8 lat temu na pierwszym roku studiów po raz pierwszy w życiu jakaś dziewczyna się mną zainteresowała. Sama pisała, sama mnie gdzieś zapraszała. Chyba pierwszy raz się czułem wartościowy. Komplementy mi prawiła, aczkolwiek teraz sobie zdaje sprawe z tego jakie one były uwłaczające. Że jestem "lojalny i pomocny" albo "jednym z tych dobrych". Z czasem mnie zaczeła coraz bardziej otwarcie źle traktować na co ja nie zwracałem uwagi albo usprawiedliwiałem bo jestem
JustFox




