Zastanawiamy się z żoną nad kupnem działki budowlanej. Teoretycznie wszystkie szczegóły są wyjaśnione, jednak jedna kwestia mnie zastanawia i czuje jakby ktoś nas robił w c---a. Mianowicie przy finalnym ustalaniu ceny, agentka z nieruchomości liczy sobie dodatkowe 10k prowizji. Wszystko byłoby spoko, gdyby nie fakt, że to my mamy ponieść ten koszt. Czy to normalna sprawa czy jednak:
a) robi nas w c---a (mnie, żonę i właściciela działki) i zarabia łącznie















źródło: comment_16509228650H7hzscTB0H9l3IceVHfi0.jpg
Pobierz