@Frufruf: Ja tam nie rozumiem porównania do Aventusa z Sauvage. Aventus to przede wszystkim owoce + ( w moim odczuciu ) mech i piżmo. Owoca w Office nie czuję prawie w ogóle. Może cytrus przez chwilę w otwarciu. Sauvażowy ambroxan jest znów zdecydowanie bardziej chamski i metaliczny, co również mija się z tym jaki jest Office - gładki, przyjemny, lekko pudrowy. Co do samych perfum to za morelowe 200zł super
Obvious Une Vanille jak wskazywałaby nazwa jest słodkim zapachem z dominującą wanilią. Oprócz tego niewiele się w nim dzieje i w zasadzie mógłbym na tym zakończyć opis tych perfum. Kompozycja utrzymuje liniowy i minimalistyczny profil, ze sporą dozą pudrowości i piżmem dopełniającym wanilię. Zapach zdecydowanie zmierzający w damską stronę ze względu na dużo słodyczy.
Parametry nie są szczególnie mocne, ale nie powiedziałbym też że tak
Xerjoff Alexandria Orientale. Nie owijając w bawełnę i nie ubierając opisu w ładne słowa, otwarcie jest wprost odrażające. Czuć wyraźną, bardzo zwierzęcą i przydymioną kadzidłem skórę, wymieszaną z agarem i świeższymi nutami jabłka oraz bazylii. Łączy się to w zapach przypominający mi wymiociny. Jest ciężki, nieprzyjemny i trudny do wytrzymania. Mimo wszystko udało mi się go nie zmyć na tyle długo by zobaczyć
Dzisiaj pozycja w morskim klimacie, Giardino Benessere Salaria. W otwarciu czuć aromatyczny i lekko ziołowy akord, w postaci mirtu. Nadaje on zapachowi chłodnego i nieco miętowego charakteru. Dalej pojawia się dużo wodorostów oraz słony i morski akord. Przechodząc w drydown uwydatnia się natomiast cedrowa baza i nieco piżma, zostaje w nim również sporo soli.
Perfumy są lekkie i świeże, ale nie powiedziałbym że łatwo
@Frufruf: Projekcja 3,5/10?! Ojj nie, ten zapach, jak na gatunek, projektuje wręcz niesamowicie i to przez nawet kilka godzin. Może tym razem mojej skórze/nozdrzom pasuje ten zapach. 😄
Lolita Lempicka Green Lover. W otwarciu przez chwilę czuć mandarynkę wraz ze świeżym korzennym akordem, w postaci pieprzu. Nuty te szybko jednak zanikają, a zapach staje się zielony z wyraźną nutą mięty oraz aromatycznym akordem, ginem i jagodami jałowca. W drydownie natomiast pojawia się sporo słodyczy w postaci wanilii oraz piżmowa baza.
Początek jest świeży, za co w dużym stopniu odpowiada chłodząca mięta.
Xerjoff Golden Dallah. Otwarcie jest mocno orientalne i bardzo przyprawowe z towarzyszącą mu delikatną słodyczą. Dalej wychodzi nieco kadzidła i dymnego akordu oraz trochę kwaskowatej kawy. Nie jest ona jednak szczególnie wyrazista, kompozycję zdecydowanie dominują przyprawy, między innymi kardamon. Oprócz tego czuć ambrowy akord, stanowiący tło zapachu i może trochę syntetycznego agaru. W drydownie przyprawy w końcu słabną, wychodzi natomiast ciut tonki.
Zeszłoroczna premiera, Boss Bottled Absolu. Otwarcie jest bardzo ciężkie i nieco ostre z wyraźną nutą skóry oraz mirrą. Jest też pewna doza słodyczy, choć nie ma jej za wiele oraz lekko aromatyczne tło. Szybko pojawia się także paczula w trochę piwnicznym klimacie, a także dymne i kadzidlane nuty. Bazę zapachu stanowi cedr oraz balsamiczny i ambrowy akord. Przechodząc w drydown zapach się znacznie
Diptyque Tam Dao Eau de Parfum. Otwarcie jest ostre, ze świeżo korzennym akordem i wyraźną nutą kolendry. Oprócz tego odbieram czarny pieprz, choć nie jest on wypisany w nutach oraz cyprys. Obecne są od początku również drzewne nuty, cedr i drzewo sandałowe. W drydownie pojawia się też trochę piżma.
