Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Memo Paris Russian Leather. W otwarciu obecny jest zielony oraz aromatyczny akord. Czuję szałwię oraz lawendę, szybko uwydatniają się także drzewne nuty. Choć nie ma ich w oficjalnej piramidzie zapachowej odbieram sosnę, a w tle unosi się również ciut mięty, nadając lekkiego chłodu. Dalej jest skóra, która wychodzi mocniej niż spodziewałem się, po swoich dotychczasowych doświadczeniach z serią Leather. Nie dominuje kompozycji, lecz jest wyczuwalna i nadaje ciężkości. Z czasem pojawia się też subtelna słodycz oraz trochę ziemistości, może od paczuli i wetywerii.

Ze względu na porównania do Drakkara na fragrze, psiknąłem sobie oba zapachy na rękę. Pomimo współdzielonego barberowego profilu, różnice pomiędzy nimi są dość wyraźne, abstrahując nawet od jakości składników. Russian Leather jest cięższe, mniej świeże i nie ma w nim żadnych cytrusów. Zamiast tego, obok aromatyczno drzewnych nut, istotną rolę gra skóra. Całościowo kompozycja jest elegancka i męska, powiedziałbym że na chłodniejsze dni. Ogólnie zapach całkiem mi się podoba, aczkolwiek w cenie około 6 zł/ml nie skusiłbym się na flakon. Parametry wypadają średnio, z niezbyt mocną projekcją i żywotnością na jakieś 6-8 godzin. Ocena końcowa 6/10

Zapach 7/10
Projekcja 4/10
Żywotność 6.5/10
Jakość/Cena 5/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Memo Paris Russian Leather. W otwarciu obecny jest zie...

źródło: RussianLeather

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach