Hej, mam srebrny łańcuszek (klasyk, próba 925, pancerka nazwa Julita xD). Od niespełna 14 lat czyściłem, go kilka miesięcy temu pierwszy raz. Nie był zbyt zaśniedziały itp.
Po tutorialu oglądniętym na YT postanowiłem, że sam sobie go wyczyszczę. Ku mojemu zdziwieniu po czyszczeniu łańcuszek wyglądał i świecił się jak w dniu jego zakupu. Był efekt WOW. Nagle po tych dwóch miesiącach od czyszczenia, łańcuszek zrobił się kompletnie brązowy- a teraz wręcz czarnieje.
Po tutorialu oglądniętym na YT postanowiłem, że sam sobie go wyczyszczę. Ku mojemu zdziwieniu po czyszczeniu łańcuszek wyglądał i świecił się jak w dniu jego zakupu. Był efekt WOW. Nagle po tych dwóch miesiącach od czyszczenia, łańcuszek zrobił się kompletnie brązowy- a teraz wręcz czarnieje.











Ponownie poczuję ten klimat 2012 i srogiej zimy, gdzie na nowym wtedy laptopie Sykrim na średnich ustawieniach śmigał mi jak głupi
Dziś? Śnieg za oknem, przekąski, cola jakaś 0,5L albo kij w to 1L kupię i do późnej nocy od 19:00 start bić
P.S. dzięki za