#przegryw kiedyś bardzo czekałem na Wigilię, ubieranie choinki, wspólne gotowanie, prezenty od Mikołaja, teraz też niby czekam, ale po śmierci Mamy to nie to samo. Niby wspólne gotowanie z Babcią jest, choinka miniaturowa stojąca na biurku jest, prezent kupiony, ale to nie to samo. Nadal lubię święta, ale wszystko jest inaczej. Gdyby nie Babcia to pewnie na stole wigilijnym byłaby mrożona pizza i 0.7 mocnego alkoholu. Czuję się martwy żyjąc.

Dequstator
































