Dramatyczna akcja ratunkowa podczas pożaru wieżowca dzisiejszego ranka w berlińskim Friedrichshain. Ponieważ drabina sięgała tylko do 9. piętra, ta kobieta musiała ze 11. piętra wskoczyć do kosza o powierzchni około 1-2 m. W sumie 13 osób odniosło lekkie obrażenia.
@Schwarzfahrer: a po co chcesz wychodzić z mieszkania? W budynkach wielorodzinnych pożary mieszkań mają to do siebie że ograniczają się do jednego lokalu. Ewentualnie jak wyjdzie na balkon to lokal wyżej ale nie palab się wszystkie mieszkania w pionie. Zamykasz drzwi, okna i czekasz aż skończą.
@PfefferWerfer: w zasadzie to Rozporządzenie już to nakazuje ale vacatio legis tego obowiązku dla lokali prywatnych jest mocno przesadzone. Czujka nie kosztuje milionów tylko 100 zł. Nawet komendanci PSP apelowali żeby to skrócić ale rząd pozostał nieugięty i będziemy czytać przez kolejne lata o następnych ofiarach pożarów, które zginęły z braku czujki, zanim dotrzemy do poziomu zachodniej Europy pod tym względem.
@bialy100k: Są maski (polecam raczej pełnotwarzowe bo w oczy szczypie) z filtrami na tlenek węgla bo on jest najbardziej zabójczy. Autonomiczne czujki dymu w prywatnych mieszkaniach stają się w Polsce obowiązkiem. Polecam w sypialni umieścić.
@Salido: gros wypadków to wypadki czołowe do których podobno pojazdy są najlepiej przygotowane. Ciekawe jaki procent ofiar jechał bez zapiętych pasów bezpieczeństwa.
Kilka dni temu w Biedronce za 20 zł (w ramach promocji „2+2 gratis”) kupiłem sobie samochodową gaśnicę proszkową. Nie mam samochodu, będzie to wyposażenie mieszkania. Będzie stała w dla wszystkich widocznym i łatwo dostępny kąciku w przedpokoju. I teraz pytanie: jakie są zagrożenia stosując taką gaśnice w domu? Wg. opisu na butli przeznaczenie zawiera np. sprzęt elektryczny czy palniki domowej kuchenki. Dziękuję za ewentualne podpowiedzi. Planowałem od wielu lat zakup koca gaśniczego,
@Poludnik20: proszek ma atest pzh i jest mineralny więc się nie otrujesz. Możesz kupić gaśnice wodna mgłowa, 2 l wody i nic w domu nie zniszczysz, albo pianowa "domowa", całego domu nie ugasisz ale gaśnica jest po to żeby ugasić go na samym jego początku a koce małe i ładne sa w ikea
Zrobiłem marketplace dla lokalnej żywności bezpośrednio od rolników. Warzywa, owoce, miód, samozbiory, z mapą i lokalizacją, bez pośrednika. Na razie kilkadziesiąt ogłoszeń, projekt świeży. Wejdźcie i powiedzcie co kuleje, chętnie naprawę.
Izraelskie samoloty przebazowane do Radomia. W sumie po to je tylko wybudowano.. by w razie "wojny" w Palestynie można było łatwiej ściągać "wybrany naród" ..mieszkań mają już nakupowane..
Dwie osoby zostały ciężko ranne, a dom w którym doszło do wybuchu butli z gazem został poważnie zniszczony. Wyleciały w nim okna, popękały ściany i sufity. Do tragedii doszło pod Oleśnicą na Dolnym Śląsku. Rodzina poszkodowanych prosi o pomoc.
"wybuch butli" dumnie w tytule a butla na foto sobie cała stoi. To co, zdjęcie sprzed wybuchu? Jeśli by wybuchła to była by conajmniej rozwinięta na płasko
Z okazji świątecznego #rozdajo jeden mirek lub mirabelka otrzyma ode mnie ręcznie wykonany pasek na wymiar, bo kto to widział, żeby człowiek chodził w jakimś syfie z sieciówki, co to się kruszy w rękach po roku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Na pasku mogę wybić inicjały na życzenie.
Pasek jaki jest, każdy widzi – prosty i pancerny, w zasadzie na całe życie, bo składa się tylko z trzech elementów: jednolitego
Każdy z nas zna to uczucie: po powrocie z hipermarketu jesteśmy zmęczeni bardziej niż po kilku godzinach pracy. Wydawałoby się, że zakupy spożywcze to rutynowa czynność, którą wykonujemy niemal automatycznie. A jednak zamiast odprężenia czujemy irytację, znużenie i wyczerpanie. Czy to przypadek?
Polecam zakupy wcześnie rano, najlepiej w sobotę, kiedy muzyka nie jest włączona, pracownicy ospali, samodzielne, bez rodziny, słuchawki ze spokojną muzyką w uszach, konkretna lista zakupów i omijanie stref sezonowych z pseudo promocjami. A na koniec kasa samoobsługowa.
Około rok temu natrafiłem na coś, co nie daje mi spokoju do dziś. Porządkując stare rzeczy u mojej babci, natrafiłem na przedwojenne lustro, które od lat było w rodzinie. Gdy je rozkręciłem, za ramą znalazłem oryginalne dokumenty Luftwaffe z 1943 roku.
Z ciekawostek to niedawno dowiedziałem się, że w mojej rodzinnej wiejskiej gminie zamieszkałej może przez 4 tys. ludzi, aż 10% z nich stanowią członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej. Tak, armia 400 strażaków przypada na jedną małą remizę w największej wsi. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z tym, że po spełnieniu kilku warunków ci "strażacy" dostają "świadczenie ratownicze" jako dodatek do emerytury (258 zł miesięcznie).
@lewoprawo: to już by było grubymi nićmi szyte. 400 osób trzeba przeszkolić w PSP, regularnie badać na koszt gminy i ubezpieczyc żeby mogli w ogóle brać udział w akcjach. Potem muszą się tak dogadać żeby na każdą akcję było po 6 innych za każdym razem, to daje 67 akcji i każda z innym składem w dokumentach a tymczasem ktoś musi ta robotę faktycznie wykonać i to za darmo. Dalej to
@Kielek96: pamiętaj że to są ruskie prostaki. Zatrudnić się na takim magazynie na lewych ukraińskich papierach a potem zaprószyć ogień gdzieś w kącie hali, w których przeważnie przepisy przeciwpożarowe są lekceważone to jest maks co jest w ich zasięgu. Na podpalenie miejsca z ochroną, monitoringiem, zabezpieczeniami, gdzie byle szczur nie wlezie ich zwyczajnie nie stać.