@mirko_anonim: Zarówno pod tym wpisem jak i pod tamtym odnosisz się tylko i wyłącznie do "złych" komentarzy. Tych pozytywnych, z radami, jakbyś nie widział.
@Mikroblog_Premium: Jeżeli chcesz zostać psychoterapeutą (nie psychologiem), to nie musisz studiować psychologii. Wystarczą studia humanistyczne, prawo też się w to wlicza. Po studiach musisz jeszcze zrobić szkołę psychoterapii, około 4 lata trwa i sporo kosztuje - kilkadziesiąt k. Po takiej ścieżce będziesz psychoterapeutą z kwalifikacjami, takim który będzie akceptowany przez jakieś tam towarzystwo. No i będziesz w stanie pomagać ludziom. Z racji tego że zawód psychoterapeuty nie jest regulowany, to
Jestem planowanym dzieckiem, ale nie jest to coś o czym często myślę - teraz pomyślałem czytając Twój wpis i chyba sumarycznie, w całym swoim życiu, nie przekroczyłem palców jednej ręki, jeżeli chodzi o ilość razy kiedy o tym myślałem. A jestem po 30.
Nie sądzę by cokolwiek się zmieniło w moim życiu gdybym był nieplanowany i wiedział o tym.
Myślę, że to nie ma większego znaczenia. Ważniejsze jest to jak
Ty mówisz, że wydarzyło się to i to. Pewnie opisujesz okoliczności itp. Skupiasz się na faktach. No i dla Ciebie to jest wystarczające. A jej chodzi o co innego. Chce byś powiedział jak się czułeś / co czułeś, gdy to się działo, jakie emocje temu towarzyszyły. Jak tego nie mówisz to uważa że się nie otwierasz, no i po części ma
Właśnie ominęła mnie kula... Uff... Muszę zagrać w totka.
#psychologia Socjopaci mylą otwartość, z łatwowiernością. Mając deficyty w obszarze emocji i potem jak widzą osobę otwartą które szczerze mówi o sobie i emocjach, to widzą w niej: - przeciwieństwo siebie, - potencjalną ofiarę do wykiwania,
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Hej, chciałbym się z wami podzielić moja historią i depresją. W tym roku będę miał 23 lata. Moje życie jest dla mnie piekłem. Moja matka umarła w tym roku z ojcem nie utrzymuje kontaktu. Ojciec był nieobecny w moim życiu pracował za granicą i widziałem go z 2 razy do roku, kiedy przyjeżdżał na święta. Rok przed śmiercią matki założył sprawę o rozwód. Pomimo pracy za granicą nigdy
@mirko_anonim Umarła najważniejsza osoba w Twoim życiu, więc to naturalne że czujesz się tak jak to opisałeś. A wcześniej jeszcze rozwód rodziców. Bardzo Ci współczuję (づ•﹏•)づ Sam
@ToJestNiepojete: Masz dwie opcje: 1. Wyprowadzasz się, a tym samym zmieniasz stan, który Ci się nie podoba. 2. Nie wyprowadzasz się i tkwisz w obecnym stanie, widocznie nie jest Ci z tym wystarczająco źle by coś zmienić.
Narzekanie jaki to jesteś s---------y i przez to nic nie możesz, zupełnie nic nie wnosi. Od razu widać, że szukasz sobie wymówki by nic z tym nie robić. I to ewidentnie w desperacki
Zarówno pod tym wpisem jak i pod tamtym odnosisz się tylko i wyłącznie do "złych" komentarzy. Tych pozytywnych, z radami, jakbyś nie widział.
Terapia zakończona, powiedziałbym że sukcesem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Niedługo zrobię o tym wpis.