Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: A mnie matka mówiła, żebym nie siadał na zimnym podłożu, bo dostanę "wilka". Tak czy siak siadałem... A wiesz czemu? Bo mam własny rozum, sam kieruje swoim życiem i biorę za nie odpowiedzialność.

P.S. Jak do tej pory nie nabawiłem się "wilka".
  • Odpowiedz
@wlodzimierz-liszajec: spoko, dziesiątki lat badań psychologicznych i właściwie zero wątpliwości, że patologiczne zachowania rodziców mają destrukcyjny wpływ na dziecko, ale na to przychodzi wykopek i mówi "było nie słuchać mamy".


@nowy_w_internetach: Nie bardzo widzę, gdzie napisałem że patologiczne zachowania rodziców nie mają wpływu na dzieci. Może zacytujesz?
  • Odpowiedz
@nowy_w_internetach on ci napisał że jesteś łajzą jeśli taki się grzecznie mamusi słuchałeś. Tak samo jak ludzie dookoła zawsze mają jakieś zlote rady na życie, to ich też bezkrytycznie słuchasz i żyją jak ci karzą? Prawda jest taka, że zrzucasz wine na matkę a nie na siebie za swoje nieudane życie uczuciowe. Jesteś sam bo jesteś spierdoxem a nie dlatego że mama mówiła dziecku żeby się uczyło zamiast zrobić bonbelka w
  • Odpowiedz
@nowy_w_internetach wchodząc w dorosłość człowiek bierze odpowiedzialność za swoje życie i jeśli do tej pory rodzice niszczyli takiemu człowiekowi życie to będąc dorosłym bierzesz swoje życie jako swoją a nie rodziców własność i jeśli czegoś chcesz np. mieć partnerkę to idziesz i poznajesz kobiety albo idziesz do specjalisty się ogarnąć z problemów jakie się wyciągnęło z domu rodzinnego. Wymówka że rodzice coś powiedzieli i teraz oj oj zycko mam zniszczone często
  • Odpowiedz
Tak samo jak ludzie dookoła zawsze mają jakieś zlote rady na życie, to ich też bezkrytycznie słuchasz i żyją jak ci karzą?


@betonowa_klata: ale widzisz różnicę między sytuacją:
1. mam 40 lat, ułożone życie i mam w dupie co mi tam ludzie p------ą
2. mam 9 lat i to co mówi mi mama/tata jest dla mnie jak prawda objawiona

powiedz proszę że widzisz, bo jeśli nie widzisz to ciężko o
  • Odpowiedz
wchodząc w dorosłość człowiek bierze odpowiedzialność za swoje życie i jeśli do tej pory rodzice niszczyli takiemu człowiekowi życie to będąc dorosłym bierzesz swoje życie jako swoją a nie rodziców własność i jeśli czegoś chcesz np. mieć partnerkę to idziesz i poznajesz kobiety albo idziesz do specjalisty się ogarnąć z problemów jakie się wyciągnęło z domu rodzinnego.


@Kitku_Karola: gdyby to było takie łatwe, że kończę 18 lat i od teraz
  • Odpowiedz
@nowy_w_internetach ja swoje uwolnienie się od toksycznej rodzicielki planowałam od 13 roku życia i mając 21 lat się wyprowadziłam choć już dużo wcześniej przed wyprowadzką filtrowałam to co ona mówiła i robiłam głównie to co czułam że jest mi potrzebne do życia czy do szczęścia więc ogólnie ta odpowiedzialność za siebie można wziąć już dużo wcześniej. Internet pomaga z mocą książek o relacjach, zaburzeniach, toksycznych rodzicach itp itd więc jeśli ktoś
  • Odpowiedz
W wieku 30 lat 95% kobiet nie nadaje się do trwałej relacji albo jest dzieciata albo jest po przejściach z poturbowaną psychiką.


@mirko_anonim: Czyli idealne dla ciebie, bo sam masz poturbowaną psychikę.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
odważny-myśliciel-79:
@Kitku_Karola:

Każesz gościowi oderwać się od najbliższej rodziny jakby był strupem, ciekawe jak potem taki człowiek ma patrzeć na swój związek i jak on sam ma tworzyć rodzinę? wiesz ile rzeczy i jak długo "wynosi się z domu", dla ciebie to jest kilka linijek tekstu a dla takiego człowieka kilkanaście
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: też miałem tak wałkowane że nauka jest najważniejsza, a na znajomych i dziewczyny jeszcze będę miał czas. I wiesz co? I nie obwiniam rodziców za to że teraz jestem po 30 tce i nawet nie ruchałem. A wiesz czemu? Bo wiem że chcieli dla mnie dobrze. Wychowywalu mnie tak jak umieli i z perspektywy tego jak było za ich czasów. No cóż, nie byli doktorami psychologii, nie czytali setek
  • Odpowiedz
  • 0
@mirko_anonim współczuję zrycia bani przez takie rady - nawet jeśli intencje rodzica były dobre. Natomiast, na pewno nie traciłabym na Twoim miejscu nadzieji na znalezienie drugiej połówki - niezależnie od wieku, dużą rolę gra po prostu łud szczęścia, bo trzeba się spotkać w dobrym czasie i miejscu. Znam dużo ludzi, którzy mimo bycia otwartymi na związek w swoich latach 20 nie znaleźli bratniej duszy, mimo szczerych chęci. Co do kobiet, może
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: U mnie było jeszcze gorzej, bo ojciec miał babskie zachowania jak nadopiekuńczość i wiecznie się wtrącał w nieswoje sprawy. Chciał mnie wychować na grzeczną i ułożoną dziewczynkę, co będzie mu dupę podcierać przez całe życie. Jakbym miał syna to chciałbym pewnego siebie, wesołego i przebojowego chłopaka, a nie wiecznie poważnego i nie sprawiającego problemów synka
  • Odpowiedz
@mirko_anonim nie tekstu tylko to było moje życie i dalej mam jakieś zaszłości z domu rodzinnego ale ja coś z tym zrobiłam po swojemu jak potrzebuje a nie że robiłam wszystko jak rodzić chciał a później płakałam że nie mam życia jakie chce, bo mam życie jakie chce bo wzięłam odpowiedzialność za swoje życie i je ogarniałam latami. Depresję to może wyleczyłam tak na dobre dopiero kolo 30tki mimo ze leczenie
  • Odpowiedz