Mamy chyba do czynienia z konfliktem sięgającym bardzo głęboko i wszelkie uproszczenia tylko utrudniają dojście do porozumienia. Rzecz rozbija się o relacje prawa, władzy i demokracji - i różne ich rozumienie.
Wydaje mi się, że u nas władze (i prawo) jakby domyślnie uznaje się za opresyjne, więc demokrację postrzegamy jako mechanizm dający ogółowi szansę zmieniać te władze, dlatego też widzimy taką demokrację jako coś nadrzędnego. Widzimy też
![Zwrot "dżentelmeńska umowa" [gentleman's agreement] zakazany na uczelni Cardiff](https://wykop.pl/cdn/c3397993/link_lt8L0YHiFOwF4d58OcCBpEHoVRPSqHIB,w220h142.jpg)






![[EN] USA przyznaje, że używa w Syrii radioaktywnej broni](https://wykop.pl/cdn/c3397993/link_ePWrzzCJErzLf9cK2E9cqa0AP1rHaZEK,w220h142.jpg)











Ciekawym jest, że tego typu propozycje są ponoć umotywowane badaniami z zakresu nauk społecznych. Zastanawiam się, czy i jak bardzo takie badania obejmują skutki tego rodzaju posunięć. Czy można gdzieś znaleźć jakiś raport, wg którego wprowadzenie tego typu rzeczy przyniosło oczekiwane, pozytywne skutki.