Jeżeli urodziłeś się w dysfunkcyjnej rodzinie i nie jesteś dynamiczny, odważny i pewny siebie to jest to koniec twojego życia, tego nie da się nadrobić, tego nie da się nadgonić, dysfunkcyjny dom połączony z twoją wrażliwością doprowadzi Cię do stanów lękowych, fobii społecznej, wycofania społecznego, zdziczenia, braku social skilla, nikt nie "pchnie" Cię do przodu, nie da "wędki" żebyś mógł złowić tą swoją rybę. Jesteś przegrany, w swojej wsi, kołchozie, kurierce czy
@PrawnydoRadca: Mental jest losowy - dlatego nie można powiedzieć że każdy jest kowalem swojego losu, ponieważ jeden da radę się z tego dźwignąć i prowadzić w miarę normalne życie, a drugi będzie miał taką fobię społeczną i wycofanie że sam kołchoz go zniszczy i jakiekolwiek zwykłe kontakty społeczne nawet z pracownikami - przeczytaj jeszcze raz tekst z trzema braćmi co napisałem. Jeden da radę i będzie to ciągnął, drugi się
Przetrwoniłem młode lata, dokładając sobie setki problemów do masy tych odziedziczonych od rodziców oraz losu. Teraz to wszystko jest już tak mocno przytłaczające, że tym bardziej boję się ruszyć cokolwiek. Jakbym stał w wąwozie, a przed mną była góra skał, a ja waham się ruszyć najdrobniejszego kamyczka ze strachu przed lawiną, która się na mnie zwali. Powinienem chociaż spróbować przerzucić to wszystko za siebie, a tego nie robię.
Najgorzej, gdy jesteś wychowywany przez patologicznego ojca i nadopiekuńczą matkę, a rówieśnicy przy dobrych wiatrach traktują Cię jak trędowatego. Do tego słaby wygląd i masz przepis, by Twoje życie było koncertem braku pewności siebie.
@Pan_Hieronim: a to wypisz wymaluj ja. Ojciec był dobry ale pił i jakby go nie było. Matka zabraniała wszystkiego. Teraz większość sytuacji towarzyskich to dla mnie stres jak przed maturą. Nawet spotkana z najbliższą rodzina mnie stresują.
Mentalnie jeszcze nie wyszedłem ze szkoły. Normicy pewnie już o szkole prawie zapomnieli, tymczasem ja ciągle wracam do tego okresu. A to dlatego, że wraz z zakończeniem liceum wszystko się skończyło. To był dzień, w którym ostatecznie oderwałem się od świata. Od tamtej pory przebywam w odosobnieniu. Przez 6 lat właściwie nie rozmawiałem z obcymi ludźmi. Na palcach jednej ręki mógłbym policzyć ilość takich rozmów. Chyba ze 2 razy, gdy spotkałem kolegów
Najgorsze jest, że jak zmarnuje się początkowe, młodzieńcze lata życia, to później nawet nie wiadomo za co się zabrać, żeby choć w małym stopniu to naprawić. Wypadasz z pędzącego, dynamicznego świata i tak pozostajesz. Koszmar. #przegryw
@Szary_Anon: ehhhh jeszcze na noc hlop musi dobijać. No ale taka prawda se. Ja w zasadzie różne plany mam czy coś ale wszystko to jakieś takie nie wiem. Czuję że przez te zmarnowane lata teraz wszystko jest bez sensu. Czego się nie ruszysz to i tak to jeden wielki bezsens
W pale się nie mieści ze 2016 był 10 lat temu. Pamiętam ten rok doskonale. Nowa szkoła po gimnazjum, nowe baby, potem kursy w innej szkole w innej miejscowości, chodzenie z huopami z klasy po ciemku po mieście w oczekiwaniu na autobus bo to listopad był, potem fajna półgodzinna droga powrotna autobusem do domu na wsi.
Fajnie było. Normicko. Czułem że nie odstaje. Dopiero potem jakoś tak się wszystko popsuło. Każdy se
Przywykłem (co nie znaczy, że się pogodziłem), że w moim życiu tak wiele spraw nigdy (nie będę czegoś miał, coś się nie wydarzy), że każda kolejna nie robi na mnie wrażenia. Nie rusza mnie. Gdzieś to wszystko w sobie stłumiłem i wyparłem. #przegryw
Zwariować idzie od tej samotności. Ileż można gnić w chałupie? Nawet wyjść z chaty się nie chce, bo co można robić samemu? Na rower wsiąść i tyle, a i to z kimś byłoby przyjemniej pojeździć. #przegryw #samotnosc
źródło: 1000003444
Pobierz