Od wczoraj jest u mnie psina z tego wpisu.
Wiedziałam, że jest wylękniona, wzięłam ją z domu tymczasowego po dwóch wizytach przedadopcyjnych gdzie starałam się, żeby się oswoiła.
Finalnie przez cały wieczór siedziała na kocyku i tylko dwa razy wstała. O spacerze nie było mowy, nie chcę jej podnosić na siłę.
W nocy wskoczyła do mnie na łóżko, uznałam to za dobry znak ale znowu nie chce wyjść się załatwić :c
Z ręki jeść
















pan Robert nie mój typ, ale z całej trójki samców imho najbardziej hot :3
#slubodpierwszegowejrzenia