Dlaczego młode kobiety które posiadają niezbędny dla funkcjonowania kraju zasób strategiczny w postaci tzipska (przypominam że mamy kryzys demograficzny) mogą bez żadnych konsekwencji publicznie np na tiktoku powiedzieć że wolą obcokrajowców? Przecież to tak jakby żołnierz podczas wojny nagrał tikotka że woli stronę przeciwną. To w sekundę zostałby rozstrzelany bez procesu, a tu polki mogą publicznie mówić rzeczy przeciwne interesom państwa i nic. Jesteśmy w stanie niewypowiedzianej wojny z ruskimi, a państwo

zupa_z_trupa












