@Erlein: Byłbym zaskoczony gdyby Cię wystawiła. Mam bardzo dobre zdanie o osobach z Białorusi, generalnie dużo lepsze niż o tych z Ukrainy (których oczywiście jest u nas o wiele więcej, także automatycznie większą szansa natknąć się na różnego typu patologie).
To prawda, generalnie są bardzo dobrze wychowane, można pogadać na wiele ciekawych tematów, większość mówi dobrze po polsku. Ja poznałem kilka dziewczyn przez znajomych Białorusinów i Ukraińców, których z kolei znam z pracy lub gry w koszykówkę), związku z żadną nie udało się stworzyć (jedna nie była po prostu w moim typie jeśli chodzi o wygląd, druga planowała przeprowadzkę do innego miasta/kraju). Możesz próbować na randkach na FB, Tinderze lub Badoo, ale
Tak na marginesie, zawsze warto zostawić sobie kontakt do spotkanych osób, nawet jeśli z kimś nie wyszło, ale rozstajecie się w przyjaznych okolicznościach i nie było to dla zadnej ze stron bolesne doświadczenie, to nie ma co od razu osoby wszędzie blokować. Zawsze w przyszłości można zapytać czy nie ma znajomych szukających związku itp.
To czy po śmierci "coś" jest czy nie ma nic, tego nie wie nikt. Po prostu nie ma podstaw, żeby sądzić, że jakaś nasza część po zgonie nadal będzie istnieć (w taki czy inny sposób). Oczywiście wierzyć można w co się chce, ja tylko przedstawiam naukowy punkt widzenia.
Co roku robię znajomej seniorce prezent na święta. Wiem, że ta pani ma chłodno w domu i jest już ponad 80letnia kobietą. Ma też koty. Ja u nie nigdy nie byłam, ale mój tatuś tam zachodzi pomóc czasem albo ją gdzieś zawieźć. W poprzednim roku dostała koc i ciepłe grube skarpety, jeszcze wcześniej szlafrok i kapcie. Co mogłabym kupić w tym roku? Na pewno chciałabym kupić grube skarpety, bo to się zawsze
Może jakieś kremy, maści czy inne mazidła? Moja babcia w podobnym wieku takie dostaje i jest zadowolona (przynajmniej tak mówi xD). Swoją drogą piękny wpis, jak miód wielokwiatowy na serce, przy całej tej nienawiści na tym portalu, miło się takie rzeczy czyta.
@Runaway28: Nic lepszego w tym temacie nie można napisać, jest to chyba najważniejsza rada jaką mogę dać wszystkim chłopakom w szkole średniej/na studiach - nie czekać z tematem związków, bo ten pociąg naprawdę spieprza z peronu bardzo szybko. Spójrzmy prawdzie w oczy, kobieta w wieku plus minus 30 lat, bezdzietna, stabilna emocjonalnie, bez jakichś chorych akcji w przeszłości, to widok równie częsty co ostatnimi laty śnieg w Polsce na Boże
Po jak długim czasie odpuściliście sobie "randkowanie" na wszelakich portalach randkowych? Bo chyba wytrzymać tam dłużej niż trzy tygodnie to się nie da..
@ziel_9: Na Tinderze chyba najszybciej, w życiu bym tam nie wrócił. Jakieś tam spotkania i krótki związek udało mi się ogarnąć na badoo, ale tutaj dosyć szybko jest się w stanie przeklikać wszystkie profile (a mówię o Krakowie). Podobnie zresztą jest na tych "randkach" na FB. Ogólnie to trzeba z odpowiednim nastawieniem podchodzić do tych wszystkich aplikacji.
