Zakończono reanimację i przykryto ciało workiem. A mężczyzna żył

Do dziś żona i córki Stanisława Chrobaka nie potrafią otrząsnąć się po tej tragedii. Po niemal godzinnej reanimacji ratownicy pogotowia stwierdzili zgon 62-latka, choć mężczyzna żył. Łapał oddech pod czarnym workiem, którym go przykryto. O tym,...
z- 133
- #
- #
- #


















W tym wypadku podejrzewam, że była to już tylko formalność, po prostu komisja nie zebrała się jeszcze, żeby orzec zgon. Gość prawdopodobnie w momencie dotarcia do pogotowia i rozpoczęcia czynności od parunastu minut nie miał krążenia. Bez szans.
Trudno się dziwić rozpaczy rodziny
@MikiGRU: No i? Czasem takie zwłoki przetrzymają trochę, ale mózg już martwy. Bez szans, właśnie przez brak resuscytacji na początku.
Chodziło o stan jego mózgu. Ratownicy na podstawie czasu jego upłynął od NZK do rozpoczęcia czynności i czasu samych czynności moim zdaniem właściwie ocenili, że dalsza resuscytacja jest bezcelowa, bo mózg został nieodwracalnie uszkodzony. To, że zgon stwierdzono miesiąc później w zasadzie ma