Wpis z mikrobloga

@moll: to namocz, pomaga. Może być w kefirze.
A żytni super wychodzi, nie widzę wielkiej potrzeby cierpliwości. Jedyne co to odstawić na 3-4h przed pieczeniem. Można też kefiru dodać do ciasta.
  • Odpowiedz
ale w czym to pomaga?

@moll: jest miększy po upieczeniu.
Niech Ci będzie, na zakwasie. Procedura jest taka sama, zawsze zresztą daje 3 rodzaje mąki: żytnia razowa, żytnia zwykła i pszeniczna.
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 0
@Titufe: rozpiszę, ale dopiero po rozkrojeniu, jak się upewnię, że wyszedł jak powinien. Bo to moja wariacja na temat
  • Odpowiedz
Chodzi o cierpliwość do robienia zakwasu...

@moll: dalej nie czaję. Przecież startując od zera potrzebujesz kilku dni dodając po łyżeczce mąki i odrobinę wody. Potem trzymasz w lodówce od czasu do czasu dokarmiając i tak przez lata całe, tylko zmieniając słoik.
Wysiłku mniej niż umycie naczyń.
  • Odpowiedz
via Wykop
  • 1
@japycz: nie musisz czaić... Nie mam cierpliwości do odmierzania, dokarmiania i robienia chleba nie wtedy kiedy potrzebuję, a wtedy kiedy mi zakwas narośnie do odpowiedniej objętości. Tym bardziej że piekę nieregularnie, więc wygodniej mi zrobić na drożdżach piekarniczych, zamiast na dzikich
  • Odpowiedz
@moll: nie chce mi się próbować uszczęśliwiać kogoś na siłę. W każdym razie odnoszę wrażenie że nie do końca rozumiesz ten proces. To od Ciebie zależy ile tego zakwasu masz, a jak potrzebujesz więcej „do upieczenia” to wystarczy sobie go namnożyć dosłownie dzień lub kilka godzin wcześniej. Jak nie potrzebujesz to dokarmiasz mniej i tyle.
Każdy robi jak uważa, od kiedy ogarnąłem ten temat to nie wróciłem już do zwykłych
  • Odpowiedz