Dwa lata temu przeczytałem "Na południe od Brazos" i zachwyciłem się. Tytuł wskoczył do topu moich książek. Nigdy nie spodziewałem się, że zdecyduje się na "kowbojskie" klimaty, a tu nawet RDR2 stało się moją ulubioną grą. Podczas lektury dzieła, jakie stworzył Larry McMurtry, miałem piękne sny, niejako kontynuację czytania. Nie wiem czy któraś książka tak silnie na mnie oddziaływała. Mam ochotę znów wkroczyć do podobnego świata, oczywiście znam całą serię Lonsome Dove,
Nie bez powodu "Na południe od Brazos" otrzymało łatkę westernu totalnego, ciężko o coś lepszego na polskim rynku wydawniczym. Tak jak pisze johny, możesz spróbować westernowych powieści McCarthy'ego, ale to jednak całkiem inny styl (dużo nawiązań do Biblii min., skąpe w dialogi, nierzeczywista atmosfera). Od siebie mogę jeszcze polecić "Centennial" Michenera, opowieść o fikcyjnym mieście w Kolorado od czasów prehistorycznych do tych współczesnych autorowi. Jeśli uda Ci się przebrnąć przez dosyć przydługawy
@NiemyWinamp: Haha, podobna reakcja miała miejsce u moich rodziców, skończyło się na tym, że to ulubiona powieść mojej mamy, jak sama stwierdziła, "drugiej takiej książki już na pewno nie przeczyta" :) A początkowo też było narzekanie, że to o "chłopach co jadą z krowami" xD
@NiemyWinamp: Swoją drogą, czekam na wydanie ostatniej części kwadrologii, "Czas Komanczów", ale z tego co widzę, to nawet jeszcze nie było zapowiedzi.
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Cześć. Mam problem, jestem z kobietą 4 lata, wszystko jest w porządku, dba o mnie, nie szlaja się. Ale od dłuższego czasu kompletnie mnie nie podnieca oraz zauważyłem, że czas spędzony z nią powoduje u mnie nerwice, irytuje mnie jej sposób rozmowy. Niby nic nie robi ale czasem jak jej słucham to po prostu aż się gotuje. Nie mówi nic złego czy nawet głupiego. Po prostu na taki styl bycia.
@mirko_anonim: Przez 5 lat cały czas byłeś organizatorem czasu wolnego i za wszystko płaciłeś? "Kolega podjechał autem"? I Ty coś jeszcze piszesz o odzyskiwaniu jej? XD
@mirko_anonim: Wygląda na to, że po prostu nic do dziewczyny nie czujesz, a wszystko jakoś tak po prostu "poszło" (jak w tej paście o gościu z Tindera, co przypadkowo zalajkował laskę). Ja ogólnie wyznaję zasadę, że jak od początku nie ma tego czegoś (jak zwał tak zwał), to później magicznie się nie narodzi, a taki związek jeśli nie jest koniec końców skazany na porażkę, to będziecie w nim się męczyć
No to odpalać, nie gadać:) Ja teraz kończę jedynkę, bardzo udany port, ale mogli z nim poczekać jeszcze z 5 lat, coby te archaiczne elementy rozgrywki jeszcze bardziej kłuły w oczy xD
@IcyHot: Z łąk na pewno przyłażą, też ze dwa razy je tam spotkałem, ale nie w takiej ilości. Chyba rok temu była akcja, jak całe boisko pod Phillipem Morrisem zryły xD
@rozowy_dzban: Singielka dobijająca do trzydziestki próbująca rozkminić co poszło nie tak? Eh, klasyka westernu ( ͡°͜ʖ͡°) Co do opracowań na podany temat, to po polsku raczej niczego nie znajdziesz. Jeśli 2 stówy i czytanie w inglisz o medycynie nie stanowią problemu, to chyba jedynie Adjustment Disorder Patricii Casey.
Rozwódka PO trzydziestce, no tak ( ͡°͜ʖ͡°) A tak serio, to skąd zainteresowanie tematem, jeśli to nie tajemnica? Zwykle jeśli mowa o zaburzeniach adaptacyjnych, to ludzie skupiają się na konkretnym wydarzeniu, które było powodem tegoż zaburzenia. Całościowe zrozumienie zagadnienia to z reguły coś dla specjalistów.
Godne to i sprawiedliwe zajęcie :) W wielkim uproszczeniu, to całe zagadnienie sprowadza się do genetyki, wychowania i kultury w której dorastaliśmy, reszta to są didaskalia ( ͡°͜ʖ͡°) Na początek poleciłbym "Gen. Ukryta historia" i "Zachowuj się" Sapolsky'ego, chyba, że orientujesz się już w temacie na tyle, że możesz sięgać po opracowania bardziej specjalistyczne i poświęcone konkretnym zagadnieniom.