Jak można uważać, że życie to jest jakiś cud, życie 90% Polaków to jest chujnia z grzybnią. Te smutne zmęczone życiem twarze, które mijam na przystanku, w sklepie, na ulicy. Cała masa Polaków pracuje w jakichś kolchozach kręcąc kluczem raz w lewo, raz a prawo, potem wracają do domu, walą jakieś harnasie, oglądają trudne sprawy i spać i następnego ranka znowu to samo. I tak do śmierci bo przecież nie do emerytury.
@Techguy91: Ciężko się nie zgodzić z tym co piszesz, tylko u ludzi mechanizm wyparcia działa tak mocno, że na pytanie czy są szczęśliwi odpowiadają że tak XD moja matka pracuje w gównorobocie, której nie lubi i jest samotna, ale jak trzeba to usilnie mi wmawia, że jest happy i ja też powinnam być XD
Nie przepracowałem ani jednego dnia i nie mam takiego zamiaru, bo... Nie miałem życia takiego jak inni. Przez większość podstawówki i gimnazjum musiałem siedzieć w ławce z osobami, które do dziś nie umieją pisać, ani czytać. Dużo nie chciałem. Nie marudziłem, że nie mam matki dyrektorki, prawniczki czy lekarki. Chciałem tylko nie być traktowany przez otoczenie jak genetyczne g---o. Czy to tak wiele? Najwidoczniej. #przegryw
Ledwo wstaje z łożka, kiedy rodzice chcą, albo jestem głodny. Na śniadanie jem nic albo słodycze, zrobienie sobie kanapek to sukces. Tak, to w łożku siedzę po 12h, 16h jak nie więcej. Wychodzenie gdzieś samemu powoduje odczuwalny psychiczny ból. Prawie nic nie robię cały dzień, tylko leżę w łożku, z przerwami na internet. Nawet nie chce mi się grać na komputerze czy coś.
@mxdsx: Robienie czegoś, wobec czego odczuwana jest w jakimś stopniu niechęć, również wymaga odczuwania odpowiedniej siły umożliwiającej robienie pomimo tej niechęci.
Moje życie skończy się w wiadomy sposób w ciągu kilku najbliższych lat. Nie widzę dla siebie żadnych szans na nic co mogłoby mi przynieść jakiekolwiek szczęście. Moja lękliwość mnie zniszczyła. Dosłownie nic nie robię całymi dniami, bo nie jestem w stanie i w niczym nie widzę sensu. Wszystko co mogłoby poprawić moją sytuację jest dla mnie nieosiągalne. Nic nie umiem. Na nic mnie nie stać. Nikt mnie już nie polubi. Widzę siebie
Zdrowej psychicznie osobie nie wytłumaczysz czym jest fobia społeczna, ni c---a. Dla przeciętnego normika jest to nie do pomyślenia żeby bać się przybywać wśród ludzi i mieć silny lęk przed interakcjami społecznymi. Bro, o czym ty gadasz, po prostu uśmiechnij się i wyjdź do ludzi. Jak ktoś wcześniej napisał silne defekty i choroby fizyczne które rujnują ci życie są widoczne gołym okiem, a zaburzenia psychiczne już nie. Wiem po sobie jak to
jakbyś był ambitny (...) chodził byś do całej masy lekarzy (...) jeśli nie pracujesz (...) to [jesteś] nieroben.
@mpetrumnigrum: Widać, że tak, jak przystało na "zdrowego" psychicznie osobnika, chciałeś dopiec cierpiącemu, ale zupełnie ci to nie wyszło, ponieważ fakty są takie, że wymienione przez ciebie problematyczne czynności polegają na wspomnianych problematycznych interakcjach społecznych, których stopień problematyczności może okazać się na tyle wysoki, że aż uniemożliwiający podejmowanie tych czynności.
Każdemu kto sprowadza na świat kolejną istotę i skazuję ją na życie w Polsce, należy się trybunał stanu. Absolutnie obrzydliwe. #dzieci #przegryw #takaprawda
Cała masa Polaków pracuje w jakichś kolchozach kręcąc kluczem raz w lewo, raz a prawo, potem wracają do domu, walą jakieś harnasie, oglądają trudne sprawy i spać i następnego ranka znowu to samo. I tak do śmierci bo przecież nie do emerytury.