Małe miasto powiatowe. Tu nawet wrony nie zawracają, bo robią to dużo wczesniej. Od poniedziałku ilość ofert sprzedaży mieszkań wzrosła o 13,5% #nieruchomosci
@majkel88: Oczywiście, że jest. Szkoda, że nadal nie ma tego rejestru cen transakcyjnych z rynku wtórnego. Myślę, że wielu by się zdziwiło jak duża jest różnica pomiędzy marzeniami oferujących kurniki na Żoliborzu Przemysłowym po 24k za metr, a rzeczywistością.
#nieruchomosci z wielkiej zapowiadanej b---y pod bk2% jest zaledwie kapiszon, taki pic rel. Miało drożeć a tu stoi w miejscu/tanieje w ostatnich tygodniach. Czyżby wszyscy zaczęli się orientować jak wygląda aktualnie sprzedaż i ten kto nie sprzeda teraz - to będzie kisił x lat żeby wyjść z inwestycji analogicznie do 2008? ( ͡°͜ʖ͡°) - Nie wiem, choć się domyślam (⌐͡■͜
@ksiezycoweNieruchy: G---o prawda. Napisałem do dewelopera o dostepnosc mieszkań w jednej z inwestycji w Warszawie. Odpowiedź: przesłał pełna ofertę mieszkan z cenami, z zastrzeżeniem, że na wszystkie mieszkania jest rezerwacja ustna. Po czym zaczął do mnie wydzwaniać i nagabywać na kupno jednego z tych zarezerwowanych mieszkań xD.
Oglądałem też inne mieszkanie, z kolei z rynku wtórnego - agentka twierdzila, że maja ofertę gotówkową i za kilka dni będą „stawać do
@mecenassrenas: W 100% racja. Tylko, że od 2015 roku to Kaczor potrafi zgromadzić ludzi przy urnach wyborczych. Na Marszach Kodu (organizowanych z błogosławieństwem PO) wg organizatorów bywało 250 tys. ludzi. Marsze Koalicji Obywatelskiej tez jednoczyły opozycję i miały być przełomem. Jak skończyły się późniejsze wybory, wszyscy wiemy.
#polityka #polska #bekazlewactwa #bekazprawakow Ten marsz mimo, ze to słuszna inicjatywa niewiele zmieni, PiS i tak wygra wybory, będzie miał minimum 35 procent, wejdzie w koalicje z Konfederosja i będzie ujowy mariaż szursko-prawacki. Niewiele się zmieni, kasa jak była rozdawana tak dalej będzie, przepchaja jeszcze kilka ustaw uprzykrzających życie, USA dalej będą w nas inwestować, a my mimo ebania na podatkach nadal będziemy się
@DrFaithless: Dokładnie tak będzie. Szczerze myślałem, że ten marsz będzie przełomem dla opozycji. Że pokażą program, zaproponują coś tym Polakom, których polityka PiSu najbardziej dojechała (klasa średnia). Że pokażą wizję Polski na kolejne 5-10 lat, która przekona niezdecydowanych. Co zrobiło PO? Wyciągnęli Wałęsę, a wszystkie przemówienia to była mieszanka narracji z ostatnich 10 lat (j---ć PiS, wolne sądy i obsadzenie koryta „naszymi”) z żenujacym podnieceniem, wynikającym z niewątpliwego sukcesu frekwencyjnego
Czyli jednak jedyny sensowny wybór to pomiędzy PiS, a Konfederacja. Jakbym był starym dziadkiem, to na pewno zagłosowałbym na PiS, ale póki co to mój głos wciąż ma Konfederosja :)
@positive_mental_attitude: Jak zobaczyłem, że odkurzyli na ten marsz Wałęsę, to myślałem, że się przewidziałem. Tusk i PO ma tak beznadziejnych doradców PR, że głowa mała.
Jednym z dużych błędów PO i opozycji jest to, że nie potrafią odsunąć od siebie osób, które się już mocno skompromitowały, które mają potężny elektorat negatywny, a umysł nie pracuje już najlepiej. Jak choćby Lech Wałęsa, który od dawna dla nikogo nie jest autorytetem. #polityka #marsz
@stan-tookie-1: Dla nikogo nie jest. Nawet na marszu został zakrzyczany przez demonstrantów, na co się obraził. PO ma beznadziejnych doradców PR i/lub totalnie nie czuje nastrojów społecznych. Myślałem, że ten marsz naprawdę będzie przełomowy, a to kalka narracji, twarzy i argumentów, które nie działają od ~10 lat.
