Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Molinard Figue. Jak wskazywałaby na to nazwa, od samego początku czuć figę. Jest przede wszystkim słodko kremowa, z delikatnym zielonym tłem. Oprócz tego obecna jest lekka cytryna i nieco czarnej porzeczki. Można doszukać się też trochę kokosa. Kwieciste nuty nie są zbyt wyraziste, uzupełniają jedynie kompozycję w tle, razem z cedrowo piżmową bazą. Całościowo jest to świeży, owocowy zapach, z wyraźną dozą słodyczy i drzewnym akordem.

W porównaniu do Fico di Amalfi, kompozycja idzie w zupełnie innym kierunku. Posiada mniej intensywny cytrusowy i zielony akord, zamiast tego skupiając się na owocowym aspekcie. Gdy ten gaśnie, w drydownie zostaje głównie cedr i piżmo. Perfumy układają się według mnie w porządku i jeśli ktoś lubi figę zapodaną na słodko, to swojej cenie wypadają dobrze. Nie powiedziałbym, że jest to szczególnie pamiętny zapach, ale noszalny, uniwersalny i bezpieczny.

Parametry jak można było się spodziewać są raczej słabe. Przez pierwszą godzinę perfumy powinny dawać o sobie znać otoczeniu, lecz później osiadają już na skórze. Według mnie sprawdzą się jako uniseks, na ciepłe, choć niekoniecznie upalne dni. Ogólnie nie jest to figa, która mnie zachwyciła, ale w swojej półce cenowej spełniła oczekiwania. Ocena końcowa 6.5/10

Zapach 6.5/10
Projekcja 4/10
Żywotność 4/10
Jakość/Cena 6.5/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Molinard Figue. Jak wskazywałaby na to nazwa, od sameg...

źródło: Figue

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach