Czasami wracam myślami do takiej jednej łąki, która była w takim jakby dołku, trochę ukryta za lasem sosnowo-świerkowym. U dziadków spędzałem z kuzynem całe dnie wakacji. Słońce, zapach trawy, dźwięk świerszczy i spokój, który wtedy wydawał się czymś pospolitym, zwyczajnym.
W centrum tej łąki była stara studzienka melioracyjna, w której przepływała krystalicznie czysta woda. Patrzyliśmy w nią z zachwytem, jakby to było jakieś tajemne podziemne źródło. Czasem nawet schodziliśmy tam do środka –
W centrum tej łąki była stara studzienka melioracyjna, w której przepływała krystalicznie czysta woda. Patrzyliśmy w nią z zachwytem, jakby to było jakieś tajemne podziemne źródło. Czasem nawet schodziliśmy tam do środka –













#przegryw