@Raa_V: Platforma się wtedy aż tak posypała głównie dlatego, że Tusk wyjechał do Brukseli. Dopóki Kaczyński nie umrze, nic się w PiSie nie posypie.
Moim zdaniem podpis Dudy to paradoksalnie przemyślana strategia na: mobilizację swojego twardogłowego elektoratu, wepchnięcie wyborców Lewicy i Trzeciej Drogi w ręce PO (im mniej partii w sejmie, tym lepiej dla PiSu), a przede wszystkim jak najszybsze doprowadzenie do „punktu kulminacyjnego”. Do wyborów jeszcze kilka miesięcy -
Może powiecie, że jestem odklejony ale nie wierzę w te ceny w ofertach na wtórnym w wawie.
2 miesiące temu mieszkanie 70-80m2 np na Bemowie niedaleko metra bemowo kosztowało 11-12k z metra. Inne dzielnice proporcjonalnie mniej/więcej. Mówię o całkiem spoko standardzie i nowym budownictwie.
Dzisiaj znaleźć coś niżej niż za 15-16k za metr graniczy z cudem. Na paskudnej Połczyńskiej na zadupiu niektórzy wystawiają za 17k.
ja to rozumiem. Mnie interesuje czy to znajduje nabywców po tych cenach. Przyznasz ze 25% w dwa miesiące to kosmos.
@markier: Nie znajduje. Obserwuję rynek "nowego budownictwa w dobrych lokalizacjach w Warszawie" od kilku miesięcy - do lutego nie schodziło praktycznie nic - zarówno u deweloperów, jak i na rynku wtórnym. Jedyne co od 2 miesięcy schodzi, to mieszkania powystawiane po min. 1.5-2k/m2 poniżej średniej ofertowej w danej lokalizacji.
Z ciekawości - jakie są przewidywania wykopowych ekspertów odnośnie wpływu BK2% na ceny mieszkań w Warszawie? W lepszych lokalizacjach, w nowym budownictwie lub u deweloperów ceny już od dłuższego czasu spokojnie przebijają 800k (to jest 16k/metr przy 50m2), nawet za 2 pokojowe mieszkania. Przy "normalnych" zmianach rynkowych, obejmujących wszystkich (np. obniżenie stóp), można by spokojnie zakładać wzrost cen wszystkich mieszkań. Natomiast przy pisowskim interwencjonaliźmie i limicie ceny 800k nie jest to takie
@PedzacaGuma: Ja tylko piszę jak jest. Jak chcesz mieszkanie w nowym budownictwie, w lepszej lokalizacji (Bielany przy metrze, Miasteczko Wilanów, Mokotów, już nie mówiąc o Żoliborzu), to 15-16k to jest minimum. A deweloperzy już od dawna wołają tam min. 17-18k... Dlatego zastanawia mnie co się stanie na rynku mieszkań chodzących powyżej 800k już od dłuższego czasu.
jak ktoś twierdzi, że centralne dzielnice będą również równać do limitu bk2% to xD bo one nadal schodzą i bez tego programu
@perfumowyswir Z tym "schodzeniem" to bym polemizował. Obserwuję ten rynek od dłuższego czasu i tak jak już wcześniej pisałem - szybko schodzą jedynie mieszkania 1.5-2k poniżej średnich cen ofertowych. Reszta ogłoszeń wisi miesiącami. W bardziej premium inwestycjach Skanski, czy DD też non stop mnie pingują tymi samymi mieszkaniami. I
@perfumowyswir: No to jest oczywiste ;). Ja znalazłem mieszkanie 4k tańsze od średniej, zadzwoniłem 5 minut po pojawieniu ogłoszenia, bo mam alerty, byłem drugi w kolejce i jak przyjechałem na miejsce, to pierwsi oglądający już spisywali umowę rezerwacyjną, bo właścicielka nie chciała negocjacji w górę... Takie do 1.5-2k/m2 tańsze to idą w tydzień i zazwyczaj po prostu nie negocjujesz nic w dół. Ale daleko temu do sytuacji sprzeda 1.5-2 lat,
Ostatnia szansa na pęknięcie bańki to kryzys (u mnie i kilku znajomych nie zatrudnia się już nikogo nowego od paru miesięcy) i odpływ ukraińców. Wracamy wtedy na ROI 2%, albo i niżej przy obecnych cenach i mamy 2500 + czynsz za najem 2 pokojowego mieszkania vs 7k miniratki. Ciężki okres do podejmowania decyzji, w czasach prosperity w 2016 roku był to prosty wybór, a tu ruletka.
