Tak mi się dzisiaj randomowo przypomniała sytuacja sprzed 25 lat, gdy chodziłem do podstawówki i w każde wakacje przeglądałem podręczniki, z których będę się uczył od września. Wiele książek było używanych, od córki sąsiadki i czasami można było tam znaleźć odpowiedzi albo kartkówki pomiędzy kartkami. Najfajniejszymi książkami były takie od geografii, przyrody i polskiego, bo poruszały szeroki zakres tematyczny, było mnóstwo fotografii, wiele ciekawostek...
Ehh, taka ówczesna dopamina, a obecnie tylko ten
Ehh, taka ówczesna dopamina, a obecnie tylko ten













Przyszła pora na posłuchanie czegoś dosadnego, a chwilę po lulu.
#przegryw #depresja