50 zł mandatu za 1 km/h. Kierowca nie dowierzał, ale przepisy mówią jasno.

Jedni klaszczą: świetnie, w końcu ktoś egzekwuje przepisy do końca, nie będzie świętych krów. Drudzy pytają, czy naprawdę największym problemem polskich dróg jest koleś jadący 51 zamiast 50, a nie ci, którzy w strefie 50 lecą 80, wyprzedzają na pasach albo mają na koncie siedem zakazów prowadzenia.

- #
- #
- #
- #
- 251
- Odpowiedz





Komentarze (251)
najlepsze
@vandrash: albo kula w łeb na miejscu
Przecież policja nie jest od poprawiania bezpieczeństwa tylko od wyrabiania normy. ¯\(ツ)/¯
@trzynastka: no, ale mowa o sytuacji, gdy wykroczenie jest popełniane na oczach policjanta. Policjant albo nie reaguje i ignoruje wykroczenie, albo jeśli zainterweniuje, to daje pouczenie. Przynajmniej tak jest w większości nagranych sytuacji.
Nie muszą nikogo ustalać, ani nikomu niczego wysyłać, tak samo jak przy przekroczeniu prędkości czy przejeździe na czerwonym świetle,
@NewBlueSky: Egzekwując prawo. Jak ktoś je łamie i nie zostaje ukarany to wzrasta poczucie bezkarności.
1) Dlatego prawie nikt takich mandatow nie wystawia i pierwszy raz widzisz taki mandat na oczy na wykopie
2) Do podwazenia w sadzie, ale komu chce sie j---c za 50zl z tym?
@jegertilbake: o ile do sądu to trafi. Odmawiasz przyjęcia mandatu, i to nie trafia automatycznie do sądu, tylko przechodzi jeszcze przez biurkowego policjanta, który moze tak absurdalną sprawę uwalić jeszcze przed jakimkolwiek sądem.
Może też oczywiscie nie uwalić i uznać że to jest sprawa warta angażowania wymiar sprawiedliwości ;)
Straż gminna takie wysyłała z fotoradaru.
Co śmieszniejsze to już było w czasie kiedy weszła ustawa z tymi 10km/h tolerancji, ale tam to było zapisane nie wprost, a że miały zostać uchwalone przepisy wykonawcze z tą tolerancją, a niby jeszcze nie weszły.
W każdym razie oczywiście mandatu nie przyjąłem, sprawa została skierowana do sądu (w trybie nakazowym), gdzie dostarczyłem własne wyjaśnienia, zarówno instrukcję urządzenia z określonym błędem 3km/h i
@hellfirehe: oby te czasy już nie wróciły
@Robertuss: owszem, ale swoją drogą jest to bardzo ciekawe studium jak powstaje patologia i to taka oficjalna.
Przecież to co się wtedy działo, to był cyrk.
Rotacyjni komendanci straży gminnych "na wynajem" - gmina takiego zatrudniała, on wszystko ogarniał i dostarczał miliony do kasy gminy. Za nimi jechała firma wynajmująca fotoradary która zapewniała
źródło: fotoradar4
PobierzI ostatecznie nic to nie zmienia, bo mateckie, frogi mają to gdzieś, głęboko gdzieś, bo statystycznie wygrywają, bo mało policjantów. A jak złapią, to jak Frog - wywiną
@jegertilbake: tak samo jak każdy inny mieszkaniec innego kraju, bo nikt nie chce mieć kontaktu z policją, co nie mówi w twoim języku? Do tego brak obeznania w prawie innego kraju, powoduje, że osoba mniej jest pewna.
Ten argument nie trafia do mnie, jest znany na wykopie, ale całkowicie
@jegertilbake: tak samo, jak w Polsce. Nie, mają świadomość jak działa Policja w Czechach, gdzie mogą czyhać na nich i gdzie są fotopstryczki.
Wiedzą jak sprawa tam wygląda, wiedzą co robić by nie dać się złapać i zapi%@#%@%. Tak jak Polacy w Polsce.
Więc to kwestia po prostu znajomości trasy. Więc nie dziw się, że Polacy, którzy jadą
Za latanie 200 km/h po autostradzie i chwalenie się na storkach - umorzonko z powodu niewykrycia sprawcy
Za stanie na chodniku jako pieszy, bo utrudniasz ruch autom - mandat
Za zastawianie chodnika autem i jeżdżenie po nim - pouczenie
Z
Artykuł czytałem i nic tam nie ma o różnicach między stacjonarnym a "suszarką". I nie wierzę by ręczny czujnik mógł być dokładniejszy od prawidłowo skalibrowanego stacjonarnego nawet gdyby ręczny był nowszy. Jest po prostu zbyt wiele czynników mogących zaburzyć pomiar z których sporo można uwzględnić ustawiając stacjonarny. No i oczywiście brak udziału człowieka który jest źródłem największych błędów w dowolnego
@koziolekpatolek: W imię zasad.
Bzdurne rozumowanie.
Jeśli urządzenie pomiarowe "obarczone" błędem np 5 km/h pokazuje odczyt 51 km/h, to
Wystarczy aby go wprowadzić i się prawa uprości. Czyli wtedy będzie na odczycie 56km/h, jeżeli nie było błędów w metodologii to byłaby prędkość udowodniona 52 km/h i taką można mandatować.
Bo każdy POMIAR to dwie wartości: ODCZYT + BŁĄD POMIAROWY.
W tym przypadku mamy co najmniej
tak mi się wydawało że gdzieś widziałem na wykopie, mandat jakiegoś mirka ze szwajcarii, automatycznie odjęte 3 kmh na tolerancję urzadzenia i sprawa od razu jasna, bez przerzucania sie parametrami urzadzenia i prawa, jechałeś więcej, odjeli tyle ile może wynosić błąd więc co najwyżej mogą Ci teraz podnieść mandat xd
https://wykop.pl/wpis/35792647/i-tak-to-sie-kreci-w-zurychu-emigracja-szwajcaria
źródło: image
PobierzJednym słowem wynik mieścił się w granicach tolerancji przyrządu pomiarowego. Ja bym się kłócił do skutku na jego miejscu i nie przyjął mandatu.
Ilość papierów, jakie musiałby przygotować krawężnik otrzeźwiłaby go na jakiś czas. A sąd by tylko przyklepał, że mandat jest bezzasadny. Jak nie zaocznie, to na rozprawie na pewno.