@Scorpjon: Zdania różne. Moim zdaniem nie jest. Słaby w cholerę, w ogóle nie czuć w nim magii, która zawsze mnie pociągała w Star Warsach, jest też grubo żenujących momentów rodem z filmów o superbohaterach... W sumie tak bym to podsumował: to taki film a'la Avengers w uniwersum Star Wars. Jak lubisz Avengersy, to ci się spodoba. Ja nie przepadam.
Bardzo lubię Gwiezdne Wojny, ale po tym filmie byłem zwyczajnie smutny i rozczarowany.
Liczba "śmiesznych scenek" w tej części jest większa niż w we wszystkich poprzednich filmach razem wziętych. Chyba przez to nie mogłem w ogóle się wczuć w klimat filmu i sceny które powinny być poważne wywoływały u mnie zażenowanie. Na seansie na którym byłem ludzie wielokrotnie prychnali w momencie tych patetycznych scen. Ja nie robiłem tego tylko dla tego,
@frugo90: Byliśmy z narzeczoną, absolutnie takie same wrażenia. Heheszkowanie na poziomie licealnym w filmie co chwila się rozgrywa, postacie dodane w tej części denne (ta cała Rose, czy jak tam miała ta techno-azjatka, to jakaś porażka, absolutnie nie pasująca do Star Wars i jakby wypierdziana z tumblra), do tego cała konstrukcja fabularna przypominająca raczej odcinek Gwiezdnych Wrót (które nomen omen uwielbiałem, ale to nie były Star Warsy...) niż Gwiezdnych Wojen...
Jak wspominałem, będę filmu bronił jak niepodległości, nie tylko ze względu na jego poziom, ale również dlatego, że ból dupy hejterów jest niesamowicie zabawny. Indolencja w wymyślaniu argumentów jest tak duża, że oprócz argumentów z dupy, dochodzą takie, których pochodzenia nawet nie chcę znać, bo to musi być gorsze niż rura ekskrementów którą Andy Dufresne czołgał się na wolność.
Otóż gdzieniegdzie czytałem, że film jest przewidywalny (lub do bólu
@Slonx: Jesteś dość w tym żałosny w tym zacietrzewieniu, no ale to już taka przypadłość fanbojów, że absolutnie nie widzą siebie z pozycji "z boku" i nie potrafią znieść, że komuś coś się nie podoba - i absolutnie nie wiedzą, że raczej zniechęcają niż zachęcają swoją "bojowością".
Dla mnie film był kijowy, część z argumentów które odrzucasz a priori jak najbardziej pasuje do opisu filmu według mej skromnej osoby... A mówię
1. «zbiórka wszystkich uczestników obozu, uczniów szkoły, żołnierzy jednostki itp. w celu sprawdzenia obecności lub przekazania jakichś informacji; też: sygnał do zbiórki» 2. «publiczna wypowiedź lub pismo skierowane do ogółu, wzywające do jakichś działań lub do uczestnictwa w czymś» 3. «karność psa myśliwskiego» 4. «sygnał do rozpoczęcia polowania»
@xar73782: Nigdzie nic nie jest napisane. Ale są takie memy które jednoznacznie pokazują, co siedzi w memiarzu - jakie kompleksy, jak bzdurne postrzeganie rzeczywistości, jakie sytuacje spotyka w swojej rzeczywistości i przypisuje innym ludziom itp. itd. Ten się tutaj ładnie określił. ( ͡°͜ʖ͡°)
#jordanpeterson #neuropa #4konserwy Jak lubicie Jordana Petersona, to polecam jeszcze posłuchać/poczytać książki człowieka, który jest jednym z najczęściej cytowanych naukowców, pana Noama Chomsky'ego, który ma trochę zbieżnych z Petersonem poglądów, ale ogólnie rzecz biorąc jest anarchistą. https://www.youtube.com/watch?v=TlhfWuXN6ew - tutaj na przykład mówi o konsumpcjonizmie
@andrzejkominiarz38: Noam Chomsky to ideologicznie idiota (który ma faktyczne zasługi w językoznawstwie - ale politycznie to kretyn), jest jednym z architektów neomarksistowskich bajdurzeń, często zresztą przez Petersona czy innych co bardziej ogarniętych ludzi punktowanym. Nie marnuj na niego i jego kolejne "fale" czasu.
@Kempes: To jest jakieś konto jakiejś organizacji czy co? Bo spamujesz pod #4konserwy non stop, ewidentnie konserwą nie będąc, spędzając większość dnia w internetach, na wypoku...
@Rafi66: Mam nadzieję, że żartujesz. Belfer w drugim sezonie prezentuje poziom poniżej czegokolwiek, to aż żal oglądać. Pierwszy był spoko, ale dupy nie urywał. Drugi to poziom żenujący, silący się i z zaskakująco słabą grą aktorską.
Zaglądając jakiś czas temu do małego antykwariatu na bazarku, już na wejściu poczułem, że wygrałem życie. Oto na półce z fantastyką, wypełnionej zazwyczaj bezwartościowym grafomaństwem pokroju Ziemiańskiego czy Collins, oraz zniszczonymi egzemplarzami klasyki sprzed co najmniej 20 lat, leżała dylogia Rycerz Czarnoksiężnik jednego z największych mistrzów fantastyki, Gene'a Wolfe'a, i to w dobrym stanie. Wygryw. Wziąłem bez wahania, zastanawiając się jedynie, kto mógłby oddać Wolfe'a do antykwariatu i
Kurde jaki to był kurde #film. To #ogniemimieczem. Patos, dialogi, scenariusz, klimat, dowcipy, tło historyczne. Petarda. A atmosfera taka w filmie, jakby w grę się grało, w jakiegoś Baldura. Fikuśna, kolorowa drużynka gania od karczmy do karczmy, od zamku do zamku i trzaska questy poboczne, wracając co jakiś czas do tematu głównej linii fabularnej. W tle zajebisty humor.
No i postaci, jak Chmielnicki właśnie choćby. Diabelnie inteligentny facet otoczony kozacką