Niedawno miałem okazję wysłuchać wykładu na Uniwersytecie w Glasgow o mumifikacji w starożytnym Egipcie i jako ciekawostkę pan wykładowca zarzucił historię o Alexandrze , X Księciu Hamilton, co było bezpośrednią motywacją aby na dzisiejszej trasie zahaczyć o Mauzoleum owego Alexandra :)
Otóż Alexander był wielkim fascynatem starożytności , szczególnie Egiptu. Do tego stopnia że w 1840 roku rozpoczął budowę monumentalnego, wysokiego na 36 metrów mauzoleum ,
Czyli #400km w styczniu dowodem na globalne ocieplenie. Start z Krk o 3:30 rano przy -3 stopniach, które bardzo szybko zamieniły się w -5 stopni i tak już sobie trwało to -5 przez ponad 100km. Stopy do amputacji, chyba jeszcze nigdy mi tak nogi nie zmarzły. Temperatura wydaje się pewnie dziwna dla ludzi z zachodu, a szczególnie Szczecina, gdzie w nocy mieli 8 stopni, a w dzień jeszcze więcej. Na
Stopy do amputacji, chyba jeszcze nigdy mi tak nogi nie zmarzły. Temperatura wydaje się pewnie dziwna dla ludzi z zachodu, a szczególnie Szczecina, gdzie w nocy mieli 8 stopni, a w dzień jeszcze więcej. Na trasie #krakow - #warszawa w ciągu dnia maks było 7-8 stopni, a głównie bardziej 5-6. No i dzień nadal krótki.
Blackhill - w tle miasteczko Lanark ( po lewej ) i ośnieżony szczyt Tinto ( po prawej - na moim poprzednim zdjeciu właśnie wjeżdzam na te góre tutaj
Samo wzgórze Blackhill to pozostałość fortu/grodu z epoki żelaza i grobowca z epoki brązu/neolitu ( plus na sąsiadujacej polanie jeszcze kilkaset at temu stał menhir - a być może cały niewielki kamienny krąg , zdemontowany i zniszczony w niedalekiej
Rower rano w nowy rok, wszystkie puste drogi tylko dla mnie! (。◕‿‿◕。) Nawet na s8 pusto. Oby tylko jakiś Oskarek wracający po pijaku z imprezy mnie nie trafił ¯\_(ツ)_/¯
@kajtom Jak wrócę to poodpisuję. Jeszcze sporo km przede mną, trasa na około 150km ustalona (ale z możliwością powrotu pociągiem po 2/3 trasy jak zimowa forma nie dopisze ( ͡º͜ʖ͡º)
Z 1,5 miesiąca nic nie wrzucałem, ale i tak mało jazd i trochę problemów zdrowotnych, no to chociaż wrzucę ostatni tydzień starego roku z krótkim podsumowaniem cyferek 2019. Heat mapy w komentarzu.
Szerokości w 2020! Ja nie próżnuję i już zrobiłem sporo tras na następny rok, plany zimą jak zwykle ambitniejsze niż pewnie ich wykonanie w sezonie ( ͡°͜
@Adwokat_Boga: 61cm dla prawie dwumetrowca ( ͡°͜ʖ͡°) @kamilspl: supacaz bling reflective oil slick. Do niedawna niemal niedostepne w Europie. Widzialem ze mozna je kupic tylko bezposrednio na stronie Supacaza. Bylem zaskoczony jak je zobaczylem na allegro xD @Desmosedici: continental raceking cx 35mm. Zajebiscie sie trzymaja drogi, na zjazdach nie balem sie leciec w trupa po drodze gruntowej ponad 40kmh. Nawet
"Cza" by ten 2019 rok podsumować... "A więc". 27 tys. km, to akurat, żeby spełnić coroczny plan minimum, czyli 25kkm. To też 7 rok z rzędu z codziennym rowerkiem lub bieganiem i nawet udało się przez te 7 lat nie opuścić żadnego dnia. 2020 będzie przestępny, to będzie trudniej! Po zaliczeniu wszystkich 2479 gmin pojawił się w mojej głowie mem z Kermitem, więc pewnie wypadałoby zacząć Europę. I tak dzięki
W końcu jak człowiek poszedłem i na luzie pokręciłem i pooglądałem widoczki. I powiem wam, że nadal, po 5000 km w każdy kąt, jestem zdumiony jaki ten kraj jest śliczny.
I powiem wam, że nadal, po 5000 km w każdy kąt, jestem zdumiony jaki ten kraj jest śliczny.
@Im_from_alaska: Ja ci powiem, że w mojej okolicy po przejechaniu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów dalej nie znam na pamięć nazw ulic, albo raz na jakiś czas odkrywam nową ulicę xD
@krabozwierz: Już nawet nie chodzi o zapamiętywanie nazw ulic czy miejscowości. Raczej o to, że myślisz, że widziałeś już wszystko, a się okazuje, że może być jeszcze fajniej i ładniej