Zapach przypomina w pewnym stopniu Comme des Garcons Wonderwood. O szczegółach się jednak nie wypowiem,
Van Cleef & Arpels Reve d’Encens. W otwarciu czuć intensywny szafran z lekkim metalicznym akordem, który jednak dość szybko zanika. Oprócz tego jest kadzidlana nuta olibanum, a także delikatna róża. Całość jest dosyć słodka, mocno pudrowa ale również lekko przydymiona. Odbieram też jakby trochę cynamonu choć nie jest on wypisany w nutach. W bazie zapachu czuć natomiast wyraźne drzewo sandałowe oraz piżmo.
@Frufruf ja przeciwnie do komentarza wyżej polecam przetestować inne zapachy marki, znam np. santal blanc, rose rouge, patchouli blanc, orchid leather, orchidee vanille, moonlight patchouli, neroli amara, bois iris, bois d’amande - żadne nie były rażąco słabe, większość bardzo dobra, nie wiem w jakiej są obecnie cenie, ale kiedy testowałam to wypadały solidnie pod względem cena/jakość, tylko chyba większość przeze mnie wymienionych będzie szła w damską stronę
Klasyczne połączenie róży z agarem w wykonaniu Montale, czyli Aoud Safran. W otwarciu czuć ostry i metaliczny akord w postaci szafranu. Zaraz po nim pojawia się także słodko mydlana róża. Bazę kompozycji stanowi natomiast syntetyczny agar, nadając wraz z szafranem nieco aptecznego charakteru. Z czasem perfumy się wygładzają, szafran oraz róża słabną i zostaje głównie drzewna baza, da się wyłapać też trochę skórzanego akordu.
Essential Parfums Divine Vanille. W otwarciu czuć przyprawowe nuty. Jest cynamon wraz z delikatnym pieprzem, a także osmantus i trochę szałwii. Szybko pojawia się również słodycz, wanilia i tonka oraz benzoes. Oprócz tego da się wyłapać też nieco kadzidła. Pieprz zanika bardzo szybko, cynamon natomiast utrzymuje się dłużej lecz on też z czasem słabnie. Na późniejszym etapie zostaje głównie ambrowy akord, wanilia i
BDK Parfums Citrus Riviera. Otwarcie jest mocno cytrusowe, z wyraźną nutą kwaśnej cytryny i mandarynką. Oprócz tego czuć zielony akord oraz neroli i trochę białych kwiatów, a także lekką owocową słodycz. Po paru minutach, uwydatnia się wodny akord, a także eukaliptus i kocanka. Nie jestem pewien czy odpowiada za to jakaś konkretna nuta, ale pojawia się także słony akord, nadając nieco morskiego klimatu.
Nieco mniej popularna pozycja od Xerjoffa, mianowicie Decas. W otwarciu obecna jest słodka mandarynka, lekka tuberoza i tytoń. Szybko pojawia się też balsamiczno ambrowy akord, opoponaks i benzoes. Dalej uwydatnia się słodycz w postaci wanilii oraz żywiczne nuty, a w późnym drydownie także pudrowość.
Kompozycja jest słodka, mocno ambrowa i balsamiczna. Zapach układa się w gładki i raczej spokojny sposób, a perfumy są dosyć
@markaron: Grand Soir jest bardziej mozna powiedziec stereotypowo ambrowy czy tam bursztynowy (serio w-----a mnie to rozróżnienie, w każdym razie chodzi o taką pomarańczowość zapachu), a Decas jest na inny sposób słodkawy, taki dyskretniejszy, ale i jednocześnie bardziej kobiecy i w ogóle takie za miętki trochę, a często nawet ambrowce są dla mnie trochę zbyt mulące
Prada Luna Rossa Ocean. W otwarciu główną rolę odgrywa bergamotka, ale od razu da się wyłapać uzupełniającą ją słodycz. Jest również aromatyczny akord, lawenda i szałwia oraz różowy pieprz. Jest także pudrowy akord i irys, przez co całość przypomina w pewnym stopniu Armani Code Parfum. Da się wyłapać też trochę zamszu, a dalej uwydatnia się piżmo i trochę ziemistej wetywerii.
Kolejny Xerjoff i tym razem Renaissance. Zapach jest z kategorii cytrusowo zielonych świeżaków. W otwarciu są to dwa główne akordy, z nutą cytryny, mandarynki i bergamotki. Jest także trochę chłodnej mięty, petitgrain i nieco trawy. Oprócz tego czuć lekki aromatyczny akord, a dalej pojawia się drzewno piżmowa baza. Konwalii i róży za bardzo nie wyłapuję, jeśli są to bardzo subtelne.
Dzisiaj wleciał ten gagatek. Brakowało mi chłodnych dni i zarzucania na siebie takich śmierdzieli ( ͡° ͜ʖ ͡°) A u was jaki sotd?
źródło: 963d04ed-f163-4fc1-b1bb-dfe811e4da42
Pobierz