Mirasy poległem. Rzuciłem pracę w #rozowykorposwiat. Nie wytrzymałem psychicznej presji, jak i ogólnie pojętego s----------a. Właśnie odbezpieczyłem browarka w środku tygodnia i mam takie piękne uczucie, że kiedy rano wstanę, to będzie normalny poranek. Najnormalniejszy. Decyzję podjąłem pod wpływem chwili. Pewnego ranka, przed pracą, zemdliło mnie na samą myśl, że mam się pojawić w pracy za godzinę. Przyjechałem tam jednak, sprzątnąłem swoje biurko, lekko wzruszyłem się nad klawiaturą quertz,
Warto wspomnieć jeden z piękniejszych momentów w historii sportu. Igrzyska olimpijskie w Pekinie, 2008 rok, podnoszenie ciężarów, kategoria wagowa +105 kg. Zwykle nie interesuję się takimi sportami, ale w czasie igrzysk z ciekawości ogląda się różne dyscypliny. Trafiłem akurat na finał w kategorii mężczyzn, nie wiedząc że będę świadkiem niezwykłych wydarzeń, w trakcie których dziennikarze i reporterzy będą ocierać łzy wzruszenia. O złoty medal walczyła trójka faworytów - Rosjanin Chigishev, Łotysz Scerbatihs
@Gorti: jakby to był Amerykanin to by juz dawno był film, z pieknym końcowym ujęciem na gwieździsy sztandar powiewający nad pokonaną znowu Rosja (oczywiście rosjanin by był na niedozwolonych środkach), w tle hymn i łzy w oczach wszystkich obecnych...
@sebo000: mimo tego, ze brzmi jak lament nieudacznika, z jednej strony ma rację - fakt, że tak mało osób skupia tak dużo kapitału nie jest dobre dla społeczeństwa jako tako.