Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Amouage Opus XV – King Blue. Perfumy te były jedną z moich pierwszych styczności z tak ekstremalnie zapodanym oudem i całkowicie mnie odrzuciły. W międzyczasie przewąchałem sporo innych, ciężkich i kontrowersyjnych pozycji, więc nadeszła pora by dać im kolejną szansę. W otwarciu czuć owocową słodycz w postaci czarnej porzeczki i trochę mandarynki. Od razu pojawia się również element, który w przeszłości odpowiadał za moją skrajnie negatywną reakcję, czyli agar. Jest on zwierzęcy i fekalny choć przyznaję, że nie tak bardzo jak zapamiętałem. Niestety nie zmienia to faktu, że nadal mam skojarzenia z oborą.

Dalej pojawia się także kadzidło i ambrowy akord, a owocowa słodycz zaczyna zanikać. Oprócz tego wychodzi wyraźna skóra, a agar ustępuje spokojniejszym drzewnym nutom, międzyinnymi dębu. Nadal obecny jest zwierzęcy akord i całość jest ciężka w odbiorze, ale zapach staje się z czasem przynajmniej mniej fekalny. Parametry bardzo dobre, zarówno żywotność jak i projekcja. Profil zapachu wieczorowy, dla mężczyzn którzy odważą się w nim wyjść do ludzi, czego nie polecam.

Podsumowując King Blue to perfumy ciężkie, trudne i wyzywające. Moim zdaniem zupełnie nie nadają się do noszenia, przez wyraźną fekalną nutę. Są tutaj owoce i słodycz, ale to nie wystarcza by wygładzić odpowiednio zapach. Nie potrafię sobie wyobrazić by ktokolwiek, poza wąską grupą zaprawionych miłośników perfum był w stanie się tą pozycją cieszyć. Całość przekracza według mnie akceptowalne granice, przy czym nie jest to najbardziej odrzucający agar jakiego wąchałem. Nie zmienia to faktu, że nadal jestem zdecydowanie na nie. Ocena końcowa 2/10

Zapach 2.5/10
Projekcja 7.5/10
Żywotność 8/10
Jakość/Cena 1.5/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Amouage Opus XV – King Blue. Perfumy te były jedną z m...

źródło: KingBlue

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Frufruf: Nie testuje takich zapachów ale rozwalił mnie komentarz z Fragry xD

Wyobraź sobie że jedziesz samochodzem przez wieś, nagle czujesz uporczywy smród. W pierwszej chwili podejrzewasz współpasażera że uleciało mu trochę w miejscu gdzie plecy pękają, jednak patrzysz na pobliskie pole, a tam poczciwy rolnik rozrzuca gnój na rozrzutniku. Problem w tym że ta wieś zdaje się nie kończyć, a Pan rolnik ma sporo hektarów... ba kilometrów kwadratowych do
  • Odpowiedz
@Frufruf: C-----y jest ten zapach, ale oudu w nim nie ma - jest jakiś chemiczny smród, który w zamierzeniach jego twórcy miał imitować oud
  • Odpowiedz