- Przez kilka miesięcy przepychali się z Newcastle o dyrektora sportowego. Finalnie zapłacili za niego 3 miliony funtów, tylko po to, aby 5 miesięcy później go zwolnić
- W tym samym roku po zakończeniu sezonu 23/24 przez miesiąc czasu recenzowali prace ETH. Ta dogłębna analiza (no musiała taka być, skoro trwała miesiąc, prawda?) sprawiła, że klub przedłużył kontrakt z ETH. Niecałe 4 miesiące później doszło do zwolnienia ETH, a wcześniejsze
@tobaccotobacco: lol, co to jest "native isekai" To jakaś nowomowa, czy bez kitu coś takiego funkcjonuje od dawna? Dla mnie sprawa była prosta "isekai" po japońsku "inny świat" to gatunek, w którym bohater zostaje w jakiś sposób przeniesiony ze swojego oryginalnego świata do jakiegoś innego świata.
Tak jak miało to miejsce w Mushoku czy Re:Zero.
Dla porównania w Oshi no Ko bohater przecież nigdzie się nie przenosi, ciągle jest w
Mbeumo - prawy skrzydłowy ściągnięty do stylu gry bez nominalnych skrzydłowych. Do tego na pozycje, gdzie był Amad po przyzwoitym sezonie. Cunha - piłkarz 1 do 1 w stosunku do Bruno. Ta sama pozycja, ten sam styl gry. (no ale jak pamiętamy z wywiadu Bruno - oni go chcieli pogonić do Arabii i teraz wszystko się łączy)
Dwa transfery na dziesiątki, gdzie ta pozycja była już i
@vidic15: No i przyszedł na pozycje, gdzie powinien grać Bruno. Później przyszedł Mbeumo, na pozycje, gdzie ponownie mógł grać Bruno, albo Amad, a na środku pola jak dziura jest, tak dziura jest i się jeszcze zarząd dziwi, że gramy padake.
Rozwiązaniem w przyszłe okienko będzie kupienie dwóch kolejnych dziesiątek.
W Wilkach Cunha był przede wszystkim wolnym elektronem - biegał gdzie chciał i jego zadaniem było tylko i wyłącznie napędzanie akcji ofensywnych. To jest to samo co Bruno u nas.
Mbeumo nawet jeśli to prawy napastnik, to w dalszym ciągu jak się ma to do nas, gdzie nie graliśmy na nominalnych bocznych
1. Jeśli zarząd i tak nie chciał grać tego co proponował Amorim od samego startu, to w ogóle nie powinien zostać zatrudniony 2. Jak już i tak nie mieli go wspierać, to powinien zostać zwolniony po poprzednim sezonie
- Cunha to nie jest skrzydłowy - stary Casemiro i człapiący Mainoo to oddanie na starcie całego środka pola
Reszta ok, chociaż wiadomo jak jest - Dalot jest słaby, Sesko jest słaby, Shaw się zaraz może połamać, para De Ligt i Heaven nie wiadomo jak będzie działać.
@Rogogon5: Właśnie z tego co czytałem, to wynika, że Amorimowi się ulało ostatnio właśnie przez transfery. On chciał pomocnika, a go nie dostał. Zimą też nie będzie transferów, więc trzeba grać tym co jest.
Dla mnie najgorsze jest to, że ta sytuacja pokazuje trochę, że zarząd jest z-----y. Zakontraktowali gościa, który gra tróją z tyłu, następnie nie kupowali mu zawodników, których chciał, a na sam koniec stwierdzili, że w sumie
Amorim w sumie od początku był skazany na porażkę w tym klubie. Chłop uparł się na jeden system i nawet nie próbował. Czy go szkoda? Sympatyczny gość ale z punktu widzenia kibica to tak niezbyt.
Ale czy się cieszę? Naah. Gdybym miał choć trochę wiary w zarząd United, i wierzył w to, że za zwolnieniem Portugalczyka stoi jakiś plan to co innego. Ale idę o zakład, że tam żadnego planu nie ma.
Znowu dziwi moment zwolnienia. Bez sensu, że akurat teraz, kiedy #united wróciło już do walki o TOP 6. Oczywiście, to głównie wynik beznadziejnej opozycji, bo liczby Amorima są fatalne i to historycznie, ale... zwolnili go po słabszych wynikach, kiedy znowu jest plaga kontuzji i trwa AFCON. I to był moment, kiedy władze United doszły do wniosku, że Amorim nie da już rady? Po prostu odgapili od Chelsea.
Młode Fletchery z debiutami w seniorskiej kadrze United, stary Fletcher właśnie został menadżerem, a co z żoną? Niech już może idą za ciosem i jej dadzą jakiś angaż na stanowisku szefowej HR czy coś
@donatien-de-sade: Pamiętam, że mi najwięcej frajdy sprawiła fuzja maga iluzji i skradanie. Bardzo prosty sposób gry - skradasz się, a przeciwników nie pokonujesz samemu, tylko rzucasz czar furia (wraz z levelowaniem później jej mocniejsze odmiany) Przeciwnicy się sami zabijają, a jak ktoś cię wykrył, albo został już tylko jeden przeciwnik, to wtedy rzucasz uspokojenie i podcinasz mu gardło.
Niestety bez modów z czasem ten build trochę słabnie, bo czary te
Czego, jak czego, ale w roku pańskim 2025 to nie spodziewałbym się, że znajdę isekaia, którego można nazwać dobrym/ciekawym. Trochę schematyczny, jak to isekai, ale widać potencjał.
Zabawne jest to, ze Licha po pol roku nie grania wcale, a na pozycji SDP od czasów Ajaxu, w 45 minut wyjaśnił parodyste z Urugwaju. Jest mi wstyd ze bylem takim orędownikiem transferu Ugarte. #united
Ugarte się popsuł. On miał słaby początek, ale końcówkę poprzedniego roku i początek tego miał naprawdę dobrą. Miał taki okres, gdzie był jednym z najlepszych na boisku i po necie krążyły takie obrazki jak ten co wstawiam. On się później znowu skasztanił i gra tak do teraz.
Mi to trochę przypomina książkową definicje Failed normie.
Na ten moment masz normickie życie, byłeś lubiany w szkole, miałeś jakieś interakcje z dziewczynami, ale kończyły się zawsze tylko na gadce. Zapewne chodzisz na jakieś imprezy z kolegami, a nawet jak nie chodzisz, to jesteś na nie zapraszany. Generalnie jesteś członkiem życia społecznego, ale jednocześnie laski nie widzą w tobie materiału na partnera. Mam niestety smutną wiadomość -
@littlemargin: Na razie sobie tak żyję, bo szczerze mówiąc nie wiem co miałbym zrobić. W obecnej sytuacji, żeby znaleźć partnerkę, to już zostaje chyba tylko Tinder, albo jakiś złoty strzał na wyjściu z kolegami. Na Tinderze wiadomo jak jest - wątpię, że cokolwiek się uda, bo nie mam takiego wyglądu, żeby zainteresować laski, aby w ogóle mnie zmatchowało.
Na wyjściach z kolegami też lipa, bo mną i tak się dziewczyny
@littlemargin: Głównie wyglądem, bo jeszcze dochodzi brak pewności, którego się nabawiłem na wskutek tych wszystkich przeżytych historii, gdzie poznawaliśmy jakieś dziewczyny na mieście, ale ja byłem od razu degradowany do roli "kolega moich kolegów"
Podam kolejny przykład - jestem strasznie przewrażliwiony na punkcie zapamiętania mojego imienia. Nie wiem skąd mi się to wzięło, prawdopodobnie właśnie z potrzeby bycia zauważonym, ale strasznie zwracam uwagę na to czy ktoś pamięta w ogóle
Dostałem dzisiaj nowinę, że zostanę ojcem i mam totalną mieszankę uczuć we łbie.
Z jednej strony się cieszę, bo mam cudowną kobietę, z drugiej strony nigdy nie miałem pozytywnego wzorca ojca, i mały głosik w głowie podpowiada mi, że będę jak mój stary.
Jeśli mieliście podobne sytuacje, to chętnie bym poczytał wasze doświadczenia, najlepiej dla otuchy ¯\(ツ)/¯
Okazało się, że liczba rozwodów drastycznie spadla. Teraz już wiadomo kto na nich korzysta i dlaczego są inicjowane w dużej mierze.
Imo trochę jednostronne myślenie, bo jak kobieta ma zajmować się domem, dziećmi i jednocześnie pracować, aby w razie rozwodu nie zostać z niczym? Takie prawo spowodowałoby jeszcze większą zapaść demograficzną i jeszcze większe obrzydzenie kobiet do sprawowania "tradycyjnej" roli w rodzinie. Po co kobieta miałaby chcieć rodzić dzieci
@yourgrandma: W kontekście Elfen Lied fajnie widać, jak mocno spopularyzowało się anime w ostatnich latach. Jeszcze kilka lat temu ten tytuł był na MAlu w TOP10 najpopularniejszych tytułów, a teraz jak sprawdziłem, to już 80 miejsce.
Bo jest dostępny na Netfix i dla wielu osób jest to jedne z pierwszych anime jakie obejrzą w życiu. Aktualnie w TOP100 większość tytułów jest wydana po 2015 roku.
"związek z babą to jest katorga", "nie ma czego żałować"
Tak najczęściej pisze beciak, który wszedł w związek z kobietą, która od początku nie była nim szczególnie zainteresowana i teraz po prostu odczuwa tego konsekwencje, bo się nagle okazuje, że to nie jest film Disneya, tylko szara rzeczywistość. Ewentualnie może też tak napisać chad, który znudził się już obecną partnerką i wolałby bziknąć coś innego, ale przez związek nie
Bycie przygnębionym z powodu brzydoty jest całkowicie racjonalne i logiczne, a ludzie, którzy mówią ci „po prostu się z tym pogodź, znajdź sobie hobby”, nie rozumieją, jak głęboko brzydota przenika całe twoje doświadczenie życiowe.
Brzydota jest jak rak. Złośliwy nowotwór który odbiera ci wszystko. W sumie to jest nawet gorsze bo ludzie z rakiem mają wsparcie partnerów, znajomych, przyjaciół. Coś czego ja nigdy nie zaznam. Brzydota obrasta cię niczym bluszcz, zaciska się
a ludzie, którzy mówią ci „po prostu się z tym pogodź, znajdź sobie hobby”, nie rozumieją, jak głęboko brzydota przenika całe twoje doświadczenie życiowe.
Ale co mają ci powiedzieć? Jak masz aparycje Quasimodo, to its over. Wtedy pozostaje ci jedynie przełknąć gorzką prawdę, pogodzić się z tym, że najprawdopodobniej do końca życia będziesz sam i spróbować nauczyć się z tym żyć. (właśnie przez znalezienie chociażby hobby, które odciągnie myśli
- Przez kilka miesięcy przepychali się z Newcastle o dyrektora sportowego. Finalnie zapłacili za niego 3 miliony funtów, tylko po to, aby 5 miesięcy później go zwolnić
- W tym samym roku po zakończeniu sezonu 23/24 przez miesiąc czasu recenzowali prace ETH. Ta dogłębna analiza (no musiała taka być, skoro trwała miesiąc, prawda?) sprawiła, że klub przedłużył kontrakt z ETH. Niecałe 4 miesiące później doszło do zwolnienia ETH, a wcześniejsze