Aktywne Wpisy

1-1-1-1 +17
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

damian-petrov +47
Chodzenie do pracy to jest rytuał ku chwale szatana tak naprawdę. Każdego dnia trzeba wstać o określonej godzinie, wypić wybraną miksturę z kofeiną lub bez, później jechać do jakiegoś budynku i siedzieć tam ileś godzin, bo jak tego nie zrobisz to coś złego się stanie. I to się zaczyna od szkoły tak naprawdę. W kółko to samo wewnątrz tego zaklętego kręgu. Nikt nikogo nie pyta czy masz na to ochotę. Rytuał musi





Ferragamo Uomo Signature. W otwarciu jest trochę cytrusowych nut, mandarynka razem z różowym pieprzem. Od razu pojawia się również sporo słodyczy, wraz z ciepłym korzennym akordem i przyprawami. Jest cynamon i kardamon, natomiast w bazie zapachu czuć tonkę, skórę i trochę kawy. W zasadzie zgadzam się z nutami wypisanymi na fragrze, większość z nich jest rzeczywiście wyczuwalna.
Zapach jest ciężki, o zimowo jesiennym charakterze. Kompozycyjnie nie robi na mnie większego wrażenia, jest to mocno typowy, syntetyczny słodziak, którego mam wrażenie że wąchałem już wiele razy. Choć na początku da się w nim wyłapać poszczególne nuty, to z czasem tworzą one nieciekawą zlepkę bez charakteru. Parametry bardzo dobre, profil perfum bardziej męski.
Ferragamo po raz kolejny nie dał rady mnie do siebie przekonać i zaczynam odnosić wrażenie, że nie lubię się z tą marką. Większość pozycji, które miałem okazję testować okazuje się typowym designerskim zapachem. Nie ma tragedii i cena jest dobra, ale Uomo Signature to perfumy, na które znajdzie się wiele alternatyw. Ocena końcowa 4.5/10
Zapach 4/10
Projekcja 6/10
Żywotność 7.5/10
Jakość/Cena 5.5/10
pozostałe recki
źródło: 4292ff-uomo-signature-salvatore-ferragamo_1200
Pobierz