale to są najmocniej wysuwające się postulaty
Czyli podsumowując nie ma szans bo prawica lubi sprowadzać imigrantów do pracy w jakiejś sortowni ryb pod Lubartowem a Lewica średnio chce zmienić społeczne postrzeganie rodziny.
Trzeba dbać o siebie by jak najdłużej obserwować płonący karton
@moll: "ile trudu wymaga zdobycie władzy, że na faktyczne rządzenie może zabraknąć czasu" - ciekawe spostrzeżenie. Tu, kurczę, widzę jedną z głównych wad obecnej, przesyconej populizmami, demokracji. Niemal ciągły tryb kampanii wyborczej, ciągła walka o głosy, ciągłe zarządzanie obietnicami i oczekiwaniami wyborców. Brak w tym wszystkim miejsca na faktyczne rządzenie - na skupianie się na rzeczach faktycznie istotnych oraz na długofalowe projekty, dające efekty po kilku latach i wydanie polepszające
@Majku_: i to jest dokładnie to, co mi siedziało w głowie przez całą lekturę. Dolicz do powyższego jeszcze brak ciągłości wewnętrznej i zewnętrznej. Nie idą wewnętrznie żadne, albo prawie żadne, duże projekty - takie, gdzie to potrwa 5-10-15 lat, zanim przyniesie to owoce, bo jeszcze nie daj borze, nie ta władza przetnie wstęgę na otwarciu. Tak samo z polityką zagraniczną - tutaj też co rząd to inne sympatie i projekty,
Oglądam sobie pluszaki, takie dla dzieci. Wypatrzyłam ładnego niebieskiego pieska, oceny wysokie, wchodzę poczytać opinie, a tam jedyne opisowe to też że ktoś to kupił swojemu psu i czworonóg zadowolony... A ja się dziwię, czemu mi ostatnio feed w aplikacji zakupowej zawala akcesoriami dla psów xD
Tylko wiesz, ja już nawet jak szukam zabawek to dopisuję "dla dzieci", bo bez tego wywala mi akcesoria dla zwierząt. To jest jednak trochę chore, że szukam rzeczy dla dzieci, dostaję dla zwierząt. Albo aukcje są dublowane pod obie grupy i w komentarzach, zamiast dowiedzieć się czy to jest ok dla dzieci, czytam że Burek zachwycony.
Naszło mnie takie przemyślenie, odnośnie SCT, ograniczania miejsc parkingowych i innych sposobów na pozbycie się aut z centrów miast... A gdyby zacząć od "wyrzucenia" na obrzeża urzędów, szczególnie tych, gdzie jest duży ruch petentów spoza miasta? Wtedy nie cudujemy w starej zabudowie - wąskie uliczki, zabytkowe kamieniczki, tylko mamy miejsce na parking, wiele miast posiada obwodnicę, więc ludzie też się nie przebijają miastem na dojazdy. Bo tak naprawdę ludzie nie pchają się
@moll: naprawdę uważasz że lepiej by 30 urzędników musiało dojeżdżać na obrzeża niż żeby dziesiątki tysięcy ludzi musiało się pchać do centrum? Matko boska przecież to urzędnik jest ;)
@moll: Miałem podobne przemyślenia i wywalenie urzędów to raczej bez sensu, ale np. biura w centrum - to jest problem. Każdy musi tam dojechać do roboty i dobrze jak jest dobra komunikacja miejska, ale jak ktoś mieszka za miastem, to już klops. Gdyby robić biurowce na obrzeżach miast z parkingami podziemymi, to powinno byłoby rozwiązać problem z korkami i pchaniem się do centrum autem. Miałem robotę w biurze w centrum
Pytanie do ludzi z #tort i #pieczzwykopem - czy do dekorowania używacie glazury lustrzanej. Korci mnie zrobienie "kosmosu" na torcie dla młodego, ale nie wiem na ile te polewy wychodzą w domowych warunkach, na jaki krem to lać, by dobrze się trzymało i wyglądało, i czy te gotowe polewy są jakkolwiek sensowne
Tytuł:
Niech stanie się światłośćAutor:
Ken FollettGatunek:
powieść historycznaOcena:
7/10źródło: 823842-352x500
Pobierz