Szacun dla miernoty za gore, ale ten ostatni statement był tak żałosny w swojej aurze neurotycznego dużego dziecka. Trąbacz na sterydach. A co do Oli, która dalej wypiera się swojej tożsamości, to widzę praktycznie słowo w słowo ten sam argument, kiedy odkryto jej płeć, czyli zielonki z discorda. No i to kwiecisto-ironiczne nazewnictwo jak ostatnio cwelemarka kapelanem (przyznam, że na szlugu miałem napad śmiechu przez to, bo przerobiłem kapelan na kacwelan,
MTerapueta








