Jutro rano moja ukochana, siedmiomiesięczna córeczka Hania będzie miała operację. Niby nic trudnego i niespotykanego, ale będzie znieczulenie ogólne i tradycyjne otwarcie. Proszę o modlitwę za zdrowie Hani i o błogosławieństwo dla lekarzy.
@Visius: hej, mam takie pytanie - jak ogarnialiście sobie noclegi? Na spontanie czy jednak mieliście wcześniej zaklepane miejsca do spania i wyznaczoną trasę? Pytam bo planuję za parę tygodni coś takiego z moim różowym (tylko trochę bardziej na zachód, bo ścianę wschodnią mamy bardziej obcykaną) i zastanawiam się jak to zorganizować. Z jednej strony trzeba gdzieś kimać (chociaż rozważamy namiot jako opcja zapasowa), z drugiej nie chcemy być spięci terminami
@vinmcqueen Ja zazwyczaj jestem spięty terminami, nie ukrywam. Taka już moja natura, chyba nawet lubię mieć deadline'y. Wcześniej znaleźliśmy sobie odpowiednie noclegi na jakimś booking, zastanowiliśmy się ile chcemy czasu spędzić w danym miejscu i dawaj. W Trójmieście mam rodziców, a nad morzem w Czołpinie rodzice przyjaciół mają kwatery. Jakoś to się wszystko pogodziło.
Dawno temu, kiedy na starym komputerze ładowało się SimCity raz na kilkanaście sekund zamykałem oczy z nadzieją, że po ich otworzeniu zobaczę już mapę mojego miasta.
Robię tak do dziś, szczególnie czekając na załadowanie się obrazków w aplikacji mobilnej wypoku.
"We live but once" (1967) - tak w piosence She Has Funny Cars spiewał zmarły przed kilkoma dniami Marty Balin, współzałożyciel Jefferson Airplane. To kolejny z "dziadków", którego nie dane mi było usłyszeć na żywo. Na szczęście - razem z innymi - uśmiecha się do mnie z półki.
Poseł Lech Kołakowski z Prawa i Sprawiedliwości nie stracił prawa jazdy, choć pędził przez teren zabudowany z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę. W...
Pod koniec 2016 roku straciłem prawo jazdy na trzy miesiące - właśnie za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Miałem na liczniku 102km/h, jechałem służbowym (mocno rozpoznawalnym autem) i niestety wpadłem. Nie kwestionowałem swojej winy, choć nie ukrywam, że samo wykroczenie było kwestią chwili. Wylot z miasta, kilka dużych samochodów przede mną, drugi pas tej samej jezdni wolny, dobre auto - nawet nie poczułem tej prędkości. Nagle za mną: łe ło, łe ło,
Tak się stało, że od lat jestem tym gościem, który być może wlasnie do Was gada z radia.
A możecie posłuchać kolegę Mirka w jego ostatniej audycji? Mam tu na myśli mój nowy cykl o Koperniku (bo trochę swira mam na jego punkcie). Może się Wam spodoba.
@WscieknietyWaz: niestety po tym ja bylem zmuszony sluchac RO przez 3 lata i w kolo Macieju 15+ letnie polskie kawalki lecialy obiecalem sobie ze nigdy wiecej. Przykro mirecxku ale wg mnie ro wieje sandalem
Z Wami pisałem maturę, wyjechałem do innego miasta, zacząłem pierwszą pracę, przeszedłem przez studia.
Towarzyszyliście mi też przy ożenku (na szczęście nie przy nocy poślubnej), kupnie i remoncie mieszkania. Pewnie będziecie też przy narodzinach mojej córeczki.
#mirkomodlitwa