Kiedyś moim ulubionym pytaniem na randkach z Tindera było:
Raz - nie wprost pytanie o hobby/zainteresowania. Dwa - serio mnie to interesuje, gdzie we współczesnym świecie można znaleźć alternatywę do aplikacji randkowych. Postanowiłem więc zapytać różową część wykopu:
Jeśli nie na Tinderze - gdzie mężczyzna mógłby do Was zagadać i spróbować dostać numer?
Jakbyśmy się nie poznali na Tinderze, to gdzie mógłbym do Ciebie zagadać?
Raz - nie wprost pytanie o hobby/zainteresowania. Dwa - serio mnie to interesuje, gdzie we współczesnym świecie można znaleźć alternatywę do aplikacji randkowych. Postanowiłem więc zapytać różową część wykopu:
Jeśli nie na Tinderze - gdzie mężczyzna mógłby do Was zagadać i spróbować dostać numer?












Serio? Sam mam 30 lat i uważam, że wręcz przeciwnie, dostaliśmy najlepszy możliwy start.
Dorastaliśmy w idealnym momencie. Mieliśmy dzieciństwo na podwórku, do późnych godzin, bez nosów w telefonach. Jednocześnie wchodziliśmy w świat technologii stopniowo, bez cyfrowego przesytu, który dziś niszczy koncentrację. Gry, filmy, internet, wszystko pojawiało się w tempie, które pozwalało się tym cieszyć, a nie uzależniać.
Byliśmy pierwszym pokoleniem, które mogło normalnie wyjechać
@ChciwyMaslak: Ale rozumiesz, że ta budowa domu nie ograniczała się tylko do ułożenia płytek w łazience, tylko w zasadzie budową domu od samego początku do końca, gdzie wszystko robiło się samemu, od załatwiania odpowiednich materiałów po wylewanie i mieszanie betonu, do którego