@Bobokkk: oj tak ;) jeśli za rok w wyborach będą "przecieki z bazarku", że PiS traci władzę, to punktualnie o 21.00 wyciągam szampana i włączam wieczór wyborczy na TVP. Ból d...y Holeckiej, Ziemca, Adamczyka i całej reszty tej bandy będzie mi najmilszą muzyką.
Czy skrócenie dziennego czasu pracy do 7 godzin dziennie wywołałoby jakieś poważne konsekwencje dla gospodarki czy jednak wieszczony "upadek" polskiej gospodarki po skróceniu dziennego czasu pracy to tylko kłamliwa propaganda chytrych i chciwych burżujów? #antykapitalizm #neuropa #finanse #podatki #4konserwy #polska #polityka
@tylkoponsfw: Spodziewam się, że w branżach, gdzie istnieje swoboda zarządzania czasem (finanse, doradztwo, media i IT itp.) raczej nic by się nie stało - co najwyżej ograniczyłoby się tzw. dupogodziny. W budowlance, przemyśle, transporcie output musiałby spaść.
@yosemitesam: Jprdl, ta "mobilizacja" to są opowieści starszych członków rodziny (którzy przeszli przez zasadniczą służbę wojskową w PRL) podkręcone razy 1000. Totalny chaos, bezwład, bałagan.
@olo1917: no moi krewni (służący w latach 80.) opowiadali o brakach sprzętowych - tj. fatalne utrzymanie, sprzęt sprawny na papierze, montowanie jednego sprawnego wozu z części z kilku oraz gigantycznej korupcji i cwaniactwie (np. sprzedawaniu na lewo wojskowych zapasów paliwa i smaru, wykorzystywaniu poborowych do prac przymusowych np. na prywatnej budowie jakiegoś oficera).
@olo1917: lata 80. to był ogólny okres kryzysu w PRL pod każdym możliwym względem. Szczytowy moment rozwoju w PRL to było ok. 1975, a potem zaczął się zjazd, a po stanie wojennym to już totalna padaka i kiła.
Ale obecnie budżet państwa to fikcja - mamy masowe wypychanie wydatków publicznych do funduszy pozabudżetowych, nad którymi nie ma kontroli parlamentu.
Było już, że „PiS wprowadza w Polsce bolszewicką dyktaturę”? Było! Albo, że „robi zamach na własność prywatną Polaków”? Też było. A to dopiero początek... (Rafał Woś)
#anonimowemirkowyznania Naszly mnie takie rozmyslenia wraz z dolarem za piec zlotych. W skali makro kiedy byly najlepsze czasy dla aktualnie zyjacych grup ludzi? Swoje juz widzialem i pozylem w wielu krajach na swiecie i wydaje mi sie ze: - Globalnie, dla swiata, najlepsze byly lata 1990-2001. Zero jakiejsc wiekszej wojny, upadek ZSRR, niesamowity rozwoj technologiczny i przemyslu (komputery, komorki, internet, automatyka, medycyna) - Dla Stanow zjednoczonych lata 1982- 2000. Koniec wietnamu,
- Dla Włoch - okres cudu gospodarczego (lata 50.i 60.), szybki rozwój i modernizacja, złota era włoskiej kultury i sztuki (filmy Felliniego, legendarne wzornictwo przemysłowe - od maszynek do kawy po samochody). - Dla Rosji - zawęziłbym ramy czasowe do 2001-2014 (a zwłaszcza pierwsza połowa tego okresu, gdy ceny paliw były bardzo wysokie). Jednak pierwszy etap sankcji po zajęciu Krymu znacząco spowolnił wzrost gospodarczy. - Dla Hiszpanii - druga
@Jebwleb: to w takiej sytuacji trzeba się będzie stać "Izraelem Północy" - ładować tak z 6% PKB na obronę, być może wprowadzić jakąś formę powszechnej służby wojskowej. Wiele krajów pokazało, że można normalnie funkcjonować i się rozwijać nawet w poczuciu ciągłego zagrożenia ze strony nieprzewidywalnego i agresywnego sąsiada (np. zimnowojenna RFN, Tajwan, Izrael, Korea Południowa).
@Sok_Mandarynkowy: no bo Rosja to jest ostatnie imperium kolonialne w XIX-wiecznym stylu, tylko, że jej kolonie nie są za morzem, ale na wschód od Uralu.
Paweł M. ps. "Misiek", były lider bojówki Wisły Kraków, który poszedł na współpracę z policją i prokuraturą, został ciężko pobity w sobotę w środku dnia na jednym z krakowskich osiedli. Mały świadek koronny, na którego zeznaniach opierają się śledczy w kilku sprawach związanych z przestępczością...
@surlin: Instytucja świadka koronnego to jest przykład "mniejszego zła". Jasne, fakt, że bandzior który robił bardzo złe rzeczy nie ponosi kary, jest rażący. Z drugiej strony - wiele gangów zostało rozbitych właśnie dlatego, że udało się skłonić kogoś do "rozprucia się" i sypania kolegów.
Krzywousty miał jedną obsesję: podbój Pomorza. Ta sztuka nie udała się jego przodkom, w tym ojcu, Władysławowi Hermanowi, który stosował politykę wyniszczających najazdów. Jednak młodemu, wojowniczemu księciu był pisany inny los: poskromił Pomorzan, których ziemie weszły w skład państwa polskiego.
@NapoleonV: ale rozbicie dzielnicowe to był naturalny etap ewolucji systemów feudalnych w Europie. Francja również to przechodziła i "zjednoczyła się" znacznie później niż Polska. Traktowanie rozbicia dzielnicowego jako jakiejś aberracji i czasu upadku to chyba trochę efekt naszego przyzwyczajenia do "nowoczesnych" państw.
@TANSTAAFL: "nowoczesne" mam na myśli coś z jasno wyznaczonym terytorium, ustrojem i prawem, a nie jakąś feudalną plątaninę zależności personalnych i rodowych ;) Chodzi o formę państwa, która upowszechniła się w świecie zachodnim po traktacie westfalskim 1648.
No szkoda, że Polska historycznie miała tak ograniczony dostęp do morza. Jak się jest krajem morskim, to się "graniczy z całym światem" - miasta portowe są ośrodkami handlu, technologii, wymiany idei i pomysłów. Rodzi się też klasa kupiecka z jej pozytywnymi cechami - pracowitością, oszczędnością, rzetelnością i otwartością (bo po co się kłócić z obcymi, skoro można robić z nimi biznes).