Akro Ink. W otwarciu czuć trochę dymnego akordu oraz skórę. Oprócz tego są drzewne nuty brzozy i wetywerii, która nadaje też nieco aromatyczności. Razem układa się to w zapach, który ma przypominać atrament, ale szczerze powiedziawszy nie wysnułbym takiego porównania. Dla mnie, obecna jest tutaj przede wszystkim brzoza, a na drugim miejscu lekko ziemista wetyweria. Z czasem skóra i dym tracą na intensywności, a perfumy się wygładzają i nabierają kremowej konsystencji. Jaśminu samego w sobie chyba nie odbieram, ale niewykluczone że nadaje też trochę przewiewności. Zaskoczył mnie ten rozwój zapachu, ponieważ spodziewałem się czegoś cięższego i głośnego, tymczasem już po kilkunastu minutach kompozycja robi się bardzo spokojna.
Dalej już prawie nic się nie zmienia. Po nieco przydymionym otwarciu, zostaje głównie drzewny akord, a kompozycja od początku jest według mnie jak najbardziej noszalna. Perfumy są bardziej wymagające niż przeciętny designer, ale w porównaniu z niektórymi niszowymi pozycjami, nie ma tu nic wyzywającego. Może już słabo pamiętam zapach atramentu, ale nie sugerując się nazwą i nutami, w ogóle bym o nim nie pomyślał. Profil zapachu męski, na jesienny sezon. Projekcja na mojej skórze od początku jest subtelna, a żywotność przeciętna. Może to dlatego, że oczekiwałem czegoś innego, ale czuję rozczarowanie. Z drugiej strony da się to nosić, co jest pewnym plusem, ale całościowo kompozycja okazała się dla mnie nudna. Ocena końcowa 5/10
Akro Ink. W otwarciu czuć trochę dymnego akordu oraz skórę. Oprócz tego są drzewne nuty brzozy i wetywerii, która nadaje też nieco aromatyczności. Razem układa się to w zapach, który ma przypominać atrament, ale szczerze powiedziawszy nie wysnułbym takiego porównania. Dla mnie, obecna jest tutaj przede wszystkim brzoza, a na drugim miejscu lekko ziemista wetyweria. Z czasem skóra i dym tracą na intensywności, a perfumy się wygładzają i nabierają kremowej konsystencji. Jaśminu samego w sobie chyba nie odbieram, ale niewykluczone że nadaje też trochę przewiewności. Zaskoczył mnie ten rozwój zapachu, ponieważ spodziewałem się czegoś cięższego i głośnego, tymczasem już po kilkunastu minutach kompozycja robi się bardzo spokojna.
Dalej już prawie nic się nie zmienia. Po nieco przydymionym otwarciu, zostaje głównie drzewny akord, a kompozycja od początku jest według mnie jak najbardziej noszalna. Perfumy są bardziej wymagające niż przeciętny designer, ale w porównaniu z niektórymi niszowymi pozycjami, nie ma tu nic wyzywającego. Może już słabo pamiętam zapach atramentu, ale nie sugerując się nazwą i nutami, w ogóle bym o nim nie pomyślał. Profil zapachu męski, na jesienny sezon. Projekcja na mojej skórze od początku jest subtelna, a żywotność przeciętna. Może to dlatego, że oczekiwałem czegoś innego, ale czuję rozczarowanie. Z drugiej strony da się to nosić, co jest pewnym plusem, ale całościowo kompozycja okazała się dla mnie nudna. Ocena końcowa 5/10
Zapach 5.5/10
Projekcja 3.5/10
Żywotność 5.5/10
Jakość/Cena 4.5/10
pozostałe recki
źródło: Ink
Pobierz