korzystacie z tych wpłat gotowkowych w dino, netto, żabka do max. 1k PLN? technologicznie ogarnia to PolCard. rozumiem, że jest to bezpłatna usługa, a ewentualne opłaty są na etapie księgowania banku. sprawdzałem tabele opłat i prowizji mojego banku i nie znalazłem zapisu, który można by w niniejszej sytuacji zastosować.
@grap32: pewnie jest to traktowane jak zwrot kasy, bo operator przekazuje informacje ile i dokąd kasa leci. ciekawe jak jest z VAT, pzy takich wpłatach, czy traktują jak usługę czy jak np. rachunek
Dzisiaj w drodze do pracy trafiła mi się miła niespodzianka. Dawno nie słyszałem muzyki tego kalibru w komercyjnej stacji i to akurat ostatni dzień roku. Pozdrawiam kolegę mego @PawelW124
Its over panowie, kolejny rok jak przez palce, nawet juz mi sie nie chce strzępić ryja i scrollowac tagu. No porażka w opór, mentalne dziecko, które na siłe zostało postawione przed faktem dorosłości i zmuszone do samodzielnego radzenia sobie. Branie wielu rzeczu do siebie, brak dystansu, przekładanie potrzeb innych nade własne, a na końcu i tak poczucie osamotnienia i wyobcowania. Nie jestem przekonany co do reikarnacji, ale jaką łajzą musiałem kiedys być
Mam 26 dni urlopowych na dzisiaj - w tym roku wybralem 2 tyg zaległego urlopu i byłem na 3 tyg L4 od ortopedy. Ehh, wpoiłem sobie poczucie, że jestem niezastąpiony w firmie, bo na wolnym i tak do mnie dzwonili i musiałem podejmować "istotne" decyzje i support. Co zrobić i jak się z tego wykręcić? Zależy mi na robocie, dużo się uczę i mam dobrą relacje z przełożonym, a dodatkowo często chcąc
Już niedługo wkroczymy w najbardziej niekomfortowy okres w roku. Nie od zawsze tak było. Momentem przełomowym była śmierć dziadków. Wcześniej - magia świąt, wzajemny szacunek i wspólnie spędzony czas (który ja, jako 10 letnie dziecko potrafiłem czuć, tak mi się wydaje przynajmniej), czułe rozmowy, bliskość, modlitwa. A teraz? Kult z--------u przed świętami, żeby jak najwięcej było na stole, darcie się, obwinianie, zasiądziecie do stołu (oczywiście nie w porę, ktoś spóźniony, inny już
najbardziej w pamięci utkwiła mi ta melodia związana z Grażyną i Ryśkiem Lubiczami (od 23:23) - nie wiem dlaczego. wrażenie jakbym miał z tym związane jakieś szczególne wspomnienie, którego nie mogę sobie przypomnieć...
gdy jade autem albo siedze samotnie po robocie, to lubie zagłuszać tą pustkę mnie otaczającą muzyką sluchu najlepszego to nie mam - w dziecinstwie wielokrotnie przechodziłem zapalenie ucha środkowego, rodzice nie wiedzieli jak leczyć, a rodzinny lekarz zapisywał zwykłe krople do uszu i watę w dziurę. gdy lata później wypomniałem matce, czemu nie poszła ze mną do innego lekarza (aniżeli do łykającego pediatry, który miał w okolicy monopol na leczenie - kto uczęszczał
@grap32: duży niedosłuch masz? ja w tym roku miałem zapalenie ucha środkowego i mi poleciał słuch na tym uchu, nie chciała mi baba medycyny pracy podbić xD
@grap32: U mnie w rodzinie też ciągną się choroby uszu. Szczęśliwie mnie to nie dotknęło na razie. Babcia ma aparat słuchowy i jest dużo lepiej. Dużo mniej szumów i stukanie w głowie. Bo normalnie to jakby jakaś maszyna cały czas pracowała.
najbardziej na swiecie to bym chyba chciał miec bratnią duszę nawet nie chodzi o miłość, czy związek, bo przez osobowość unikającą i lękową sam bym dążył podświadomie do zakończenia takiej relacji eh lęku przed odrzuceniem - ty kuwro.
