@ToJestNiepojete: Masz dwie opcje: 1. Wyprowadzasz się, a tym samym zmieniasz stan, który Ci się nie podoba. 2. Nie wyprowadzasz się i tkwisz w obecnym stanie, widocznie nie jest Ci z tym wystarczająco źle by coś zmienić.
Narzekanie jaki to jesteś s---------y i przez to nic nie możesz, zupełnie nic nie wnosi. Od razu widać, że szukasz sobie wymówki by nic z tym nie robić. I to ewidentnie w desperacki
Zgubiłem portfel, okazało się że w mcd...no i się tam znalazł. Zapytałem się pracownika czy przypadkiem nie znalazł portfela, on zapytał się o nazwisko i po chwili mi go przyniósł. Znaleźne musiałem mu wciskać, nie chciał wziąć, ale go przekonałem (ʘ‿ʘ)
Bardzo się cieszę, że portfel się znalazł, no i jestem pod wrażeniem uczciwości pracowników w maku, w którym to się stało, a w szczególności tego który
Próbuje już tyle lat nauczyć się szacunku do siebie, tak zwyczajnie wierzyć w siebie bez względu na wszystko, nauczyć się kochać bez spełniania warunków. I nie potrafię. Jak bardzo bym się nie starała i nie walczyła ciągle czuję się niewystarczająca... Chciałabym nauczyć się być szczęśliwa. #psychologia
@rowerowa_panienka: To nie jest takie proste, bo w rzeczywistości zależy od czynników zewnętrznych. Mówi się, że trzeba szanować siebie, wierzyć w siebie, wtedy inni też będą. Jest to prawda, ale również niedomówienie. Bo ten szacunek do samego siebie, nabywa się poprzez pozytywne doświadczenia i interakcje z innymi ludźmi. Najczęściej w dzieciństwie, rodzice wyrabiają go w dziecku, bo bezwarunkowo je kochają.
1. Dlaczego detox dopaminowy to ściema oraz prokrastynacja w WIĘKSZOŚCI przypadków nie istnieje.
Byłem, próbowałem i moje wnioski z detoxu, przeczytanych książek na temat motywacji, obejrzanych wieluuu filmików od ludzi z doktoratami z psychologii oraz mlm coachow xD i
@Zimny-jak-lod: Trochę się zgadzam, a trochę nie ( ͡°͜ʖ͡°) Tak, masz rację, odpowiednia motywacja jest konieczna do działania. No ale nie sądzę, by to było podważeniem działania takiego detoksu. Od razu napiszę, że sam nigdy nie próbowałem detoksu dopaminowego, więc nie piszę na podstawie doświadczenia. Ale mimo tego teoria mi się zgadza. Wiadomo, że wystawienie mózgu na duże ilości dopaminy przez dłuższy czas powoduje
@Exit99: Spoko, nie namawiam Cię, żebyś jeździł gdzieś daleko ( ͡°͜ʖ͡°)
Już minął rok jak chodzę na terapię, którą zaraz będę kończył. A więc można powiedzieć, że trwało to rok, jednak efekty były stopniowe i zauważalne wcześniej.
@L3gion: Tłumienie emocji - to jest przyczyna. Jak nauczysz się je wyrażać, to będzie Ci dużo łatwiej w relacjach. Podtrzymywanie też stanie się łatwiejsze i bardziej naturalne. Nie jest to proste ani oczywiste (z tymi emocjami), a przynajmniej dla mnie nie było. Ale kiedy ogarnąłem się trochę pod tym względem, to wszystko zaczęło się układać.
To już będzie rok jak chodzę na terapię. Efekty opisywałem już wcześniej i wszystko jest nadal aktualne. Jednak teraz osiągnąłem swojego rodzaju kamień milowy.
Terapeuta zaczął mówić o końcu terapii, o czym też już myślałem. Przez ostatnie kilka sesji nie miałem za bardzo o czym mu opowiadać. Jak przychodziłem to czułem się bardzo dobrze, spokojnie, no i mówiłem mu o
@eldoradek: Dobrze czytać taką relację. Brzmi jak porządna praca przy pomocy specjalisty. Tak bardzo odstaje od całego zalewu wpisów i komentarzy demonizujących terapię, ale i nieszczęśników, wpadających na terapeutów z otchłani januszostwa.
Powodzenia. To ujmujące, jak bardzo widać, jak spore znaczenie miała ta zmiana, a prawie że na równi - jej realność.
@AnonimoweMirkoWyznania: Nie zgadzam się. Te wszystkie konstrukty społeczne, "można", "nie można" itp. są właśnie wyrazem natury ludzkiej. Ta natura, przepuszczona przez nasze spore możliwości intelektualne, właśnie do tego prowadzi. A dokładnie jest to wyraz ludzkiej zdolności do formowania bardzo dużych grup, których członkowie, mogą bez większych problemów współpracować ze sobą. Jak się okazuje jest to wyjątkowo skuteczna metoda na przetrwanie, bo jako gatunek, ustawiliśmy się na szczycie łańcucha pokarmowego, cała
@AnonimoweMirkoWyznania: Rokowania masz dobre. Już bardzo dużo zrobiłeś, podniosłeś się po ciężkim okresie, a że nogi Ci się chwieją to chyba normalne. Z czasem powinno być łatwiej, zwłaszcza jak odniesiesz jakiś drobny sukces zawodowy, albo inny, z dziedziny na której Ci zależy.
Wytłumaczcie mi proszę co jest złego w przejściu na cyfrowy pieniądz i całkowitej likwidacji pieniądza tradycyjnego. Jeśli uczciwie pracuje i zarabiam, niezależnie czy jest to UoP czy działalność gospodarczą, to wszystkie dochody mam udokumentowane. Jeśli coś spada mi z nieba, czyli wygrywam na loterii, dostaję spadek po babci czy rodzice mają kaprys i przelewają mi dwie bańki w ramach wsparcia, to również - według obowiązujących przepisów - mogę to wykazać i po
@miekki_am: Czyli zgadzasz się, że papierowe pieniądze dają wolność i niezależność, ale chcesz się ich pozbyć bo już teraz tej wolności i niezależności jest mało? xD Niezbyt logiczna argumentacja.
Odnośnie szarej strefy Tu masz rację, przydałoby się ją zlikwidować, ale poprzez usunięcie przyczyny przez które powstaje. Jednak likwidacja gotówki usunie tylko szarą strefę (objaw), nie przyczynę - zbyt wysokie
Napisałeś, że starasz się coś z tym zrobić. Co z tym robisz? Pytam szczerze, bez złośliwości.
Sprawiasz wrażenie jakbyś miał świadomość przyczyn swoich lęków, a to już dużo. Tylko czy rzeczywiście masz tą świadomość?