Po jak długim czasie odpuściliście sobie "randkowanie" na wszelakich portalach randkowych? Bo chyba wytrzymać tam dłużej niż trzy tygodnie to się nie da..
@ziel_9: ja nawet nie próbowałem. Wystarczyło mi, jak jeszcze sie różowe i niebiescy tutaj troche więcej wypowiadali, poczytać jacy ludzie i jak sie tam angażują, jakie tempo zawiązywania relacji, nawet gdy to było coś więcej niż przygoda.. Nawet patrząc optymistycznie na te portale nie dla mnie to.
Bo chyba wytrzymać tam dłużej niż trzy tygodnie to się nie da..
@ziel_9: w 3 tygodnie to ja nie wiem czy jedną randkę z Tindera miałem. Szybko zauważyłem, że to zdecydowanie bardziej zjadacz czasu niż jakakolwiek pomoc w poznaniu kogoś.
@MrManiacTeam: niby tak, pytanie jednak o szanse zwrotu kosztów na koniec, bo w niektórych przypadkach można tam zostać z długami na sporą część, jeżeli nie całe, życie.
@JestemZmarnowanymZyciemJacka: Włożonych kosztów nie odzyskasz, więc nawet nie ma sensu zadawać takich pytań. Tracisz czas, zasoby a czasem rozum i godność człowieka. Dam ci dobrą radę, może posłuchasz, może nie. Nigdy, PRZENIGDY nie nastawiaj się na to, że znajdziesz tam kobietę na całe życie. Jak chcesz tam najzwyczajniej w życiu poznać - stracisz tylko czas. Twórcy takich portali będą robić wszystko żebyś tam nikogo nie poznał bo gdy klient znika
@ziel_9: mi się właśnie kończy miesiąc, miałem Platinum, mogłem wyjść z 3 różnymi dziewczynami, ale nie chce mi się. Z wyglądu były okej (chociaż szczerze mówiąc ocenianie po zdjęciach robi się już dla mnie męczące), jednakże coś mnie podczas pisania z nimi odrzucało i do spotkania nie dochodziło. Szczerze mówiąc, też już mam dość Tindera, tyle dobrze, że chociaż miałem dzięki tej apce pierwsze spotkania (randki?) z dziewczynami i teraz
@ziel_9: od momentu gdy mój związek się skończył? W sumie dość szybko. Na Tinderze zawsze były jakieś nie tak, kopnięte w czerep niczym romb i coś zawsze było z nimi nie tak. Z czasem wyczuwałem to bardzo szybko, ale na początku musiałem wziąć na klatę ich całe dobrodziejstwo. Generalnie ja już wiele lat temu odpuściłem jakiekolwiek "randkowanie". Strata czasu, energii oraz pieniędzy.
@ziel_9: miesiąc max. Potem wątpiłam w ludzkość i usuwałam konto. Ale czasem wracałam. O Aktualnie już mi się nawet nie chce, czekam aż chłop mi spadnie z nieba i godzę się z samotnością ( ͡°͜ʖ͡°)
@ziel_9: Na Tinderze chyba najszybciej, w życiu bym tam nie wrócił. Jakieś tam spotkania i krótki związek udało mi się ogarnąć na badoo, ale tutaj dosyć szybko jest się w stanie przeklikać wszystkie profile (a mówię o Krakowie). Podobnie zresztą jest na tych "randkach" na FB. Ogólnie to trzeba z odpowiednim nastawieniem podchodzić do tych wszystkich aplikacji.
@ziel_9 nie wiem po jak długim, ale tak w zasadzie kończyłem każde podejście. Z myślą, że to nie ma sensu.
To są miejsca do zdobywania strzałów dopaminy od atencji, a nie do trwałych relacji. Jak się przebiera wśród większej ilości ludzi, to się staje siłą rzeczy wybrednym i ciężko zaangażować się na początku w poważną rozmowę i dogłębne poznanie drugiej osoby.
Ja zauważyłem na przykład, że w realu, jeśli spędzam z
#rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #tinder
Wystarczyło mi, jak jeszcze sie różowe i niebiescy tutaj troche więcej wypowiadali, poczytać jacy ludzie i jak sie tam angażują, jakie tempo zawiązywania relacji, nawet gdy to było coś więcej niż przygoda.. Nawet patrząc optymistycznie na te portale nie dla mnie to.
@ziel_9: w 3 tygodnie to ja nie wiem czy jedną randkę z Tindera miałem. Szybko zauważyłem, że to zdecydowanie bardziej zjadacz czasu niż jakakolwiek pomoc w poznaniu kogoś.
Tracisz czas, zasoby a czasem rozum i godność człowieka.
Dam ci dobrą radę, może posłuchasz, może nie. Nigdy, PRZENIGDY nie nastawiaj się na to, że znajdziesz tam kobietę na całe życie. Jak chcesz tam najzwyczajniej w życiu poznać - stracisz tylko czas. Twórcy takich portali będą robić wszystko żebyś tam nikogo nie poznał bo gdy klient znika
Szczerze mówiąc, też już mam dość Tindera, tyle dobrze, że chociaż miałem dzięki tej apce pierwsze spotkania (randki?) z dziewczynami i teraz
Generalnie ja już wiele lat temu odpuściłem jakiekolwiek "randkowanie". Strata czasu, energii oraz pieniędzy.
Aktualnie już mi się nawet nie chce, czekam aż chłop mi spadnie z nieba i godzę się z samotnością ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To są miejsca do zdobywania strzałów dopaminy od atencji, a nie do trwałych relacji. Jak się przebiera wśród większej ilości ludzi, to się staje siłą rzeczy wybrednym i ciężko zaangażować się na początku w poważną rozmowę i dogłębne poznanie drugiej osoby.
Ja zauważyłem na przykład, że w realu, jeśli spędzam z