@Horrorystyczny_Demon_Pagona: a ja jak w Dniu Świra - uciekłem od swojej pierwszej jedynej miłości, kiedy własnie nawet tamta dziewczyna była mną bardzo zainteresowana. Dla kontrastu wiem, że nigdy się nie ożenię, no bo niby jak. To było 15 lat temu.
@grap32: Hah, ja też pierwsze zauroczenie miałem 15 lat temu, 2010. Ja 3 klasa licbazy, ona 2 lata młodsza. Często mijaliśmy na korytarzu w szkole, ale ja nie miałem nigdy odwagii do niej się odezwać nawet słowem... A nie raz nasze spojrzenia się spotykały. Jej oczy były takie piękne... Cierpiałem prawie 2 lata, ale potem przeszło. Wiadomo, to tylko chemia mózgu. Tak sobie teraz myślę, że mogłem ją zaprosić na
fajne to były czasy, gdy dziadkowie i rodzice kreowali świąteczną atmosferę i nadawali wyjątkowości temu okresowi roku - chociaż na chwilę przy stole była cisza, spokój i życzliwość, i miłość
nie mam lęku związanego ze śmiercią i jako tako z tym, co jest potem. bardziej się obawiam znoszenia bólu, który taką śmierć poprzedza. Na przestrzeni ostatnich lat, moi bliscy świętej pamięci odchodzili w męczarniach: nowotwory płuc, zawały, ciężka niewydolność serca, wypadek samochodowy. Ehh, jak tak sobie pomyśleć, to nikt nie zmarł śmiercią naturalną, bezbolesną, we śnie...
@Michael_Jackson_: no to dramat, oglądałem materiał o chłopie, który zapadł na ciężką boreliozę i żona z synem musiała latać na cały etat wokół łóżka, bo chłop był w sile wieku (~50 lat), a nie wstawał z łóżka. potem inne dramaty, jak odleżyny, butle z tlenem, karmienie pozaustrojowe itp eh
@grap32: Jakbys w zyciu nie mial cierpienia to za szybko bys sie zorientował, ze wszystko inne tez sobie wymyśliłeś i cała rzeczywistość by się rozpadła.
Mozna tez się kłócić z czego wynika prawdziwe cierpienie i czy każda osoba, która doświadcza bólu musi z tego powodu cierpiec czy sa to 2 osobne i niekoniecznie przymusowo idące w parze zjawiska.
Tak czy inaczej zarowno cierpienie samo w sobie jest perfekcyjne (bo co bys
Często sie mówi, ze za dzieciaka oglądało się w niedziele po obiadku u babci Złotopolskich i Szansę na sukces. Oczywiście tak było, choć już nie pamiętam jaka była kolejność tych programów, bo akcja działa się 20 lat temu. Za to też tkwi mi bardzo w pamięci oglądanie w soboty Muzyczną Jedynkę. Lubiłem tamte polskie piosenki i nadal lubię. @PawelW124 #przegryw
za dzieciaka, kazde ferie spedzałem u dziadków i uwielbiałem, po powrocie z podwórka ogrzewać się przy starym i wysokim (2,50m może 3m) piecu kaflowym. babcia dbała o ognisko domowe, żeby zawsze było ciepło. tamten czas zaliczam do lat szczesliwych w moim życiu @PawelW124 #przegryw #depresja
@grap32: ja pamiętam ostatni raz jak aktywnie spędzałem czas z dziadkiem, ścinaliśmy razem drzewa, to był wrzesień 2002. Pamiętam jak siedział na ściętym konarze i palił papierosa. Miesiąc później zdiagnozowali u niego rak płuc. Miał operacje, jedno płuco wycieli, zmarł 3 miesiące od operacji. Pamiętam jak już leżał w łóżku tylko, ja codziennie go odwiedzałem. Ostatniego dnia wyszedłem za wcześnie, potem mam zadzwoniła, że zmarł jakieś 15 minut po tym
jakie jest wasze doświadczenie?
#finanse