Był to jakiś europejski film, prawdopodobnie z któregoś z wymienionych krajów: Skandynawia, Holandia, Belgia, Austria, Niemcy, Czechy i starszy niż rok 2000 - bo gdzieś w tej okolicy widziałem go w TV.
Pamiętam tylko jedną scenę, która utkwiła mi w pamięci:
Główny bohater został zaatakowany przez jakichś przypadkowych zbirów i podczas awantury jednego złapał za
źródło: comment_1635348770hfGkuitlw2lENZxDF229R3.jpg
Pobierz














Każdy miał zapewne sytuację kryzysową na mieście, ale chcesz mi powiedzieć, że w takiej sytuacji to normalne, że ktoś się odleje komuś na klatce, a nie nawet w krzakach/przy murku czy nawet po prostu poprosić osobę, której dostarczało się jedzenie.
Z resztą ja jak miałem naprawdę kryzys to szedłem do najbliższej knajpy i po prostu grzecznie poprosiłem o skorzystanie z toalety i jeszcze ani razu nikt mi nie odmówił - mimo, że nic nie kupowałem tam.