Może niektórym wyda się to dziwne, ale wciąż żyją ludzie którzy pamiętają ukraińskie zbrodnie, i też tacy co całe życie słuchali historii o tym który wujek, czyj ojciec, brat, czy siostra został zabity podczas rajdów upa czy oun. Więc nie rozumiem co jest w tym dziwnego, że niektórzy niechętnie podchodzą do upowców w ukraińskim rządzie i wojsku, czy kultu Bandery tam też obecnego.
Pochodzę z terenów w których
















Przecież jak ktoś by chciał, sobie żyć w ładnym miejscu to i czilować a nie biedować. Już nie można sobie frazesu z marzeń rzucić, luźno pogadać i pofilozofować bo zaraz się wykopki z kijem w dupie zbiegną.