@perfumowyswir: Nie wiem o jakiej branży piszesz, ale w IT w Polsce nie widzę aktualnie potencjału do kryzysu. Rzeczywiście był moment stagnacji, wynikający z sytuacji makro, niektóre, gorsze firmy wywalały nawet ludzi. Natomiast, nawet w mojej firmie widzę, że po 3-4 miesięcznym freezie na zatrudnianie, od kolejnego miesiąca ruszają rekrutacje, nawet ze zdwojoną siłą, bo trzeba będzie zapełnić stanowiska, które były nieobsadzone przez ostatnie kilka miesięcy.
Jaka cena za metr według Was w #warszawa na Nowej Pradze jest obecnie "rynkowa"? (i okolicach do 1.5km, np. niedaleko dworca wschodniego): - Mieszkanie powiedzmy 40m od dewelopera - mieszkanie 40m wtórny, do remontu (ale z garażem, więc nie perskie dywany)
@analboss: Co do tej linii, to pomimo zapowiedzi Rafała, to nawet nie wiadomo czy ona powstanie. Nie spełnia wymogów zapełnienia i UE najprawdopodobniej nie da na tę inwestycję kasy, a miasta na taką inwestycję nie stać bez wsparcia unijnego. Tak więc trzeba się szykować, że najpierw powstanie linia oznaczona na planach jako M4.
@Antiax: Takich, że nikt normalny nie będzie jechał z Gocławia do Centrum metrem naokoło, z przesiadką na stadionie i oficjalne prognozy (które zamówiło miasto) dobitnie to pokazują. Linia M4 pokazuje znacznie wyższe wskaźniki zapełnienia. Obliczenia te uwzględniają planowaną zabudowę...
Dotychczasowe skutki rządowego programu wsparcia ludzi, którzy planują kupić pierwsze mieszkanie: - deweloperzy podnieśli ceny - sprzedający nie chcą już negocjować - spekulanci rzucili się na tanie lokale - fliperzy pobrali po bile cesje, to ostatni dzwonek - na ulicy klimat FOMO i priced out forever
@Serrrek: Porozmawiaj z sensownymi agentami nieruchomości (nie kretynami-naganiaczami) o tym jak wygląda aktualna sytuacja na rynku. Ceny ofertowe się zatrzymały lub wręcz poszły w górę, ale stagnacja jest taka sama, albo i większa - po prostu mieszkania wiszą. Jak już dochodzi do transakcji, to ceny transakcyjne na rynku wtórnym są gruubo poniżej tego co jest w ogłoszeniach.
Sprzedający czekają na BK2%, część kupujących też czeka na BK2% - w takiej
To co się aktualnie dzieje na warszawskim rynku nieruchomości, to jakiś żart. Szukam mieszkania za gotówkę (nowe budownictwo - Bielany, Żoliborz, Miasteczko Wilanów, Górny Mokotów) i rozjazd pomiędzy oczekiwaniami sprzedających (cenami ofertowymi), a realną wartością mieszkań (cenami transakcyjnymi) jest kosmiczny. Szybko sprzedają się jedynie "prawdziwe okazje", czyli mieszkania powystawiane po minimum ~2k za metr poniżej średniej z cen ofertowych. Reszta ogłoszeń wisi miesiącami, bo po prostu są wystawione za drogo. W jednym z mieszkań, którym jestem zainteresowany już udało mi się znegocjować cenę za metr o 1k, ale nadal uważam, że po prostu nie jest tyle warte (co notabene widać po braku zainteresowania). Jakby właściciel zszedł o kolejne 0.5k-1k/m2, to byłaby to oferta warta rozważenia i właśnie mniej więcej w zakresie "okazji", które sprzedają się do 2 tygodni-miesiąca od wystawienia. Po prostu realnie widać, że ceny ofertowe odleciały na poziomy nieakceptowalne dla kupujących, bo chętnych jest brak, nawet biorąc pod uwagę wyjątkowo niską podaż.
