Wpis z mikrobloga

@ziel_9: ja nawet nie próbowałem.
Wystarczyło mi, jak jeszcze sie różowe i niebiescy tutaj troche więcej wypowiadali, poczytać jacy ludzie i jak sie tam angażują, jakie tempo zawiązywania relacji, nawet gdy to było coś więcej niż przygoda.. Nawet patrząc optymistycznie na te portale nie dla mnie to.
  • Odpowiedz
Bo chyba wytrzymać tam dłużej niż trzy tygodnie to się nie da..


@ziel_9: w 3 tygodnie to ja nie wiem czy jedną randkę z Tindera miałem. Szybko zauważyłem, że to zdecydowanie bardziej zjadacz czasu niż jakakolwiek pomoc w poznaniu kogoś.
  • Odpowiedz
@ziel_9: jestem już kilka miesięcy z przerwami ale ograniczam do max 15 min swipowania, a rozmowę prowadzę tak żeby od razu umówić się na spotkanie
  • Odpowiedz
@JestemZmarnowanymZyciemJacka: Włożonych kosztów nie odzyskasz, więc nawet nie ma sensu zadawać takich pytań.
Tracisz czas, zasoby a czasem rozum i godność człowieka.
Dam ci dobrą radę, może posłuchasz, może nie. Nigdy, PRZENIGDY nie nastawiaj się na to, że znajdziesz tam kobietę na całe życie. Jak chcesz tam najzwyczajniej w życiu poznać - stracisz tylko czas. Twórcy takich portali będą robić wszystko żebyś tam nikogo nie poznał bo gdy klient znika
  • Odpowiedz
@ziel_9: mi się właśnie kończy miesiąc, miałem Platinum, mogłem wyjść z 3 różnymi dziewczynami, ale nie chce mi się. Z wyglądu były okej (chociaż szczerze mówiąc ocenianie po zdjęciach robi się już dla mnie męczące), jednakże coś mnie podczas pisania z nimi odrzucało i do spotkania nie dochodziło.
Szczerze mówiąc, też już mam dość Tindera, tyle dobrze, że chociaż miałem dzięki tej apce pierwsze spotkania (randki?) z dziewczynami i teraz
  • Odpowiedz
@ziel_9: od momentu gdy mój związek się skończył? W sumie dość szybko. Na Tinderze zawsze były jakieś nie tak, kopnięte w czerep niczym romb i coś zawsze było z nimi nie tak. Z czasem wyczuwałem to bardzo szybko, ale na początku musiałem wziąć na klatę ich całe dobrodziejstwo.
Generalnie ja już wiele lat temu odpuściłem jakiekolwiek "randkowanie". Strata czasu, energii oraz pieniędzy.
  • Odpowiedz
@ziel_9: miesiąc max. Potem wątpiłam w ludzkość i usuwałam konto. Ale czasem wracałam. O
Aktualnie już mi się nawet nie chce, czekam aż chłop mi spadnie z nieba i godzę się z samotnością ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@ziel_9: Na Tinderze chyba najszybciej, w życiu bym tam nie wrócił. Jakieś tam spotkania i krótki związek udało mi się ogarnąć na badoo, ale tutaj dosyć szybko jest się w stanie przeklikać wszystkie profile (a mówię o Krakowie). Podobnie zresztą jest na tych "randkach" na FB. Ogólnie to trzeba z odpowiednim nastawieniem podchodzić do tych wszystkich aplikacji.
  • Odpowiedz
@ziel_9 nie wiem po jak długim, ale tak w zasadzie kończyłem każde podejście. Z myślą, że to nie ma sensu.

To są miejsca do zdobywania strzałów dopaminy od atencji, a nie do trwałych relacji. Jak się przebiera wśród większej ilości ludzi, to się staje siłą rzeczy wybrednym i ciężko zaangażować się na początku w poważną rozmowę i dogłębne poznanie drugiej osoby.

Ja zauważyłem na przykład, że w realu, jeśli spędzam z
  • Odpowiedz