Jaka jest najgorsza rada od "autorytetu”, w którą uwierzyliście?
U mnie klasyk: "Idź na stabilne studia, potem znajdź bezpieczną posadę w urzędzie/korpo i przepracuj tam trzydzieści lat do emerytury”. Brzmiało rozsądnie, dopóki zderzenie z rzeczywistością nie pokazało, że "stabilność” oznaczała stagnację, minimalne podwyżki i wypalenie zawodowe już przed trzydziestką.
A jak było u Was? Jaką najgorszą radę dostaliście od kogoś, kogo uważaliście za mądrzejszego, i ile zajęło Wam zrozumienie, że to bzdura?
- Idź na studia, będziesz miał dobrą pracę i nie będzie ci na głowę padać... - Tego kwiatu to pół światu - Skup się na nauce, bez tego daleko nie zajdziesz
Temat relacji, Tindera, samotności i "niewidzialności" społecznej przewija się na Wykopie codziennie. Za anonimowymi nickami kryją się konkretne historie ludzi, którzy próbują odnaleźć się w świecie, gdzie tradycyjne zasady randkowania i budowania więzi przestały działać. Zobaczmy, jak ten problem wygląda od podszewki.
Cóż, ja się nie łudzę i wiem że to we mnie tkwi problem, nie w kobietach. Jako dość niski (173 cm), przeciętnej urody, trochę umięśniony ale nie jakiś k--s (15 lat siłowni ale bez żadnych sterydów) nie jestem w stanie w dzisiejszych czasach konkurować z chadami, a każda moja próba kończyła się tym, że za bardzo chciałem się przypodobać i robiłem z siebie debila, a jak chciałem to odkręcić robiłem z siebie
Rozmarzyłem się o wielkim comebacku Lando Norrisa w walce o mistrzowski tytuł w 2026. Szkoda że od początku nie wygrywa bo mógłbym się wcześniej rozmarzyć o tytule Norrisa na Monzie jak Chianski o mistrzu dla Leclerca, oczywiście z czeskim piwkiem w ręku i puszczoną płytą Linkin Park.
@SHOGOKI: Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie na wsi przd systemem kaucyjnym wq rowach obok drogi leżały dziesiątki butelek czy puszek, bo jednemu zjebowi z drugim jak wypił to nie chciało się zabrać do domu żeby wyrzucić tylko jeb w rów, co go to obchodzi. Od wprowadzenia systemu już tych butelek nie ma, bo taki koleś się dwa razy zastanowi czy szkoda mu 50 groszy. Chociażby dla czegoś
@Arv_: to teżrobią. Słyszałeś o PPWR? Ma w sowim założeniu do 2030 ograniczyć ilość bezsensownych opkaowań i powoli sporo z nich zrobić reusable właśnie w ten sposób. Nie wszystko się da na razie, ale powoli to w tę stronę idzie
@Arv_: nie w tym ktraju. Niestety jak się ludzi nie weźmie za mordę to większość by miała to w dupie, bo by mieli wymówki w stylu a na co, a po co, a skoro nie trzeba to nie muszę. U nas się marchewka nie sprawdza, kij tak
Metalodlew to ostatnia w Polsce odlewnia zdolna produkować specjalistyczne komponenty dla energetyki, kolejnictwa czy elektrowni wiatrowych i atomowych.
Co to w ogóle za strategia żeby go wypuścić na szybkie kółko w momencie jak większość bolidów jest na okrążeniach zjazdowych i znajdują się w najbardziej krętym sektorze... czy ktoś w tym damsie w ogóle używa mózgów? #f1 #f2
Wizyta na NFZ formalnie się odbyła tylko lekarza na niej nie było, a następny termin echa serca dziecka wypadł za 8 miesięcy. Autor rozkłada NFZ na części: składka zdrowotna 2026, 23 miliardy dziury w budżecie, Centralna e-Rejestracja (CeR), kolejki do kardiologa i abonamenty Luxmed i Medicover...
@sylwke3100: coś w tym jest. Na początku lipca miałem mieć wizytę u kardiloga rejestrowaną we wrześniu tamtego roku. Przed nią miałem mieć echo serca, ale bez konkretnego terminu, natomiast babka w rejestracji zapewniała mnie że "na pewno zdąży Pan przed wizytą u kardiologa". Mija druga połowa lipca, echa serca nie ma, termin u kardiologa przepadł bo po co mam tam iść bez wyników? A potem wielkie zdziwienie że kolejki. A