#przegryw w dzieciństwie jak się chciałem myć częściej niż raz w tygodniu to stary dał ryj, a potem jak byłem nastolatkiem to to samo, a jak zostałem NEET to dał ryj że w ogóle używam jego wody
Całe życie chciałem odwiedzić syberię i tamtejsze mroźne miejscowości. Przejechać się koleją transsyberyjską, skorzystać z tych słynnych wycieczek do Czarnobyla, no interesował mnie taki surowy klimat i odmienność tych miejsc. Niestety, małpy musiały zrobić wojnę, no bo jak to tak żyć w pokoju, i sobie raczej już tam nie pojadę, bo pewnie konflikt będzie trwał jak na złość aż do mojej śmierci.
@HuopWsiowy: to dziwne, ale ja tez kiedys marzyłem o przejechaniu sie tą koleją transyberyjską, jezioro bajkał i w ogóle zobaczenia tajgi na własne oczy. moze kiedys nam przyjdzie to tam objechac. tajga to był również mój ulubiony biom w minecraft...
Już wiem, czemu mnie tak boli wszystko od paru dni, to wina tego jak się czuję psychicznie, jakiś nerwów, stresu, rozmyślań, wtedy wszystko tam w środku jest ściśnięte i boli, apetytu też przez to nie ma. Jak zawsze, wszystko ma swoje źródło w tym zasranym umyśle cholernego odp@da ludzkiego, czyli mnie.
Kiedys było lepiej, bo sobie jakoś nie przypominam, żebym w czasach szkolnych rozpatrywał najczarniejsze scenariusze, np oblana klasówka i konieczność nauki na drugi termin albo nagana dyrektorki za odpalanie petard na długiej przerwie zimą za kanciapą woźnego majstra (ehh to piekna historia, może kiedyś opowiem na tagu). Teraz non stop te krytyczne scenariusze mnie paraliżują, czy to w kontekscie roboty, czy zdrowia, auta, ehhh. Budzę się rano z bólem karku, bo przez
eehh, chuop samotny to nie ma czasu na nic przydatnego, ale za to dużo czasu na bezsensowne rozkminki
nie ważne jaki humor, kiepski czy neutralny, ale ilekroć pomyślę o latach dzieciństwa to się smucę, że to już jakoś tak minęło. ciężko to jakoś mądrze nawet zobrazować, bo to takie uczucie, że obecnie się jest w nie takiej rzeczywistości i jest to gdzies zakorzenione w psychice. kiedys wiele lat temu czytałem, a może
@penkroff: och tak Mirku, ale ten świat jest mały, az jestem w szoku. Celowo go nie wymieniłem z nazwiska, bo ostatnio ma łatkę "odklejonego radykała". Fajne jest też to, ze przeczytałeś do końca mój wysryw
@PawelW124: Nalepa do mnie trafia bardzo, choć nie znam zbyt wielu jego piosenek, a tylko takie najbardziej ikoniczne - wciąż wiele przede mną do odkrycia. Mam taką anegdotkę z życia wziętą związaną z twórczością tego artysty. Kiedyś, lata temu byłem gdzieś na totalnym zadupiu na rowerze. Podjechawszy pod okoliczny sklep, na ławce zastałem jakiegoś starego jegomościa, siwego na głowie, ale ubranego na sportowo i zamożnego - obok stał jego rower,
Wielu chuopom brakuje po prostu bratniej duszy, bynajmniej nie tylko w znaczeniu romantycznym
mój bilans: - u mnie jeden przyjaciel z czasów dziecinstwa sie powiesił, mając około 24 lata, ale to straciłem już z nim kontakt o wiele wczesniej, do dziś prześladują mnie przegapione okazje na nawiązanie kontaktu, odwlekałem, odwlekałem, minęło nagle kilka lat i nagle rodzice wysłali mi jego nekrolog - drugi wpadł w złe towarzystwo i zapił się przed trzydziestką - gdy cieżko
@redorbiter: mając jeszcze chuopskie skłonności do wpadania w sentymentalizm albo nostalgię i będąc niezajęty pracą, obowiązkami, jakimś hobby, człowiek żyje przeszłością, a ona jest zazwyczaj smutna, a czasami wesoła, ale wówczas wysuwa się na pierwszy plan tęsknota i znowu chuop smutny
@Cordinon: tak chuopie, ważna, bo fundamentalna, a jednak dla nas nieuchwytna jest potrzeba zaufania, bycia wysłuchanym, zeby móc się do kogos odezwac ehh.
kiedys na tagu przeczytałem trafny opis transformacji nastroju chuopskiego, takiego szczególnego momentu, gdy dzienny smutek i apatia przechodzą w wieczorną rozpacz i nieme wołanie o pomoc...
Właśnie szykuję się do oglądania, bo co chuopowi zostało, jak jutro znowu poniedziałek. Ehh, a weekend zmarnowany, przeleżony, przescrollowany (nawet nic nie było pite)... Chociaż zlew pusty, bo naczynia udało się pomyć.
Kuźwa, może przyszły weekend nie skończy się poczuciem winy? Musimy próbować...
Nowe badania pokazują, że pojedyncza, kontrolowana dawka LSD może znacząco zmniejszyć objawy uogólnionego zaburzenia lękowego. Co myślicie o takiej terapii?
@kubako: pominąłeś aspekt przemian kulturowych i legislacyjnych, zachodzących długofalowo.
Zobacz przykład konopii. 20 lat temu w Niderlandach, chcąc ukrócić narko turystykę, wprowadzono w niektórych miastach kluby, zlokalizowane wokół coffików, co wówczas mogło budować nastroje, że swiat, czy nasza kultura zmierza do likwidacji ostatniej oazy wolności w kwestii tej konkretnej u----i. Po pewnym czasie rozpętała się moda oraz nowe nurty na badania pod kątem przydatności kannabinolii w wymiarze terapeutycznym. Gdzieś po
#przegryw