@Niuska: czyli rozumiem, że kiedy będziesz w związku, to nie będziesz oglądała czy czytała komedii romantycznych i marzyła o tym, żeby zamienić się z główną bohaterką? Jeśli tak, to faktycznie możesz mieć takie wymagania. Jeśli nie, to wieje hipokryzją
@Niuska: jeśli tak, to trzymam kciuki, żebyś znalazła takiego, który ma podobne podejście do tej kwestii. Wbrew pozorom trochę ich jest, w końcu jest ruch nofap. Wydaje mi się, że większa szansa na trafienie na takiego niż na taką różową, która nie będzie oglądała komedii romantycznych i całymi dniami siedziała w social mediach
@Niuska: tak, o ile to samo dotyczyłoby różowych. Każdy by wtedy brał odpowiedzialność za to, z kim się wiąże. Obecnie cały ciężar jest przerzucany na niebieskich. Zgwałcony mężczyzna i tak będzie musiał płacić alimenty na dziecko
@Niuska: decyduje i właśnie ponosi odpowiedzialność decyzji w postaci np. alienacji i bycia jedynie betabankomatem. Bardziej świadomi więc unikają związków, ci mniej świadomi potem zderzają się z nierównością. Różowe w zasadzie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności w analogicznej sytuacji
#przegryw Huop przebił igłą ten bąbel na palcu. Ale nic nie dało się wyssać. Więc wycisnął. I wyskoczyła taka twarda przeźroczysta galaretka (na zdjęciu, obok palca).
Najbardziej samotność uderza, gdy jest się chorym. W dzieciństwie zajmuje się wtedy mama. Jak jesteś potem w związku, to partnerka się tobą zajmuje. A jak jesteś sam, to nie ma kto ci nawet zrobić zakupów.
@Kamenes: no mama się tak zajmowała, że idź leżeć i elo xD Teraz przynajmniej mogę wziąć jakieś leki, do lekarza iść. Mama oczywiście domowe sposoby, bo chemia to zło, a antybiotyki to już w ogóle xD
Ostatnio miałem na poranną zmianę z koleżanką i ona narzeka że się nie wysłała ja mówię że też nie ona mówi że mały synek nie mógł spać i musiała się nim zajmować całą noc ja grałem w grę i waliłem konia do późna