Na dodatek agenci nieruchomości podsycają chore oczekiwania sprzedających - wizją tysięcy kupujących, czekających na BK2%, ale, biorąc pod uwagę ograniczenia, w warunkach warszawskich ten kredyt praktycznie nic nie zmieni, może poza cenami w peryferyjnych lokalizacjach i zmniejszonym popytem na najem. Tak naprawdę, biorąc pod uwagę aktualne ceny mieszkań i najmu w Warszawie, ten kredyt może mieć efekt odwrotny do tego co wydaje się agentom nieruchomości i sprzedającym. Część rynku najmu się skurczy, bo najemcom będzie bardziej opłacało się wziąć ten kredyt (nawet na mieszkanie w gorszej lokalizacji) - notabene już zaczęły spadać ceny, tak więc spadnie ROI z wynajmu, więc potencjalni "landlordzi" będą skłonni zapłącić za mieszkania mniej. Co więcej, przy obecnych cenach, 800k w Warszawie to jest niewiele, szczególnie na rynku wtórnym - biorąc pod uwagę jak beznadziejnie szła sprzedaż mieszkań, to bardziej oczekuję spadku cen tych nieruchomości, które kosztowały między 800k, a 1kk do 800k, tak żeby wcisnąć je osobom łapiącym się na BK2%. Czy ceny mieszkań w peryferyjnych lokalizacjach lub starym budownictwie wzrosną? Być może, ale z drugiej strony jeżeli ceny za "lepsze" mieszkania będą zbijane do 800k, to też trzeba będzie budować konkurencyjność cenami.
Notabene desperacja agentów nieruchomości i ich nagabywanie na oferty, straszenie wzrostem cen, wydzwanianie itd. też dość dobrze obrazuje aktualne nastroje na rynku...
@borjaki: Czy "coś fajnego" oznacza cenę z metra niższą o 1.5k-2k od średniej ofertowej w danej lokalizacji? Wtedy wszystko się zgadza - takie mieszkania idą do tygodnia.
Natomiast zdecydowana większość ogłoszeń, które mniej więcej trzymają średnią cen ofertowych z danej lokalizacji wisi tygodniami/miesiącami. Tak samo z ofertami od deweloperów. Pisałem do kilku deweloperów w listopadzie 2022 w sprawie inwestycji z terminami oddania do max Q1 2024 - m.in. na Bielanach,
Nie wiem czy pamiętacie jeszcze sprawę polskiego biegacza, który zaginął na Maderze (Michał Kozek). No więc w grudniu 2022 zaginął w tej samej okolicy (Calheta) kolejny (czwarty) mężczyzna. Zupełnie bez śladu - nie znaleziono ani ciała, ani jakichkolwiek przedmiotów osobistych.
Poczytałem trochę komentarzy na Reddicie i sprawa jest o tyle dziwna, że o ile zawsze na Maderze zdarzało się sporo wypadków związanych z nieprzygotowanymi turystami, to zawsze prędzej czy później znajdowano
Ma ktoś dostęp do #googleearth pro? Wrzućcie zdjęcie tego terenu z sierpnia 2010 chodzi o to czy to osiedle było wtedy w budowie 54.419278934123184, 18.60602762888945
Google z dnia na dzień zwolnił 12 tys. pracowników. O tym, że ich kariera w firmie dobiegła końca, dowiedzieli się z powiadomień w telefonach, kiedy zostali wylogowani z systemu korporacyjnego Google lub kiedy ich karty dostępu do biura nie zadziałały. Brutalność Google'a opisuje "Gazet
Ktoś napisał na Blindzie ciekawy komentarz. Mianowicie firmy techowe z Silicon Valley w czasie pandemii zdały sobie sprawę, że "globalny i zdalny rynek IT" działa. Bardzo duża część z tych tysięcy zatrudnionych w tym okresie, została zatrudniona poza USA, głównie w EU. A teraz - w okresie spowolnienia rynku lecą głównie pracownicy w USA. Oczywiście twardych danych nie mam (bo nikt ich nie udostępnia), więc bazuje to wszystko na dowodach anegdotycznych, ale
#nieruchomosci